Sprawy Ojczyzny nosił w swoim sercu

Spotkania Jana Pawła II z Polakami, Polonią i emigracją

Ksiądz prof. Roman Dzwonkowski SAC

Mija 30. rocznica wyboru ks. kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Pontyfikat Papieża Polaka stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Kościoła, świata i Polski. Dziełem bez precedensu, podjętym przez Jana Pawła II, były jego wielkie, zagraniczne podróże misyjne. W latach 1979-2002 odbył ich 104, odwiedził ponad 130 krajów i 900 miejscowości. Ich niejako naturalną konsekwencją stały się spotkania z miejscową Polonią, emigracją polską i Polakami wędrującymi za Papieżem po całym świecie. Jan Paweł II wygłosił do nich ponad 70 przemówień. Zebrane razem, tworzą okazały tom.

Spotkania Polaków z Papieżem Janem Pawłem II miały miejsce w 46 krajach na różnych kontynentach. Było wśród nich 19 krajów europejskich, Stany Zjednoczone, Kanada, osiem krajów Afryki i dziewięć Ameryki Południowej. Ponadto Papież spotkał się z rodakami w Japonii, Australii i Nowej Zelandii.

Na spotkania z Ojcem Świętym przybywali nie tylko Polacy mieszkający w kraju odwiedzanym przez Papieża, ale również z krajów ościennych. Do Brukseli (1985) przyjechali oni z Holandii i Luksemburga. Na Łotwie (1993), obok Polaków zamieszkujących ten kraj, byli rodacy z Białorusi i Rosji. W Kazachstanie (2001) w czasie nabożeństwa w stolicy kraju, Astanie, Papież zwrócił się w języku polskim do pielgrzymów z Uzbekistanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Turkmenistanu. W Kijowie i we Lwowie (2001) byli także Polacy z Mołdawii i z innych krajów. W spotkaniach z Polakami brały udział także inne grupy narodowościowe, w pewien sposób powiązane z nimi: Litwini, Łotysze, Ukraińcy, Słowacy, Jugosłowianie, Węgrzy i inni. W czasie wizyt w wielu krajach o spotkanie z Janem Pawłem II zabiegały z reguły miejscowe wspólnoty żydowskie, z którymi Papież chętnie się spotykał. Osobny rozdział stanowią liczne spotkania Ojca Świętego Jana Pawła II z Polonią i z Polakami z różnych krajów w Rzymie, w czasie których Papież wygłosił szereg ważnych merytorycznie przemówień. W październiku 1990 r. na konferencji w Rzymie: „Kraj – emigracja”, w spotkaniu z Papieżem wzięli udział przedstawiciele Polonii i Polaków z 22 krajów, w tym z kilku republik istniejącego jeszcze wówczas Związku Sowieckiego: Łotwy, Litwy, Białorusi, Ukrainy oraz z Rosji europejskiej, a także z takich państw komunistycznych jak Czechosłowacja, Węgry i Rumunia.


Papież katolicki i polski


Podczas wszystkich spotkań Papież wygłaszał oczekiwane przemówienia do rodaków. Miało to miejsce zarówno wówczas, gdy odbywało się osobne spotkanie z Polonią, jak i wtedy, gdy z różnych względów nie było ono możliwe. Wówczas zwracał się do Polaków biorących udział w liturgii dla ogółu wiernych. Tak było np. w Szwecji, Danii, na Łotwie czy w Kazachstanie. Niekiedy czynił to nawet kilkakrotnie, dla podkreślenia ich obecności.

Pierwsze przemówienie (poza Watykanem) wygłosił w Meksyku 27 stycznia 1979 r., a ostatnie w Bułgarii 26 maja 2002 roku. W Rzymie po raz ostatni przemawiał do przedstawicieli Polonii z różnych krajów świata, reprezentujących powstałą tam Fundację Jana Pawła II. Było to 4 listopada 2003 roku.

Już pierwsze spotkania Jana Pawła II z Polonią, emigracją i Polakami pokazały, że uniwersalizm jego papieskiego urzędu w niczym nie zmienił faktu, iż jest on Polakiem, któremu leżą na sercu sprawy własnego Narodu w kraju i jego wielkiej części, jaką stanowi Polonia i emigracja, licząca kilkanaście milionów osób. Dawał temu wyraz w zdecydowany i jasny sposób. Do Polonii w Meksyku (1979) mówił: „Jeżeli chodzi o to, (…), że ja wszędzie podkreślam moje polskie pochodzenie – trudno inaczej! Nie ma powodu, żebym tego nie czynił”. Do Polaków w Nairobi (Kenia, 1980) powiedział: „A ja jestem niesłychanie wdzięczny mojemu narodowi, polskiej szkole, polskiemu uniwersytetowi, polskiemu Kościołowi, polskim doświadczeniom historycznym, że mogę na spotkanie tych wszystkich współczesnych doświadczeń ludzkości, a zwłaszcza Afryki, wychodzić tak adekwatnie przygotowany”.

