fot. PAP/EPA

WTA Finals: Kvitova pokonała Sharapovą. Rosjanka pod ścianą

Czeszka Petra Kvitova (3.) wygrała 6:3, 6:2 z Rosjanką Marią Sharapovą (2.). Sytuacja w Grupie Białej, w której jest również Agnieszka Radwańska, stała się bardzo ciekawa.

Dla tegorocznej tryumfatorki Wimbledonu jest to dopiero pierwsze zwycięstwo nad „Maszą” od ponad trzech lat.

Początek spotkania nie wskazywał na wygraną Czeszki. Sharapova szybko przełamała rywalkę i doprowadziła do wyniku 2:0. Po chwili na Singapore Sports Hub stało się coś dziwnego. Kvitova zaczęła grać swój najlepszy tenis. Rosjanka nie mogła odpowiedzieć tak naprawdę żadną dobrą akcją. W wyniku czego przegrała aż pięć gemów z rzędu.

„Masza” była wyraźnie wolniejsza. Nie radziła sobie z silnymi forhendami rywalki. Widać było, że ma „w nogach” przegrane spotkanie z Caroline Wozniacki.

Czeszka grała bardzo pewnie i choć często ryzykowała, to nie popełniała tyle błędów, co w meczu z Agnieszką Radwańską.

Premierowa partia trwała 35 minut i padła łupem Petry. W kończących piłkach lepsza była Kvitova (8-5). Popełniła również mniej niewymuszonych błędów (5-7).

Drugi set miał wyglądać zupełnie inaczej. Na pewno chcieli tego kibice zgromadzeni na widowni. Niestety ku ich niezadowoleniu, miażdżenie Sharapovej trwało nadal. Trzecia rakieta świata prowadziła już 5:0.

Obie panie preferowały dziś silne serwisy i długie wymiany z głębi kortu, ale to Petra była lepsza dosłownie w każdym elemencie tenisowego rzemiosła.

Sharapova znana z tego, że gra świetnie, gdy jest pod presją, rozpoczęła ostateczny bój o ugranie jak największej liczby gemów. Udało jej się zdobyć tylko dwa.

Następczyni Martini Navratilovej niedawno przegrała z Rosjanką finał turnieju w Pekinie, jednak wyniosła z niego dużo dobrej nauki i dostąpiła zaszczytu zrewanżowania się jej.

Set zakończył się wynikiem 6:2, a cały mecz 6:3, 6:2 dla Kvitovej.

Był to dziewiąty mecz obu tenisistek. Wciąż korzystniejszym bilansem może pochwalić się „Masza”, która prowadzi z sześcioma zwycięstwami na koncie.

Następny mecz Sharapova rozegra jutro o godzinie 11. z Agnieszką Radwańską. Ten pojedynek zadecyduje o awansie którejś z nich do półfinału.

Sport/RIRM

drukuj