Ekstraklasa. Śląsk nadal bez zwycięstwa na wiosnę, remis w Łęcznej

Górnik Łęczna zremisował na własnym terenie ze Śląskiem Wrocław 1:1 (0:0) w meczu 25. kolejki TMobile Ekstraklasy. Na trafienie Flavio Paixao golem w ostatniej minucie odpowiedział Tomasz Nowak. To już ósme spotkanie podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego bez zwycięstwa na wiosnę. Póki co fatalna postawa piłkarzy nie przekłada się jednak na pozycję ligową.


Mimo bardzo słabej formy wiosną (siedem meczów bez zwycięstwa), wydawało się, że Śląsk w końcu się przełamie i poradzi sobie na boisku beniaminka. Ten nie zamierzał jednak tanio sprzedać skóry i walczyć o cenne punkty.

W 6. minucie po fatalnym błędzie Tomasza Nowaka futbolówkę przejął Marco Paixao. Strzał kapitana Śląska był jednak zbyt lekki i Sergiusz Prusak z łatwością go obronił. Szansę na poprawę Paixao dostał już trzy minuty później. Na dwunastym metrze przed bramkę Górnika dograł Flavio Paixao, a jego brat nieznacznie spudłował. Goście zepchnęli miejscowych do rozpaczliwej defensywy, jednak próby pokonania Prusaka nie były zbyt udane.

Na strzał zza szesnastki zdecydował się Kamil Dankowski, ale golkiper gospodarzy nie miał z nim najmniejszych problemów. Łęcznianie mogli odpowiedzieć  w 33. minucie. Niestety dla kibiców zebranych na stadionie fatalnie zachował się Fiodor Cernych. Litwin po zagraniu Nowaka minął Dankowskiego, Mariusza Pawelca i bramkarza przyjezdnych. Kiedy nie pozostało mu nic innego, jak tylko wbić piłkę uderzrzył tak lekko, że problemów z wybiciem futbolówki nie miał powracający Dankowski.

Po przerwie znakomitą sytuację zmarnował Marco Paixao. Portugalczyk nie potrafił pokonać Prusaka z zaledwie pięciu metrów. Napastnicy obu drużyn nie potrafili dzisiaj w żaden sposób zaskoczyć golkipera rywali. Cernych po podaniu Grzegorza Bonina przymierzył tuż obok słupka. Niemal bliźniaczą akcję chwilę później zepsół nie kto inny niż… Marco Paixao. Festiwal nieskuteczności trwał w najlepsze. Tym razem skuteczną interwencją popisali się defensorzy Górnika, którzy po strzale Juana Calahorro wybili piłkę z linii bramkowej.

Przełamanie nadeszło w 82. minucie. Flavio Paixao z łatwością minął Patrika Mraza i technicznym uderzeniem przelobował Sergiusza Prusaka. Zwycięstwo piłkarzom Tadeusza Pawłowskiego wymknęło się jednak w ostatniej minucie. Tomasz Nowak kopnął lekko zza pola karnego, a fatalnie między słupkami spisał się Jakub Wrąbel, który przepuścił futbolówkę pod brzuchem.

To już ósme z rzędu spotkanie wrocławian bez zwycięstwa. Mimo to Śląsk plasuje się na czwartej pozycji. Górnik jest dziesiąty.

***

Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Tomasz Nowak 90’ – Flavio Paixao 82’

Górnik Ł.: Sergiusz Prusak – Łukasz Mierzejewski, Lukas Bielak, Tomislav Bozić, Patrik Mraz – Maciej Szmatiuk (85’ Shpetim Hasani), Veljko Nikitović – Grzegorz Bonin, Tomasz Nowak, Miroslav Bożok (79’ Wołodymyr Tanczyk) – Fiodor Cernych

Śląsk: Jakub Wrąbel – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Kamil Dankowski – Tom Hateley (72’ Krzysztof Danielewicz), Juan Calahorro (80’ Mateusz Machaj) – Flavio Paixao, Peter Grajciar, Robert Pich (89’ Konrad Kaczmarek) – Marco Paixao

Żółte kartki: Tomislav Bozić, Lukas Bielak, Shpetim Hasani (Górnik Ł.) oraz Flavio Paixao, Peter Grajciar (Śląsk)


Pogoń Szczecin PGE GKS Bełchatów 3:0 (0:0) [relacja]
Marcin Robak 58’ 67′ (k.) 73′ (k.)

Sport.RIRM

drukuj