fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Ekstraklasa. Wisła w gazie; ścisk w grupie spadkowej

Wisła Kraków rozbiła na wyjeździe Górnika Łęczna aż 3:0 i przybliżyła się do utrzymania w Ekstraklasie. Zwycięstwa odniosły także drużyny Śląska Wrocław (3:1 z Jagiellonią Białystok) oraz Górnika Zabrze (1:0 z Podbeskidziem Bielsko-Biała). Bezbramkowym remisem zakończył się natomiast mecz Termaliki Bruk-Bet Nieciecza z Koroną Kielce.


Górnik Łęczna – Wisła Kraków 0:3 (0:0)
Denis Popović 68’(k.) Łukasz Bogusławski 75’(sam.) Zdenek Ondrasek 90’(k.)

Dariusz Wdowczyk, trener Wisły, wyraził nadzieję na to, że jego drużyna zapewni sobie utrzymanie już po kolejnych trzech meczach, a starcie z Górnikiem miało być pierwszym krokiem do osiągnięcia celu. Dla łęcznian spotkanie z Białą Gwiazdą było walką o punkty, które mogą pozwolić utrzymać się w Ekstraklasie.

Krakowianie od początku nastawili się na ofensywną grę. Gospodarze bronili się na własnej połowie i czekali na możliwość kontrataku, ale wypady Bartosza Śpiączki kończyły się fiaskiem. W 20. minucie bliski pokonania Sergiusza Prusaka był Zdenek Ondrasek. Golkiper Górnika wykazał się w tej sytuacji dużymi umiejętnościami, zatrzymując uderzenie głową Czecha. Do końca pierwszej części kibice nie doczekali się goli, a i emocji nie było zbyt wiele. Zawodnicy schodzili do szatni przy bezbramkowym remisie.

Po przerwie optyczną przewagę uzyskali miejscowi, jednak nie potrafili oni przebić się w szesnastkę gości. W 67. minucie rzut karny wywalczył Rafał Wolski. Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Denis Popović. Prusak Rafa³ Wolski Grzegorz Bonin Veljko Nikitovicwyczuł intencje Słoweńca, ale nie zdołał odbić futbolówki, która ugrzęzła w siatce. Kwadrans przed końcem na szarżę prawym skrzydłem zdecydował się Rafał Wolski. 23-latek dograł wzdłuż bramki do Zdenka Ondraska. Futbolówka nie dotarła jednak do Czecha, gdyż wcześniej odbiła się od ręki Łukasza Bogusławskiego i wpadła do bramki. W doliczonym czasie gry arbiter wskazał na wapno po raz drugi, tym razem po fulu Sergiusza Prusaka, a wyrok na podopiecznych Jurija Szatałowa wykonał Zdenek Ondrasek.

Wisła ma już osiem punktów przewagi nad strefą spadkową i pewnie zmierza po utrzymanie. Górnik znajduje się na ostatniej pozycji, a do miejsca gwarantującego utrzymanie traci trzy oczka.


Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 3:1 (2:1)
Bence Mervo 14′ 35′ Ryota Morioka 72′ – Konstantin Wasiljew 20′

Zarówno Śląsk, jak i Jagiellonia potrzebowały punktów, aby odskoczyć od strefy spadkowej i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie. W lepszej sytuacji byli białostoczanie, którzy wyprzedzali piłkarzy Mariusza Rumaka o trzy oczka.

Wrocławianie zamknęli defensywnie usposobioną Jagę na jej połowie, co szybko przyniosło oczekiwany efekt. W 14. minucie do siatki trafił Bence Mervo, który wykorzystał dogranie Roberta Picha z prawej flanki. Michał Probierz musiał Ryota Morioka Jacek Góralski Rafa³ Grzybzmienić taktykę i zrobił to na tyle skutecznie, że już w 20. minucie z trafienia swojej drużyny mogli cieszyć się kibice gości. Prezent od Mateusza Abramowicza, który w prostej sytuacji nie złapał piłki, wykorzystał Konstantin Wasiljew. Estończyk najszybciej zareagował na babola golkipera miejscowych i na wślizgu umieścił futbolówkę w siatce. Jeszcze przed przerwą prowadzenie dla Śląska odzyskał Mervo. Izraelczyk zdołał pokonać Bartłomieja Drągowskiego po podaniu Laszy Dwaliego.