W papieskich przemówieniach znajdujemy zarys historii Polonii i emigracji w różnych krajach, które odwiedził, świetną charakterystykę jej dążeń, osiągnięć, dramatów, walki o wolność Polski, a często i krajów osiedlenia, wkładu w ich rozwój, doniosłej roli Kościoła w zachowaniu przez nią jej tożsamości i inne zagadnienia. Istotne jest jednak coś innego. Tym, co decyduje o znaczeniu i aktualności tych przemówień, jest to, co Papież mówi na temat stosunku do kraju ojczystego, jego historii i kultury oraz ideowy program dla emigracji i Polonii, jaki w nich zawarł. W kraju i na emigracji w niewielkim stopniu interesowano się dotychczas powyższym nauczaniem Jana Pawła II, choć to, co mówił, było nowe, interesujące i ważne. Nie ma też o nim mowy w jego biografiach i kronikach papieskich podróży.

Człowiek, tradycja, kultura

Jan Paweł II dostrzegał niebezpieczeństwa wynikające z idącej przez świat, walczącej rewolucji kulturowej, odrzucającej zasadnicze dla kultury chrześcijańskie pojęcie człowieka, rodziny, małżeństwa, kobiety i mężczyzny, narodu i patriotyzmu. Wskazywał na nie w sposób zdecydowany, choć bardzo zwięzły. Zwracając uwagę na daleko posuniętą sekularyzację, Jan Paweł II mówił np. do Polaków w Szwajcarii, co znaczy eliminowanie wiary w Boga: „Zagrożony jest po prostu człowiek w swojej najgłębszej substancji” (1984), gdyż, można by dodać, zadaje mu ona śmiertelną ranę duchową. Przyjął regułę pozytywnego wykładu zasad i wartości stanowiących odpowiedź na współczesne zagrożenia i problemy, te szczególnie, przed którymi stają ludzie na emigracji.

Sercem każdego światopoglądu jest właściwe mu pojęcie człowieka. Ono decyduje o praktycznych konsekwencjach budowanego na nim ustroju społecznego, ekonomicznego, politycznego i całego systemu wartości, które promuje. Nauczanie Papieża kierowane do Polonii jest oparte na chrześcijańskim rozumieniu człowieka. Jeśli w swoich przemówieniach wiele mówił o tym, co to znaczy dzisiaj być Polakiem na emigracji, to przede wszystkim mówił, co to znaczy być człowiekiem. W przemówieniach do Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata czytamy: „Musimy widzieć człowieka we wszystkich wymiarach jego człowieczeństwa. Nie można ludzkiej istoty redukować do materii i potrzeb tylko materialnych. Nie można człowieka i postępu mierzyć wartościami samej ekonomii. Wymiar duchowy, pełny wymiar duchowy człowieka musi być zarówno w życiu indywidualnym, jak i społecznym tak uwzględniony, jak na to zasługuje. Człowiek jest sobą przez dojrzałość swego ducha, swego sumienia, swego stosunku do Boga i bliźnich” (Rzym, 10 XI 1979). Z takiego pojęcia osoby ludzkiej wychodził Papież w tym, co mówił do Polonii i emigracji.

Do Polaków w Moguncji (1980) powiedział: „Właśnie oparcie o tradycje, o kulturę, która, tak jak polska kultura, przesiąknięta jest wartościami religijnymi, sprawi, że egoistyczna cywilizacja i egoistyczna technologia pracy nie będą mogły zredukować człowieka do roli narzędzia produkcji. (…) człowiek świadomy swej tożsamości płynącej z wiary, z chrześcijańskiej kultury, dziedzictwa ojców i dziadów, zachowa swą godność, znajdzie poszanowanie u innych i będzie pełnowartościowym członkiem społeczeństwa, w którym wypadło mu żyć”.

Warto przedłużyć ten cytat o wskazane wówczas kryterium wartości człowieka: „O wartości człowieka ostatecznie decyduje to, kim jest, a nie to, ile ma. I jeżeli człowiek zatraci swoją godność, wiarę, świadomość narodową tylko dlatego, by więcej mieć, to postawa taka musi ostatecznie prowadzić do pogardy dla samego siebie”. Podczas drugiego spotkania z Polonią amerykańską (Detroit-Hamtramck, 1987) Ojciec Święty zacytował zdanie Antoniego Słonimskiego: „Naród, który pozwala się odciąć od tradycji, schodzi do poziomu plemienia”. Znane stało się podkreślanie przez niego roli własnej kultury w dziejach Polski i zdanie: „Naród zachował, mimo przeszło stu lat niewoli, swoją tożsamość dzięki własnej kulturze” (Rzym, 18 V 1984, 40-lecie bitwy o Monte Cassino). Mówił o tym także w ONZ z okazji 50. rocznicy jej powstania, 5 października 1995 roku.


