Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu
ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Wtorek, 23 maja
Dzielić się ochotnie owocami pracy

Przytoczmy dokładnie słowa Przyrzeczeń Jasnogórskich: "Przyrzekamy dzielić
się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem
domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących".
Najświętsza Służebnica Pańska dzieli się z Synem swoim wszystkim: dzieli się
pokarmem macierzyńskim, dzieli się kołaczem, dzieli się zgrzebną suknią, dzieli
się nawet ciałem i krwią. I Jezus Nazaretański podobnie uczyni! Żyjąc z pracy
rąk Maryi, zacznie niedługo sam obdzielać swoich uczniów każdym kawałkiem chleba;
zacznie łamać chleby zgłodniałym rzeszom nad jeziorem Genezaret. Wreszcie podzieli
się z nami Ciałem i Krwią swoją, a każe to czynić na pamiątkę swoją, aż do
skończenia świata. Właśnie patrzy ku nam Chrystus z Eucharystii, która jest
żywym dowodem, że Jezus – podobnie jak Maryja – niczego nie zachował dla siebie.
Wszystko rozdzielił między nas.
Jest w owocach pracy ludzkiej przedziwna moc: podobnie jak każda własność,
tak i praca ma służyć nie tylko pracownikowi. Bo chociaż on pierwszy pożywa
z owocu pracy, to jednak musi pamiętać o wszystkich potrzebę mających. Bochen
chleba z naszego stołu toczy się zawsze ku głodnym! Podobnie jak Chleb Żywy
zstępuje z nieba ku wygnańcom, synom Ewy.
Kościół broni własności prywatnej jako podstawy ładu społecznego, jako niezbędnego
warunku dla zachowania wolności człowieka, dla umożliwienia mu swobodnego rozwoju
jego osobowości. Doświadczenie poucza nadto, że gospodarka dobrami materialnymi
o tyle jest owocniejsza, o ile łączy się z posiadaniem prywatnym. Ale broniąc
własności, Kościół jednocześnie przypomina wszystkim właścicielom o obowiązkach,
które ciążą na każdej własności. Wszelkie dobra posiadamy tak na własność,
by z nich mogli korzystać pozostający w potrzebie. Zachęca nas Apostoł: "Każdy
niech raczej pracuje, robiąc to, co jest dobrego, rękoma swymi, aby miał skąd
udzielać cierpiącemu potrzebę" (Ef 4,28). Nabywając dobra tej ziemi przez uczciwą
pracę, zdobywamy środki do utrzymania siebie i naszej rodziny. Ale gdy nasze
potrzeby są godziwie zaspokojone, trzeba pamiętać o tych, którzy są głodni
i pragnący, nadzy i bezdomni.
Kościół zachęca nas nieustannie do dzielenia się dobrami z naszymi bliźnimi.
Ze skarbów Pisma świętego wydobywa zbawienne rady, które mają tak wielkie wychowawcze
znaczenie dla nas. Przypomina nam Kościół polecenie, dane przez umierającego
Tobiasza synowi: "Chleba twego z łaknącymi i z ubogimi pożywaj, a szatami twymi
nagich przyodziewaj" (Tb 4,16). Przypomina nam głęboko ludzkie przepisy prawa
Bożego, które nakazywało ciągle pamiętać o ubogich, o gościach, o sierotach
i wdowach, o wędrowcach, ba, nawet o zwierzętach polnych (por. Wj 23,10-12).
A polecenie Jana Chrzciciela odsłania ducha Ewangelii Chrystusowej: "Kto ma
dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, i kto ma pokarm, niech podobnie
uczyni" (Łk 3,11). Dzielenie się ochotnie dobrami ziemi tak weszło w krew obyczaju
chrześcijańskiego, że stanowi nowy, nie znany dotąd rozdział gospodarki.
Kościół nakazuje nam czynić sobie przyjaciół z pomocą dóbr posiadanych. Chrystus
zgromił w przypowieści ciułacza, któremu ziemia obrodziła obficie, a on postanowił
zgromadzić wszystko w nowych gumnach i używać hojnie. A Chrystusowy Kościół
zaczął mówić o uczynkach miłosiernych co do duszy i co do ciała. Uczynki te
nagradzać będzie Chrystus na Sądzie Ostatecznym Królestwem niebieskim.
Dziećmi jednego Boga jesteśmy, który kazał czynić sobie ziemię poddaną, aby
nie było głodnych wśród nas. Dziećmi jednego narodu jesteśmy, któremu dano
ziemię, jako wspólne dziedzictwo. Dziećmi jednego Chrystusa jesteśmy, który
w Kościele swoim uczy wrażliwości wszystkich na cierpienia jednego. Czy możemy
spokojnie zamknąć oczy i serca na niedolę ludzką?
Może więc wypadnie nieraz podjąć nawet większy wysiłek pracy, by mieć więcej
środków do czynienia dobrze. Wszak "lepiej jest dawać niż brać". Może wypadnie
zajrzeć do ludzi biednych i zaofiarować im samorzutnie pomoc? Może dobrze będzie
powiedzieć komuś: pomogę ci wyżywić i okryć twoje dziecko! Może wypadnie nie
kupić jeszcze jednej sukni, by pieniądze oddać nagim? Może, dzieci, lepiej
zamiast ciastka dla siebie, kupić bułkę głodnemu koledze w szkole?
W Polsce nie będzie głodnych, bo my patrzymy na Matkę naszą, która pracą i
pokarmem żywiła świata Zbawienie. Ona będzie nam wzorem, jak kochać bliźnich
sercem i czynem. Na tej drodze wykonamy nasze Przyrzeczenia i pójdziemy za
Słońcem sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym.

drukuj