fot. PAP

Do krainy gejzerów z wiarą w awans

Aż na Islandię wybrał się Lech Poznań, aby zagrać pierwszy mecz III rundy eliminacji Ligi Europy. Rywalem Kolejorza będzie zespół  Stjarnan Gardabaer, który debiutuje w tym sezonie w europejskich pucharach. Kibice z Wielkopolski nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż awans Lechitów, ale gracze z Poznania nie mogą sobie pozwolić na zlekceważenie rywala.  Podopieczni Mariusza Rumaka w tym sezonie grają jednak bardzo chimerycznie i trudno powiedzieć, w jakiej dyspozycji wyjdą na boisko gracze wicemistrza Polski.

Islandzki zespół nie ma na koncie jakiś spektakularnych osiągnięć nawet w swojej krajowej lidze. Dopiero w 2009 roku po raz pierwszy zagrał w tamtejszej ekstraklasie. Dwukrotnie, w 2012 oraz 2013 roku, wystąpił w finale Pucharu Islandii, ale za każdym razem nie zdołał wywalczyć tego trofeum. Ostatni pojedynek w lidze, który Stjarnan przegrał, datowany jest na wrzesień ubiegłego roku.

W Lidze Europejskiej zespół z Gardabaer rozpoczął zmagania od I rundy eliminacyjnej i dwumeczu z Bangor City. Gracze z Islandii nie pozostawili złudzeń Walijczykom, wygrywając dwukrotnie po 4:0 i pewnie przechodząc do kolejnej rundy. Tam na Stjarnan oczekiwała ekipa wicemistrza Szkocji, Motherwell. W tym dwumeczu doszło do nie lada niespodzianki, gdyż piłkarze z krainy gejzerów zremisowali na wyjeździe 2:2, a u siebie pokonali wyżej notowanych rywali 3:2 po dogrywce. Z tego też powodu Lech nie może podejść do tego spotkania zbyt rozluźniony. Atutem drużyny gospodarzy dzisiejszego meczu z pewnością będzie specyficzny stadion ze sztuczną murawą, do której będą musieli przyzwyczaić się poznaniacy.

Kolejorz w tym sezonie gra w kratkę. Podopieczni trenera Rumaka potrafili wysoko ogrywać przeciwników u siebie (4:0 z Piastem Gliwice, 3:0 z Nomme Kalju), by mieć ogromne kłopoty w starciach wyjazdowych (1:1 w Zabrzu z Górnikiem, 0:1 z Nomme w Estonii). W dzisiejszej rywalizacji z zespołem Stjarnan na boisku nie zobaczymy mających urazy Karola Linettego oraz Dawida Kowanckiego. Infekcja wykluczyła z udziału w tym meczu Łukasza Teodorczyka. W tym momencie Mariusz Rumak pozostaje z jednym zdrowym napastnikiem w kadrze- Vojo Ubiparipem. Być może szkoleniowiec wicemistrzów Polski zdecyduje się na wystawienie na szpicy Fina Kaspera Hamalainena, chociaż ten twierdzi, iż nie czuje się dobrze na tej pozycji.

Po wczorajszym triumfie warszawskiej Legii pozostaje wierzyć w to, że Lech również nie zawiedzie i wywalczy sobie zaliczkę przed rewanżowym starciem w Poznaniu.

Stjarnan Gardabaer- Lech Poznań, 20:30 czasu polskiego

Przewidywane składy:

Stjarnan: Jonsson – Arnason, Rauschenberg, Laxdal, Vemmelund – Finsen, Praest, Punyed, A. Johannsson, Bjorgvinsson – Gunnarsson.

Lech Poznań: Burić – Kędziora, Wołąkiewicz, Kamiński, Henriquez – Trałka, Jevtić – Lovrencsics, Hamalainen, Pawłowski – Ubiparip.

Nie zagrają:

Lech: Teodorczyk, Kownacki, Linetty, Ceesay (kontuzje).

Sport/ RIRM

drukuj