fot. PAP/EPA

Australian Open: Radwańska poza turniejem, Kubot w finale debla

Agnieszka Radwańska [5.] przegrała z Dominiką Cibulkovą [20.] 1:6, 2:6 w meczu półfinałowym wielkoszlemowego turnieju Australian Open rozgrywanego na kortach w Melbourne (z pulą nagród 33 mln dolarów australijskich).

Mecz miał jednostronny przebieg. Tenisistka z Krakowa, która wczoraj ośmieszała na korcie Viktorię Azarenkę, główną kandydatkę do wygranej w turnieju, dziś nie mogła sobie poradzić z przeciętnie grającą Słowaczką.

Pierwszy set był szokiem dla wszystkich, którzy wiedzą jak dobrą i utalentowaną tenisistkom jest Polka. Najprostsze zagrania sprawiały jej problem, nie grała skutecznie z forhendu, serwis był przeciętny a Słowaczka widząc zmęczenie rywalki, rozciągała ją po korcie wyrzucającymi piłkami.

Radwańskiej wyraźnie brakowało sił i to zaważyło na dalszej części meczu.

Polka grała monotonnie, niektóre piłki rozgrywała wręcz „na stojąco”. Cibulkova, która nie wątpliwie jest w finale dzięki dobremu losowaniu, biegała po korcie, tak jakby przed meczem miała co najmniej trzy dni przerwy.

Ciężko patrzyło się na pojedynek, który w gruncie rzeczy przypominał powolną egzekucję Polki. Było to spowodowane tym, że panie, które awansowały do półfinałów nie miały (w przeciwieństwie do panów) dnia przerwy, pomiędzy ¼ a ½ finału. Na skutek czego, te, które zagrały trzy setowe pojedynki wyglądały dziś bardzo słabo. Tyczy się to nie tylko Polki, ale również Kanadyjki Eugenie Bouchard [30.], która przegrała w prawie tak samo jednostronnym spotkaniu z Chinką Li Na 2:6, 4:6. Taka forma rozgrywki nie do końca jest sprawiedliwa, a dzieje się tak, ponieważ przed finałem musi być dzień przerwy a panie grają go w sobotę natomiast panowie w niedzielę.

Drugi  set również nie wniósł większych zmian. Poza jednym przełamaniem ze strony Polki, które nie miało znaczenia na losy seta. Słowaczka nie grała dziś wybitnego tenisa, prezentowała średni poziom, przy optymalnej dyspozycji Polki nie miałaby z nią większych szans. Świadczy o tym bilans ich spotkań, który do wczoraj wynosił 5:1 na korzyść Radwańskiej. Polka, po klasycznym w tym meczu, forhendzie w siatkę przegrała seta do dwóch i cały mecz.

Pozostaje smutek i rozgoryczenie, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę ubiegłoroczne spotkanie obu pań w Sydney, gdzie Agnieszka udzieliła lekcji tenisa 20. rakiecie turnieju w Melbourne, wygrywając z nią oba sety do zera!

Na pocieszenie dla nas Łukasz Kubot wraz ze Szwedem Robertem Lindstedtem [14.] awansowali do finału turnieju debla mężczyzn pokonując francuski duet Llodra/Mahut 6:4, 6:7 (12-14), 6:3. To życiowy sukces Polaka w grze podwójnej. W finale zmierzą się z deblem Butorac/Klaasen.

Sport/RIRM

drukuj