fot. PAP/EPA

Australian Open. Sukces Linette; Fręch bez niespodzianki

Magda Linette odniosła pierwsze w swojej karierze zwycięstwo w turnieju głównym Australian Open. Polka pokonała w Melbourne Amerykankę Jennifer Brady 2:6, 6:4, 6:3. Niespodzianki w debiucie nie zdołała sprawić Magdalena Fręch, która uległa Hiszpance Carli Suarez 5:7, 3:6.


Australian Open, kort twardy, I runda gry pojedynczej kobiet:

Magda Linette (Polska) – Jennifer Brady (USA) 2:6, 6:4, 6:3

Stare – jak świat – powiedzenie „do trzech razy sztuka” po raz kolejny znalazło swoje zastosowanie. Trzecie podejście Magdy Linette do przebrnięcia pierwszej rundy w Australian Open zakończyło się sukcesem. To pierwsze zwycięstwo Polki w turnieju głównym tej imprezy. W dwóch poprzednich latach musiała uznać wyższość rywalek. Tym razem powiedziała dość i to ona – nie bez problemów – odprawiła do domu swoją przeciwniczkę.

Początek meczu nie był dla poznanianki zbyt kolorowy, a śmiało można by rzec, że wręcz katastrofalny. Podwójny błąd i forhend w siatkę już na starcie kosztowały dwudziestopięciolatkę utratę gema przy własnym podaniu (0:1). Brady wyczuła krew, nie pozwalając Polce wstać z kolan. Pewna siebie, szybka i skuteczna tłumiła w zarodku jakiekolwiek próby Linette na wyjście z zaułka. Amerykanka konsekwentnie powiększała przewagę i w mgnieniu oka prowadziła już 5:0. Chwilowy zryw poznanianki pozwolił na uzyskanie przełamania krosem forhendowym i obronę własnego podania. Kolejny gem był jednak decydujący i szybko przegrany set przez naszą rodaczkę stał się faktem (2:6).

W drugiej odsłonie tenisistki poszły na wymianę ciosów. Każda wyprowadzała swój przy własnym serwisie. Żadna natomiast nie potrafiła odpowiedzieć skuteczną kontrą. Po wygranej „na sucho” Polka była bliska przełamania, ale nie zdołała wykorzystać dwóch break pointów (1:1). Linette popełniała zdecydowanie mniej błędów, co przełożyło się na bardziej efektowne wyniki. To ona kontrolowała przebieg gry i dołożyła dwa, wygrane do zera, gemy. W decydującym momencie, przy serwisie rywalki, zdołała wywalczyć dwa setbole. W kluczowym momencie Brady popełniła podwójny błąd, a nasza reprezentantka wróciła do rywalizacji (6:4).

W trzecim secie rozpędzona reprezentantka Polski ponownie nie dawała przeciwniczce najmniejszych szans przy własnym serwisie. Dwie wygrane „na sucho” i efektowny forhend na przełamanie pozwoliły jej uzyskać przewagę w początkowej fazie ostatniej partii (3:1). Dwudziestopięciolatka już w ósmym gemie mogła pożegnać Amerykankę, ale ta zdołała obronić meczbola. Wyrzucony przez Brady forhend przesądził o tym, która z tenisistek awansowała do drugiej rundy (6:3).

Tam na Linette czeka już Daria Kasatkina. Rosjanka plasuje się obecnie na dwudziestym piątym miejscu w rankingu WTA.

***

Australian Open, kort twardy, I runda gry pojedynczej kobiet:

Carla Suarez (Hiszpania) – Magdalena Fręch (Polska, Q) 7:5, 6:3

Swoją przygodę z australijskim turniejem zakończyła Magdalena Fręch. Łodzianka przebrnęła trzystopniowe eliminacje, a w pierwszej rundzie przyszło jej się zmierzyć z dwukrotną ćwierćfinalistką turniej – Carlą Suarez (39. WTA).

Polka rozpoczęła starcie nadzwyczaj dobrze. W gemie otwarcia zdołała zaserwować dwa asy, a dobry skrót dał jej break pointa na 3:1. Hiszpanka szybko wróciła do gry, zaliczając przełamanie powrotne już w następnym gemie. Dwa podwójne błędy przy stanie 4:4 nie okazały się dla Fręch fatalne w skutkach. Zdołała ona obronić dwa break pointy i wydostać się z tarapatów, ponownie wychodząc na prowadzenie. Doświadczenie jednak wzięło górę na finiszu pierwszej partii, kiedy to nasza zawodniczka oddała podanie wyrzucającym bekhendem. Suarez potrzebowała trzech prób, by w końcu wykorzystać setbola. Skuteczny forhend przesądził sprawę (5:7), a łodzianka musiała gonić wynik.

Dwa gemy przegrane po zaciętej walce na otwarcie drugiej partii i trzeci, wygrany pewnie do zera (1:2), wlały nadzieję na przedłużenie szans i sprawienie niespodzianki. Polka, po oddaniu gema przy własnym podaniu, zdołała wrócić do gry na 3:3. Od tej pory na korcie dominowała już tylko Hiszpanka, która konsekwentnie dążyła do celu. Podwójny błąd w ostatnim gemie kosztował Fręch utratę kluczowego punktu (3:6).

Porażka nie przyniosła jej jednak wstydu. W rankingu tenisistek obie panie dzieli bowiem ponad sto pozycji.

Sport.RIRM

drukuj