fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Lech goni czołówkę, zła passa Wisły Płock

Podopieczni Nenada Bjelicy gonią ligową czołówkę. Dziś – po bramkach Macieja Makuszewskiego i Christiana Gytkjaera – pokonali zmagającą się z kryzysem Wisłę Płock. To ich pierwsza wygrana od blisko dwóch miesięcy.


W ostatnich dwóch spotkaniach piłkarze Lecha Poznań wywalczyli zaledwie punkt (bezbramkowy remis z Sandencją i porażka 1:3 z Górnikiem Zabrze). Duma Wielkopolski –jeśli chciała na dobre powrócić do czołówki – musiała wygrać u siebie niedzielny pojedynek z Wisłą Płock. Przez trzy ostatnie starcia Nafciarze nie dopisali do swojego dorobku nawet oczka (porażki 1:2 z Piastem Gliwice i Jagiellonią Białystok oraz sroga klęska z Lechią Gdańsk 0:3).

Początek meczu był wyrównany z lekką przewagą gospodarzy. Obie strony bezskutecznie próbowały zagrozić przeciwnikowi ze skrzydeł. W 13. minucie poznaniacy mogli cieszyć się z bramki strzelonej przez Macieja Makuszewskiego. Pomocnik Lecha „objechał” obronę rywali, znalazł trochę miejsca za polem karnym i pewnym płaskim strzałem pokonał Seweryna Kiełpina. Lech chciał pójść za ciosem. Darko Jevtić – po dośrodkowaniu Roberta Gumnego – posłał futbolówkę minimalnie nad poprzeczką. Swojej okazji nie wykorzystał też Christian Gytkjaer. Napastnik znalazł się za plecami obrońców, oddał strzał w stronę bramki Kiełpina, jednak z interwencją zdążyli obrońcy.

Odpowiedź Nafciarzy przyszła w 36. minucie. To był szybki kontratak. Nico Valera podał do Jose Kantego, a ten zagrał do niekrytego Semira Stilicia. Bośniak pewnie posłał piłkę do siatki między nogami golkipera Kolejorza, wyrównując wynik spotkania. Wydawało się, że więcej goli przed przerwą już nie zobaczymy. A jednak… w końcówce pierwszej połowy Christian Gytkjaer wykorzystał błąd Alana Urygi w polu bramkowym i bez większych problemów pokonał Seweryna Kiełpina. To siódma bramka zdobyta przez Duńczyka w tym sezonie.

Druga połowa przyniosła grę bardziej zachowawczą. Piłkarze Nenada Bjelicy utrzymywali się częściej przy piłce. Były pojedyncze sytuacje z obu stron, lecz ich wykończenia nie stanowiły problemów dla bramkarzy obu ekip. Ostatecznie wynik się nie zmienił i Kolejorz odniósł zasłużone zwycięstwo. Lech wskoczył na czwartą pozycję w ligowej tabeli (28 punktów). Wisła Płock – po czterech porażkach z rzędu – spadła na 11. pozycję.

W następnej kolejce Kolejorz pojedzie do Gliwic, a Wisła podejmie u siebie zdobywcę Pucharu Polski – Arkę Gdynia.

* * *

Lech Poznań – Wisła Płock 2:1 (2:1)
Maciej Makuszewski 13’ Christian Gytkjaer 43’ – Semir Stilić 36’

Lech: Matus Putnocky – Wołodymyr Kostewycz, Rafał Janicki, Emir Dilaver, Robert Gumny – Maciej Gajos, Łukasz Trałka – Mihai Radut (84’ Niklas Baerkroth), Darko Jevtić, Maciej Makuszewski – Christian Gytkjaer (62’ Nicki Bille Nielsen; 70’ Deniss Rakels)

Wisła: Seweryn Kiełpin – Kamil Sylwestrzak (87’ Jakub Łukowski), Adam Dźwigała, Alan Uryga, Cezary Stefańczyk – Damian Szymański, Dominik Furman – Nico Varela (70’ Konrad Michalak), Semir Stilić (81’ Kamil Biliński), Giorgi Merebaszwili – Jose Kante

Żółte kartki: Mihai Radut (Lech) oraz Cezary Stefańczyk, Dominik Furman (Wisła)

Sport.RIRM

drukuj