fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. Raport przed Senegalem. A. Nawałka: Rywal doskonale odnajduje się w szybkich atakach; G. Krychowiak: Znamy swoją wartość

Trwa odliczanie do pierwszego meczu biało-czerwonych na mistrzostwach świata. W Moskwie Polacy zmierzą się z Senegalem. To pierwsze starcie obu drużyn w historii.


Piłkarze reprezentacji Polski po raz 23. będą mieli okazję sprawdzić się w pojedynku z zespołem z Afryki. W meczach o stawkę zazwyczaj wiodło nam się dobrze. Na igrzyskach olimpijskich udało nam się pokonać Tunezję 6:1 (1960), Ghanę 4:0 (1972) i Maroko 5:0 (1972). Na MŚ w 1978 biało-czerwoni ponownie mierzyli się z Tunezją. Tym razem zwyciężyli 1:0. Następne mecze na mundialu kończyły się bezbramkowym remisem, jak w rywalizacji z Kamerunem (1982) i Marokiem (1986).

 

Z Senegalem zagramy po raz pierwszy. Bilans z zespołami z Afryki mamy pozytywny. Spośród 22 spotkań wygraliśmy 11, 5-krotnie remisowaliśmy, 6 razy schodziliśmy z boiska pokonani. W ostatnich latach potrafiliśmy wygrywać z czołowymi drużynami z Czarnego Lądu. Przykłady: Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1 (2010) i RPA 1:0 (2012). W pamiętnym pojedynku ze Słoniami dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski.

Senegal na mistrzostwach świata gra po raz drugi. Musimy być gotowi na walkę o każdy metr boiska – podkreśla legendarny polski trener Antoni Piechniczek.

To jest typowy przedstawiciel piłki afrykańskiej, zawierającej w sobie niesamowity element walki, bardzo dobre cechy motoryczne, głównie szybkość i wytrzymałość – zapowiada selekcjoner, który w 1982 roku poprowadził biało-czerwonych do 3. miejsca na MŚ.

Podopieczni Aliou Cisse mają za sobą trudny okres. Od czasu eliminacji, kiedy w pokonanym polu zostawili RPA i Burkinę Faso, zdołali wygrać tylko jedno spotkanie – i to przed samym mundialem. Pokonali Koreę Południową 2:0. Wcześniej mieli problem z rywalami z niższej półki. Remisowali z Uzbekistanem i Luksemburgiem. Kiedy mierzyli się z drużynami z Europy, najpierw nie zdołali strzelić gola Bośni i Hercegowinie (0:0), a potem ulegli Chorwacji 1:2.

 

Co interesujące, w trakcie eliminacji największa gwiazda zespołu – mowa o Sadio Mane – zdobyła tylko jednego gola.

Suma umiejętności zawodników jest mniejsza niż wartość zespołu – taki wniosek wyciąga dziennikarz sportowy Marek Gilarski.

Analiza przeciwnika rozpoczęła się zaraz po losowaniu grup MŚ – podkreślał na konferencji prasowej poprzedzającej widowisko selekcjoner Adam Nawałka. Senegal jest groźny jako cały zespół – tak trener biało-czerwonych zareagował na pytanie o to, czy sztab wypracował specjalny plan na zatrzymanie Sadio Mane.

Senegal potrafi doskonale odnaleźć się w szybkich atakach, posiada bardzo groźnych piłkarzy, ale zawodnicy tej drużyny potrafią też znakomicie bronić. To bardzo wyrównany zespół i czeka nas trudny mecz, choć oczywiście wierzymy, że to my okażemy się lepsi – dodał.

Aliou Cisse, selekcjoner reprezentacji Senegalu, przyznał, że Sadio Mane jest unikalnym piłkarzem dla jego zespołu. W ostatnich dwóch, trzech latach – mówił – zmienił się jako zawodnik, ale pozostał skromnym człowiekiem.

Na boisku jest nieprzewidywalny, ma w sobie coś specjalnego. Nikt nie jest go w stanie zatrzymać, a w każdym momencie może zrobić różnicę. Senegal to jednak nie tylko Sadio Mane – tłumaczył Cisse.

Jak dodał, Senegal ma pomysł na to, jak pokonać biało-czerwonych. Polska jest silna, ma wielkie indywidualności, ale też pewne braki w obronie – podkreślił.

Wszyscy wiedzą kim jest Robert Lewandowski. To piłkarz klasy światowej, ale świetna drużyna to taka, która gra zespołowo. Tak prezentuje się polski zespół. Nie mamy szczególnego planu na Lewandowskiego. Mamy pomysł zbiorczy, kolektywny na to, jak wygrać z Polską – mówił.

Hasła o tym, że najważniejsza jest drużyna dało się w trakcie ostatnich dni słyszeć z ust wszystkich reprezentantów Polski. Nie inaczej – na poprzedzającej spotkanie konferencji prasowej – stwierdził Jakub Błaszczykowski.

Moje indywidualne, prywatne osiągnięcia idą na bok. […] Liczy się dobro zespołu, a my będziemy robić wszystko, aby osiągnąć jak najlepszy wynik – podkreślił „Kuba”, który – jeśli wyjdzie w pierwszym składzie – po raz 100. ubierze koszulkę z orłem na piersi.

Wierzymy w swoje umiejętności, znamy swoją wartość i chcemy zdobyć trzy punkty – dodał Grzegorz Krychowiak, przypominając jednocześnie o ogromnym szacunku dla rywala.

Barwy stadionu w Moskwie sprzyjają Polakom. W biało-czerwonych strojach na co dzień występują piłkarze miejscowego Spartaka. Początek widowiska o godz. 17.00.

Sport.RIRM

drukuj