fot. PAP/Andrzej Grygiel

Ekstraklasa. Zabrzanie w końcu zwycięscy

Piłkarze Górnika Zabrze pokonali przed własną publicznością Śląsk Wrocław 2:0 w meczu inaugurującym zmagania 9. kolejki Ekstraklasy. Tym samym podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zanotowali pierwszą ligową wygraną w bieżącym sezonie.


„Nieważny jest styl, chodzi o zwycięstwo” – mówił przed spotkaniem trener gospodarzy Leszek Ojrzyński. Klubowa strona internetowa gospodarzy przypomniała „ku pokrzepieniu serc” dramatyczny mecz tych drużyn sprzed niespełna dwóch lat, kiedy yo Górnik przegrywał 0:2 i wygrał 3:2. Dwa gole padły w doliczonym czasie.

Maciej Korzym  Tomasz Ho³ota Piotr CelebanPierwsza połowa piątkowego pojedynku raczej mogła uśpić widzów, niż ich pobudzić. Zabrzanie wymieniali mnóstwo podań, ale poza obronionym przez wrocławskiego bramkarza strzałem głową Roberta Jeża niczego nie zwojowali. Goście także nie forsowali tempa. Raz na uderzenie z dystansu zdecydował się Peter Grajciar, piłka przeleciała obok słupka. Sędzia nie przedłużył pierwszej części, jakby chcąc dać zawodnikom obu zespołów szybciej możliwość przedyskutowania planów na dalszą część spotkania.

Lepiej przerwę wykorzystali chyba gospodarze, bo już po trzech minutach prowadzili. Drogę do siatki z linii pola karnego znalazł bowiem Aleksander Kwiek. Wrocławianie przyspieszyli grę i powinni szybko wyrównać, gdyby Grajciar trafił w bramkę z pięciu metrów. Ponieważ piłkarze Górnika także podkręcili tempo, wreszcie kibice mieli na co popatrzeć. Feta opanowała trybuny po akcji z 59. minuty, kiedy strzał Romana Gergela bramkarz Śląska co prawda obronił, jednak z dobitką skutecznie zdążył Maciej Korzym.

£ukasz Madej  Flavio PaixaoZabrzanie mając dwubramkową przewagę oddali inicjatywę rywalom. Zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego atakował, ale nie potrafił się przebić przez „podwójną gardę” Górnika, który czekał na możliwość szybkiego wypadu do przodu. Udał się gospodarzom raz, ale strzał Gergela tym razem był niecelny. Miejscowi kibice po ostatnim gwizdku sędziego i tak cieszyli się, jakby ich ulubieńcy zdobyli mistrzostwo.

Dzięki kompletowi punktów zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego nie tylko odnieśli premierową wygraną w obecnym sezonie, ale również odbili się od ligowego dna, awansując na 15. pozycję w tabeli. Nieco lepiej wygląda natomiast sytuacja piłkarzy Tadeusza Pawłowskiego, którzy zachowali – przynajmniej do jutra – 9. miejsce.

***

Górnik Zabrze Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Aleksander Kwiek 48’ Maciej Korzym 59’

Górnik Z.: Grzegorz Kasprzik – Paweł Widanow, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Rafał Kosznik – Aleksander Kwiek, Erik Grendel – Roman Gergel, Robert Jeż (57’ Michał Janota), Łukasz Madej (63’ Adam Dźwigała) – Maciej Korzym (75’ Mateusz Słodowy)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Tomasz Hołota, Krzysztof Ostrowski – Krzysztof Danielewicz (46’ Tom Hateley), Adam Kokoszka – Peter Grajciar, Marcel Gecov (75’ Michał Bartkowiak), Flavio Paixao – Kamil Biliński (65’ Jacek Kiełb)

Żółte kartki: Paweł Widanow (Górnik Z.) oraz Mariusz Pawelec, Krzysztof Danielewicz, Adam Kokoszka (Śląsk)

PAP/Sport.RIRM

drukuj