fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Grad bramek w Kielcach, Legia z piekła do nieba

Wielkich emocji w Kielcach dostarczyli kibicom piłkarze Korony oraz Legii Warszawa. Choć miejscowi już po dwunastu minutach gry prowadzili różnicą dwóch goli, komplet punktów ostatecznie powędrował na konto mistrzów Polski, którzy wygrali 4:2. Dodatkowo, oba zespoły po czerwonych kartkach dla Miguela Palanki i Michała Pazdana kończyły mecz w dziesiątkę.


Oba zespoły rozpoczęły dzisiejsze spotkanie bardzo ofensywnie. To jednak goście wytrzymali bez straty bramki zaledwie siedem minut. Wówczas Arkadiusz Malarz sfaulował we własnym polu karnym Bartosza Rymaniaka, a arbiter wskazał na „wapno”. Do futbolówki podszedł Miguel Palanca i płaskim uderzeniem wyprowadził kielczan na prowadzenie. Chwilę później złocisto-krwiści mieli już dwa gole przewagi. Rafał Grzelak najlepiej zachował się w „szesnastce” Wojskowych i po centrze Michała Przybyły wpisał się na listę strzelców.

Zbigniew Ma³kowski  GuilhermePo zdobyciu dość bezpiecznej przewagi Korona cofnęła się do obrony, a swoich sił zaczęła próbować Legia. Po jednym z takich ataków kontaktową bramkę zdobył Guilherme. Kasper Hamalainen dobrym zagraniem obsłużył Brazylijczyka, a ten przepięknym strzałem pokonał Zbigniewa Małkowskiego. W dalszej fazie meczu mistrzowie Polski coraz częściej pojawiali się na połowie gospodarzy, ale w pierwszej połowie większych emocji już nie było.

Tuż po zmianie stron czerwoną kartkę zobaczył Miguel Palanca. Taki obrót sprawy pozwolił piłkarzom Jacka Magiery zepchnąć złocisto-krwistych do defensywy. Kielczanie stawiali dzielny opór do 57. minuty. Wtedy to Małkowskiego pokonał Nemanja Nikolić. Po upływie godziny gry Legioniści zdobyli kolejnego gola, dzięki czemu wyszli na prowadzenie. Samobójcze trafienie zaliczył Bartosz Rymaniak. Obrońca gospodarzy starał się wybić futbolówkę, lecz zrobił to na tyle nieudolnie, że pokonał własnego bramkarza.

W 70. minucie siły się wyrównały, ponieważ za dwie żółte karki boisko opuścić musiał Michał Pazdan. Mimo to mistrzowie Polski zdołali po raz czwarty umieścić piłkę w siatce rywali. Niepilnowany w polu karnym Miroslav Radović dostrzegł Aleksandara Prijovicia, a Szwajcar dokończył dzieła zniszczenia. Ostatecznie goście triumfowali 4:2.

Micha³ Pazdan  sêdzia Tomasz Musia³   GuilhermeMiguel Palanka Jacek Kie³b Tomasz Jod³owiec

Po szóstej porażce z rzędu Korona na dobre utkwiła na dnie tabeli. Z dorobkiem czternastu punktów zamyka ligową stawkę. Legia natomiast awansowała na piątą pozycję. W czternastu dotąd rozegranych kolejkach uzbierała dziewiętnaście oczek.

***

Korona Kielce Legia Warszawa 2:4 (2:1)
Miguel Palanca 8’ Rafał Grzelak 12’ – Guilherme 29’ Nemanja Nikolić 57’ Bartosz Rymaniak 61’(sam.) Aleksandar Prijović 83’

Korona: Zbigniew Małkowski – Vladislavs Gabovs, Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Ken Kallaste – Jacek Kiełb (63’ Dani Abalo), Rafał Grzelak, Vanja Marković (81’ Marcin Cebula), Mateusz Możdżeń, Miguel Palanca – Michał Przybyła (73’ Jakub Kotarzewski)

Legia: Arkadiusz Malarz – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Guilherme – Thibault Moulin, Tomasz Jodłowiec (54’ Aleksandar Prijović), Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović, Kasper Hamalainen (46’ Michał Kucharczyk) – Nemanja Nikolić (73’ Jakub Czerwiński)

Żółte kartki: Radek Dejmek, Miguel Palanca, Marcin Cebula, Ken Kallaste (Korona) oraz Michał Pazdan (Legia)

Czerwone kartki: Miguel Palanca 49’ (Korona) oraz Michał Pazdan 70’ (Legia)

Sport.RIRM

drukuj