fot. PAP

Ekstraklasa. Podoliński uratowany, niewyraźna Lechia

Cracovia Kraków pokonała na własnym stadionie Lechię Gdańsk 3:2. W meczu otwierającym 26. kolejkę TMobile Ekstraklasy nie brakowało emocji. Dzięki zwycięstwu swoją posadę uratował szkoleniowiec Pasów Robert Podoliński, który w przypadku porażki zostałby zwolniony ze stanowiska.


Cracovia od początku została stłamszona przez gości z Gdańska. Choć w Lechii brakowało kadrowiczów, to większe zamieszanie miało miejsce pod bramką Krzysztofa Pilarza. Pierwsze ostrzeżenie gracze Jerzego Brzęczka wystosowali już w 4. minucie, kiedy po rzucie wolnym z 30 metrów nieznacznie pomylił się jeden z Lechistów. Cracovia powoli zaczęła dochodzić do głosu. W 17. minucie szczęścia po przeciwnej stronie boiska szukał Miroslav Covilo, jednak uderzył wysoko nad bramką.

Chwilę później po sytuacyjnym strzale Denissa Rakelsa dobrze interweniował Mateusz Bąk. Golkiper sparował piłkę przed siebie, co skrzętnie wykorzystał Marcin Budziński, dając prowadzenie Pasom (1:0). Taki rozwój sytuacji dodał skrzydeł gospodarzom. Mateusz Wdowiak zatańczył z doświadczonym Grzegorzem Wojtkowiakiem, wycofał na szesnasty metr do Rakelsa, ale ten fatalnie chybił. Blisko…, a nawet bardzo blisko gola zawodnicy znad morza byli w 32. minucie. Bruno Nazario kąśliwie uderzył w stronę bramki – minimalnie niecelnie.

W kolejnej akcji Cracovii znakomite, fenomenalne, perfekcyjne podanie do Rakelsa skierował Wdowiak. Wielka Sobota nie była ewidentnie dniem Łotysza, który nieczysto trafił w futbolówkę. W 40. minucie Lechia dopięła swego. Mateusz Możdżeń wycofał do Piotra Grzelczaka. Popularny „Grzelu” dokręcił piłkę do lewego słupka i strzałem z serii „stadiony świata” pokonał Pilarza.

Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa. Wdowiak dostał podanie na prawą stronę pola karnego, gdzie przewrócił się na piłce. Zdezorientowany sędzia dał się nabrać i wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Deniss Rakels i pewnym uderzeniem nie dał szans Mateuszowi Bąkowi.

W 47. minucie z kontrą poszedł Stojan Vranjes. Bośniak dograł do Macieja Makuszewskiego, jednak ten trafił prosto w golkipera Pasów. Chwilę później bramkę na 2:2 zdobył już sam Vranjes. Pomocnik z Gdańska uderzył na tyle mocno, że doświadczony Pilarz skapitulował po raz drugi. Cracovia znów nie pozwoliła swoim kibicom długo czekać na objęcie prowadzenia. W 49. minucie najwyżej w polu karnym Lechii wyskoczył Piotr Polczak i strzałem głową pokonał Bąka.

Po pierwszym kwadransie drugiej połowy dobrą okazję miała Lechia. Bruno Nazario skoczył do główki, ale tym razem czujny na linii był bramkarz Cracovii. Po golu na 3:2 gracze Roberta Podolińskiego nie istnieli w ofensywie. Ograniczali się jedynie do kontr, których i tak brakowało.

Gdańszczanie przejęli inicjatywę, ale nie potrafili doprowadzić do wyrównania. Pasy dowiozły zwycięstwo do samego końca, czym uratowały posadę swojego szkoleniowca. Ekipa znad morza po raz pierwszy w tej rundzie schodziła z boiska pokonana.

***

Cracovia Kraków – Lechia Gdańsk 3:2 (2:1)
Marcin Budziński 21’ Deniss Rakels 44’(k.) Piotr Polczak 49’ – Piotr Grzelczak 40’ Stojan Vranjes 47’

Cracovia: Krzysztof Pilarz – Bartosz Rymaniak, Sreten Sretenović, Piotr Polczak – Mateusz Wdowiak (64’ Krzysztof Nykiel), Miroslav Covilo, Damian Dąbrowski, Adam Marciniak – Marcin Budziński (87’ Sławomir Szeliga), Deniss Rakels, Armiche Ortega (46’ Boubacar Dialiba)

Lechia: Mateusz Bąk – Mateusz Możdżeń, Rafał Janicki, Gerson, Grzegorz Wojtkowiak – Maciej Makuszewski, Ariel Borysiuk, Stojan Vranjes (80’ Kevin Friesenbichler), Piotr Grzelczak (71’ Donatas Kazlauskas), Bruno Nazario (67’ Adam Dźwigała) – Antonio Colak

Żółte kartki: Piotr Polczak, Bartosz Rymaniak, Damian Dąbrowski, Krzysztof Nykiel (Cracovia) oraz Antonio Colak, Donatas Kazlauskas (Lechia)


Pozostałe wyniki sobotnich spotkań 26. kolejki TMobile Ekstraklasy:

Śląsk Wrocław Podbeskidzie BielskoBiała 0:0 [relacja]

PGE GKS Bełchatów Lech Poznań 1:2 (0:1) [relacja]
Łukasz Wroński 72′ – Muhamed Keita 26′ Paulus Arajuuri 74′

Sport.RIRM

drukuj