Po przerwie białostoczan pogrążył Ryota Morioka. Taras Romanczuk wybił futbolówkę po centrze Toma Hateley’a. Ta trafiła jednak pod nogi Japończyka, który technicznym strzałem nie dał Drągowskiemu większych szans na interwencję. W końcówce dobrą okazję miał jeszcze Robert Pich, ale będąc na czystej pozycji zbyt długo zwlekał ze strzałem, a golkiper Jagi przytomnie wybił piłkę na korner.

Śląsk zrównał się punktami z Jagiellonią. Obie drużyny mają po 21 punktów i zajmują odpowiednio 12. oraz 11. miejsce.


Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Korona Kielce 0:0

Kapitan Korony Kamil Sylwestrzak przekonywał przed meczem, że kielczanie nie będą rozpatrywać wyników innych spotkań i skupią się jedynie na konfrontacji z Termaliką.

Dalibor Pleva Mateusz Kupczak Marcin CebulaPierwsza połowa meczu w Niecieczy nie obfitowała w zbyt wiele emocji. Gra toczyła się głównie w środku pola. Zamiast składnych akcji i pokazu technicznych umiejętności, raziły niedokładne podania i przebitki przy kolejnych próbach wybicia piłki jak najdalej od własnej połowy. Niecieczanie jedyne zagrożenie stworzyli w 33. minucie, kiedy to uderzenie Patricka Misiaka, a następnie dobitkę Patryka Fryca zatrzymał Dariusz Trela.

Druga część spotkania niewiele różniła się od poprzedniej. Jedyna płynność na boisku to ta, kiedy zawodnicy… zmieniali się z rezerwowymi. Dopiero w 88. minucie Tomasz Foszmańczyk znakomicie wyłożył futbolówkę Wojciechowi Kędziorze na szóstym metrze przed bramką złocisto-krwistych, ale ten nie trafił nawet w światło bramki.

Korona z dorobkiem 21 oczek zajmuje 10. lokatę. Termalica, z taką samą zdobyczą, jest na 13. pozycji.


Górnik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)
Adam Mójta 33′(sam.)

Górnik podchodził do dzisiejszego spotkania z nożem na gardle. Ewentualne trzy punkty mogły pozwolić na zbliżenie się do bezpiecznego miejsca i podjęcie rękawicy w walce o utrzymanie.

Na boisku w Zabrzu nie działo się zbyt wiele aż do 33. minuty. Wówczas Armin Cerimagić przeprowadził świetną akcję lewą flanką, podczas której minął dwóch rywali i dośrodkował przed bramką Podbeskidzia, gdzie niefortunnie interweniował Adam Mójta, posyłając piłkę do własnej siatki. Górale nie zdołali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą i do szatni schodzili z minimalną stratą.

Jose Kante Adam MójtaJuż po kilku minutach po rozpoczęciu drugiej części gry znakomitą okazję do podwyższenia prowadzenia miał Jose Kante. Hiszpan przegrał pojedynek sam na sam z Emilijusem Zubasem, ale po interwencji Litwina miał szansę na dobitkę. Zrobił to jednak na tyle nieumiejętnie, że futbolówka ponownie trafiła w golkipera bielszczan. W odpowiedzi w poprzeczkę z rzutu wolnego przymierzył Mójta. Do końca meczu żadna z drużyn nie była w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i Trójkolorowi mogli cieszyć się z pierwszego wiosennego zwycięstwa.

Podbeskidzie, które po rundzie zasadniczej plasowało się na 9. lokacie, spadło na 14. pozycję. Górnik w końcu wydostał się z dna tabeli, ale do bezpiecznego miejsca traci jeszcze trzy punkty.

Sport.RIRM

drukuj