fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Pięć bramek w Kielcach, Korona skuteczniejsza od Legii

Korona Kielce wygrała na własnym terenie z dotychczasowym liderem – Legią 3:2 w spotkaniu 17. kolejki Ekstraklasy. Za sprawą Jarosława Niezgody prowadzenie objęli goście. Złocisto-krwiści odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. Po zmianie stron wyrównał Kasper Hamalainen. Trzy punkty zapewnił miejscowym Jacek Kiełb.


W Kielcach zapowiadało się arcyciekawe spotkanie. Korona nie przegrała od siedmiu, a Legia od pięciu spotkań. Dodatkowo piłkarze ze stolicy dobrą passę zwieńczyli prowadzeniem w ligowej tabeli.

Znacznie lepiej spotkanie rozpoczęli goście, którzy już w 2. minucie objęli prowadzenie. Kontratak rozpoczął Guilherme. Brazylijczyk zagrał do Kaspera Hamalainena. Fin zacentrował na głowę Jarosława Niezgody, a ten znalazł miejsce przy słupku, gdzie umieścił piłkę.

Gra była bardzo wyrównana, a Arkadiusz Malarz swoimi interwencjami dość długo utrzymywał czyste konto. Do kapitulacji został zmuszony w 39. minucie. Łukasz Kosakiewicz dograł piłkę do Elii Soriano, zaś Włoch płaskim uderzeniem pokonał golkipera gości. Chwilę później stadion w Kielcach ponownie wybuchnął okrzykiem radości. Tym razem Ken Kallaste z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Piłkarze Legii próbowali tłumaczyć sędziemu, że jeden z kieleckich zawodników znajdował się na pozycji spalonej. Arbiter uznał jednak inaczej.

Po zmianie stron do odrabiania strat ruszyła Legia. Mistrzowie Polski dopięli swego w 52. minucie. Cristian Pasquato uruchomił Hamalainena, który w sytuacji sam na sam zachował zimną krew i pokonał bezradnego Macieja Gostomskiego. Mistrzowie Polski nie spoczęli na laurach i mogli nawet wyjść na prowadzenie. Pasquato zagrał prostopadłą piłkę do Michała Kucharczyka. Skrzydłowy przyjezdnych – mając przed sobą tylko bramkarza – trafił w słupek.

Kwadrans przed końcem widowiska obie ekipy postawiły na atak. Swoje okazje mieli Mateusz Możdżeń oraz Thibault Moulin, ale wynik wciąż nie ulegał zmianie. Ostatecznie skuteczniejsi byli kielczanie. W 78. minucie Łukasz Kosakiewicz zacentrował w pole karne Legii, a Jacek Kiełb strzelił bramkę dającą trzy punkty ekipie dowodzonej przez Gino Lettieriego.

Legia straciła fotel lidera i obecnie zajmuje drugie miejsce – za Górnikiem Zabrze. Korona plasuje się na 3. miejscu. W następnej kolejce kielczanie zagrają na wyjeździe z Cracovią, a Legia podejmie beniaminka z Nowego Sącza.

* * *

Korona Kielce – Legia Warszawa 3:2 (2:1)
Elia Soriano 39’ Ken Kallaste 42’ Jacek Kiełb 78’ – Jarosław Niezgoda 2’ Kasper Hamalainen 52’

Korona: Maciej Gostomski – Łukasz Kosakiewicz, Bartosz Rymaniak, Adnan Kovacević, Ken Kallaste – Artur Cebula, Jakub Żubrowski, Goran Cvijanović (54’ Radek Dejmek), Mateusz Możdżeń – Nika Kaczarawa (82’ Elhadji Pape Diaw), Elia Soriano (69’ Jacek Kiełb)

Legia: Arkadiusz Malarz – Łukasz Broź, Inaki Astiz, Maciej Dąbrowski, Adam Hlousek – Michał Kucharczyk (83’ Armando Sadiku), Krzysztof Mączyński, Thibault Moulin, Kasper Hamalainen (59’ Michał Kopczyński), Guilherme (45+1’ Cristian Pasquato) – Jarosław Niezgoda

Żółte kartki: Jakub Żubrowski, Nika Kaczarawa (Korona) oraz Maciej Dąbrowski (Legia)

Sport.RIRM

drukuj