fot. PAP

Fatalna passa trwa, Wisła przegrała z Jagiellonią

Wisła Kraków przegrała trzeci kolejny mecz w Ekstraklasie. Tym razem mocniejsza okazała się Jagiellonia Białystok,  która przy Reymonta wygrała 2:0. Bramki dla podopiecznych Michała Probierza strzelali Michał Pazdan i Mateusz Piątkowski.

W tym spotkaniu Biała Gwiazda miała coś do udowodnienia. Swoje dwa ostatnie mecze z Legią Warszawa i Cracovią przegrała. Natomiast Jagiellonia ostatni raz przy Reymonta wygrała w 1988 roku i zapowiadała przerwanie złej passy w stolicy Małopolski.

Od początku tego spotkania podopieczni Franciszka Smudy zaatakowali większą ilością graczy zespół przyjezdnych, ale przez pierwszy kwadrans nic z tego nie wynikało. W 16. minucie ulubieniec trybun Semir Stilić zza pola karnego próbował zaskoczyć Bartłomieja Drągowskiego, niestety dla krakowian świetnie w bramce spisał się bramkarz Jagi. Pięć minut później powinno być 1:0 dla Wisły. Z rzutu wolnego idealnie na głowę Macieja Jankowskiego dograł Stilić, ale strzał skrzydłowego fenomenalnie obronił Drągowski. Gospodarze nie rezygnowali. W 42. minucie przed polem karnym faulowany był Paweł Brożek. Do piłki ustawionej około 25 metrów przed bramką podszedł Łukasz Garguła i Dariusz Dudka. Były gracz Auxerre zamarkował uderzenie, zza jego pleców wybiegł „Guła” i trafił w słupek. Piłkarze trenera Michała Probierza od początku tego spotkania byli ustawieni defensywnie i przede wszystkim starali się odpierać ataki Wiślaków. Do przerwy w grodzie Kraka widniał wynik – 0:0.

Po zmianie stron znów przeważała Wisła. Najpierw Alan Uryga przeniósł piłkę nad poprzeczką, później kapitalnie od krycia uwolnił się Stilić. Jego strzał Zatrzymał się jednak na słupku. Białostoczanie z minuty na minuty nabierali wiary w swoje umiejętności. W 53. minucie wywalczyli rzut rożny. Piłkę w pole karne dograł Maciej Gajos, tam najwyżej wyskoczył Michał Pazdan i uderzył głową obok bezradnego Michała Buchalika. Na bramkę ekipy z Podlasia od razu zareagował trener Smuda wprowadzając na boisko Donalda Guerriera. Haitańczyk dobrze wszedł w grę i wprowadził nieco zamieszania w poczynaniach obrony przyjezdnych. W 63. minucie Rafał Boguski stanął przed dogodną okazją, ale ponownie dobrze w bramce spisał się Drągowski. Wiślakom ewidentnie się spieszyło. Strzelał Brożek i Guerrier – jednak ich uderzenia nie znajdywały drogi do bramki. Gospodarze robili co mogli, ale piłka dziś nie chciała wpaść do bramki ich przeciwników. W doliczonym czasie gry sparowaną po strzale Przemysława Frankowskiego futbolówkę dobił Mateusz Piątkowski, tym samym ostatecznie pogrążając gospodarzy.

Wisła przegrała trzeci mecz z rzędu i zamiast rozsiąść się w fotelu lidera spadła na szóste miejsce. Jagiellonia dzięki zwycięstwu podtrzymała passe sześciu kolejnych spotkań bez porażki i jest na drugim miejscu w tabeli.

Wisła Kraków – Jagiellonia Białystok 0:2 (0:0)

Michał Pazdan 53’, Mateusz Piątkowski 90+2

Wisła Kraków: Michał Buchalik – Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok, Alan Uryga, Łukasz Garguła (Donald Guerrier 58′), Maciej Jankowski (Emmanuel Sarki 79′), Semir Stilić, Rafał Boguski (Mariusz Stępiński 74′), Paweł Brożek

Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski – Filip Modelski, Sebastian Madera, Michał Pazdan, Marek Wasiluk, Maciej Gajos, Rafał Grzyb, Patryk Tuszyński, Taras Romanczuk (Przemysław Frankowski 88′), Jan Pawłowski (Nika Dzalamidze 46′), Mateusz Piątkowski(Povilas Leimonas 90′)

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport/RIRM

drukuj