Ekstraklasa. Grad bramek w Białymstoku, Jagiellonia pokonuje Śląsk

Ważne trzy punkty zdobyła dzisiaj Jagiellonia Białystok, która podejmowała na własnym boisku zawodników Śląska Wrocław. Kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim zobaczyli aż pięć bramek, a podopieczni Michała Probierza ostatecznie pokonali gości 4:1.


Mimo początkowej przewagi Jagiellonii, to Śląsk jako pierwszy zanotował celny strzał, który w dodatku przyniósł im prowadzenie. Podopieczni Jana Urbana w 14. minucie meczu ruszyli z kontratakiem. Piłkę przed polem karnym rywali otrzymał Mateusz Lewandowski. Obrońca gości uderzył bez zastanowienia, futbolówka odbiła się od Jacka Góralskiego i trafiła prosto pod nogi Roberta Picha, a ten precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza białostoczan. Po tym golu obraz spotkania nie uległ zmianie. Gospodarze cały czas próbowali przedostać się w „szesnastkę” wrocławian, natomiast przyjezdni skupili się na obronie i wyprowadzaniu kontrataków.

W 32. minucie Śląsk ponownie ruszył na bramkę miejscowych. Łukasz Madej precyzyjnie dośrodkował z prawej strony boiska na głowę niepilnowanego Picha, jednak Słowak trafił tylko w słupek. Dwie minuty później Mariusz Pawełek odbił mocne uderzenie Fiodora Cernycha. Na nieszczęście dla gości piłka pozostała w grze, a jako pierwszy dobiegł do niej Przemysław Frankowski, który bez zastanowienia wyrównał wynik na 1:1. W 41. minucie Góralski odebrał futbolówkę na trzydziestym metrze i ruszył w stronę pola karnego, aby po chwili zacentrować. Dośrodkowanie trafiło do Konstantina Wasiljewa. Estończyk przyjął piłkę na klatkę piersiową, a następnie strzałem z woleja zdobył swojego trzynastego gola w obecnym sezonie Ekstraklasy.

Pięć minut po wznowieniu gry Pich zdecydował się na indywidualną akcję, zakończoną niecelnym uderzeniem. Od tej pory gospodarze nie pozwolili wrocławianom na stworzenie groźnej akcji bramkowej. W 59. minucie Jagiellonia kilkoma podaniami rozmontowała defensywę ekipy Jana Urbana. Piotr Tomasik wyłożył futbolówkę  Góralskiemu, który z kilku metrów podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

W 78. minucie Pawełek wybiegł z bramki z zamiarem uprzedzenia Cernycha i wybicia piłki. Zamiast tego doświadczony bramkarz sfaulował Litwina przed polem karnym, za co został ukarany czerwoną kartką. Chwilę później Dominik Budzyński, który pojawił się w bramce gości, odbił strzał Wasiljewa z rzutu wolnego, ale przy dobitce Frankowskiego był bezradny. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie.

Jagiellonia, dzięki zwycięstwu, umocniła się na pozycji wicelidera i zmniejszyła straty do będącej na pierwszym miejscu Lechii Gdańsk do jednego punktu. Śląsk natomiast zajmuje trzynastą lokatę w ligowej tabeli.

***

Jagiellonia Białystok Śląsk Wrocław 4:1 (2:1)
Przemysław Frankowski 34’ 82’ Konstantin Wasiljew 41’ Jacek Góralski 59’ – Robert Pich 14’

Jagiellonia: Marian Kelemen – Zygmunt Gordon, Ivan Runje, Gutieri Tomelin, Piotr Tomasik – Rafał Grzyb, Jacek Góralski – Przemysław Frankowski (85’ Arvydas Novikovas), Konstantin Wasiljew (85’ Przemysław Mystkowski), Fiodor Cernych – Cillian Sheridan (75’ Dmytro Chomczenowsky)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Mateusz Lewandowski – Aleksandar Kovacević, Adam Kokoszka (64’ Ryota Morioka) – Joan Roman (70’ Mario Engels), Łukasz Madej (80’ Dominik Budzyński), Robert Pich – Łukasz Zwoliński

Żółte kartki: Rafał Grzyb, Zygmunt Gordon (Jagiellonia) oraz Adam Kokoszka, Piotr Celeban (Śląsk)

Czerwona kartka: Mariusz Pawełek 78’ (Śląsk)

Sport.RIRM

drukuj