fot. PAP/EPA

El. Ligi Europy. Lech w fazie grupowej! Legia za burtą

Lech Poznań pokonał na wyjeździe RSC Charleroi 2:1 i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Z rozgrywkami pożegnała się natomiast Legia Warszawa, która w ostatniej rundzie eliminacyjnej uległa u siebie Karabachowi Agdam aż 0:3.


RSC Charleroi – Lech Poznań 1:2 (0:2)
Mamadou Fall 56′ – Dani Ramirez 33′ Tymoteusz Puchacz 41′

Lech sprawił kolejną, miłą niespodziankę polskim kibicom. Podopieczni Dariusza Żurawia ograli nie byle kogo, bo lidera belgijskiej ekstraklasy – RSC Charleroi, i to na boisku rywala. Marsz po zwycięstwo zaczął się w 33. minucie, gdy Dani Ramirez szczęśliwie wpisał się na listę strzelców. Hiszpan uderzył sprzed pola karnego dość anemicznie, futbolówka odbiła się jednak po drodze od jednego z obrońców i zaskoczyła zdezorientowanego Nicolasa Penneteau.

„Kolejorz” przed przerwą zadał drugi cios. Tym razem w roli głównej wystąpił Tymoteusz Puchacz. Młody obrońca ładnym, płaskim strzałem z dystansu – przy bliższym słupku – pokonał francuskiego bramkarza gospodarzy.

Po zmianie stron miejscowi mogli szybko zmniejszyć straty. W wydawało się niegroźnej sytuacji we własnej „szesnastce” przewinienia dopuścił się bowiem Lubomir Satka i główny arbiter zawodów wskazał na wapno. „Jedenastkę” egzekwowaną przez Kaveha Rezaeiego w kapitalnym stylu obronił jednak Filip Bednarek, parując piłkę na rzut rożny.

Charleroi nie zamierzało składać broni. W 56. minucie zaliczyło kontaktowe trafienie autorstwa Mamadou Falla. Senegalczyk wykorzystał gapiostwo poznaniaków w obronie i z bliskiej odległości skutecznie uderzył pod poprzeczkę.

Kwadrans później sytuacja Lecha mocno się skomplikowała po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Lubomir Satka. Na szczęście „Kolejorz” dowiózł jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego i tym samym awansował do fazy grupowej Ligi Europy! Zagra w niej po raz pierwszy od pięciu lat.

Legia Warszawa – Karabach Agdam 0:3 (0:0)
Patrick Andrade 50′ Abdellah Zoubir 62′ Filip Ozobić 70′

Z europejskimi pucharami w fatalnym stylu pożegnała się Legia. Mistrzowie Polski zostali rozbici na własnym terenie przez azerski Karabach Agdam 0:3. Wynik bardzo dobrze odzwierciedlał przebieg gry. Dość powiedzieć, że na przestrzeni 90 minut „Wojskowi” oddali tylko trzy celne strzały, zaś rywale – trzynaście.

Goście dość długo jednak nie potrafili przekuć przewagi w zdobycz bramkową. Udało się dopiero w drugiej połowie spotkania. Ale jak już w końcu zaskoczyło, tak Artur Boruc w ciągu zaledwie 20 minut musiał aż trzykrotnie wyciągać futbolówkę z siatki. Były reprezentacyjny golkiper przy uderzeniach Patricka Andrade, Abdellaha Zoubira oraz Filipa Ozobicia był bez najmniejszych szans.

Zespół Czesława Michniewicza popełniał fatalne błędy w obronie, a w ofensywie nie miał nic ciekawego do zaoferowania. Legia czwarty rok z rzędu kończy swoją przygodę na europejskich boiskach już na etapie eliminacji.

Sport.RIRM

drukuj