Naród, Ojczyzna, patriotyzm


Powyższe pojęcia są obecnie w świecie zachodnim „wygaszane” jako rzekome zagrożenie. Wynika to z założeń promowanej dziś laickiej utopii beznarodowego świata. Tymczasem w przemówieniach Jana Pawła II słowo „naród” jest, po słowie „rozwój”, terminem najczęściej używanym. Naród uważa on za drugą po rodzinie, podstawową wspólnotę ludzi o tej samej kulturze. Podczas spotkania z Polakami w Wiedniu (1983) Jan Paweł II mówił: „Naród to jakaś szczególna synteza mowy, myślenia, wartości, doświadczenia, wiary, tradycji, cywilizacji, a więc w szerokim tego słowa znaczeniu kultury. Tworzą tę syntezę poszczególni ludzie, ale też duch narodu tworzy niejako każdego człowieka i kształtuje całe pokolenia. Jest dla nich mocą i natchnieniem w tworzeniu wciąż nowych wartości, w kształtowaniu oblicza życia ojczystego, życia rodziny ludzkiej, w kształtowaniu przyszłości”. W mało znanym przemówieniu, wygłoszonym w 1995 r. w Nowym Jorku na forum ONZ, Ojciec Święty mówił na temat praw narodów. Dodajmy, że w jego rozumieniu Polacy w kraju, emigracja i Polonia to jedna wspólnota narodowa, wytworzona przez tysiącletnią, wspólną historię i kulturę. Nie burzy jej opuszczenie kraju.

Podczas audiencji dla Polonii w Rzymie (16 X 1980) Jan Paweł II mówił o Narodzie, który żyje „w Ojczyźnie i poza jej granicami”, a do Polonii w Hiszpanii (1982), że żyje on „nie tylko w swoim historycznym pniu nad Wisłą, ale także w różnych miejscach świata”. Dlatego uważał, że emigracja nie powinna oznaczać zerwania kontaktu z krajem ojczystym.

Pojęcie „ojczyzny” (słowo to pisał zawsze wielką literą) Papież wyjaśniał następująco: „Ojczyzną człowieka jest nie tylko przestrzeń, w której przyszedł na świat i gdzie żyje, ale także ta, w której może odczytywać utrwalone w całej tradycji, w dokumentach, wartości, jakie nadają sens jego życiu. Toteż stanowi źródło natchnienia i motyw zaangażowania się w poszukiwanie wartości, w rozwój wartości o zasięgu powszechnym” (Australia, 1986).

W jednym z przemówień powiedział z kolei: „Ojczyzna to ojcowizna, nad którą trzeba wytrwale pracować. Szukajcie wytrwale odpowiedzi na to pytanie (Watykan, audiencja dla Podhalan z Polski i z emigracji, 17 I 2001).

Za Cyprianem K. Norwidem, którego niezwykle cenił, mówił: „Ojczyzna to nasza wspólna Matka, to nasz ‚wielki zbiorowy obowiązek’ (C.K. Norwid). Jesteśmy za nią odpowiedzialni” (Rzym, 29 X 1990). Określenie Ojczyzny jako matki Polaków powtórzył wielokrotnie. Uzasadnia ono jego stwierdzenie o długu wobec niej: „Bo wobec Ojczyzny zaciąga się dług, tak samo jak zaciąga się dług wobec rodziny, wobec rodziców” (Bogota, 1986). Miłość Ojczyzny, wyjaśniał, „nie ma nic wspólnego z ciasnym nacjonalizmem czy szowinizmem. Jest prawem ludzkiego serca. Jest miarą ludzkiej szlachetności – miarą wypróbowaną wielokrotnie w ciągu całej naszej niełatwej historii” (Rzym, 22 X 1978). We wspomnianym przemówieniu w ONZ powiedział, że „Nacjonalizm jest antytezą prawdziwego patriotyzmu”.

Patriotyzm był dla Jana Pawła II naturalnym uczuciem ludzkim, zgodnym ze społeczną naturą człowieka, ale zaledwie kilka razy w swoich licznych przemówieniach użył tego słowa. Widział go jednak zawsze na tle zobowiązań ogólnoludzkich. Na samym początku swego pontyfikatu mówił: „Polacy żyjący w tylu krajach, pomieszani z tyloma narodami, chcą żyć i pracować dla dobra i rozwoju tych narodów, tych państw, w których się znajdują, dla dobra Polski, dla dobra całego świata, dla Kościoła i ludzkości” (Rzym, 10 XI 1979).


„Wielkie dziedzictwo polskiego ducha”


Zasadniczym tematem przemówień Jana Pawła II do Polonii i emigracji była kwestia jej stosunku do własnego dziedzictwa kulturowego i wezwanie do jego zachowania. Jest ono uzasadniane wskazaniem, że stosunek ten ma decydujące znaczenie dla poczucia godności własnej, szacunku u innych i wartości jej wkładu w życie krajów osiedlenia. W przemówieniu do Polaków w Australii myśl tę wyraził w słowach: „Ludzie, którzy pamiętają, skąd pochodzą, ludzie, którzy cenią swoje tradycje, mogą wnieść wiele w życie każdego kraju” (Melbourne, 1986).

Ważną rolę w zachowaniu duchowej tożsamości Polonii i emigracji Papież przypisywał rodzinie polskiej. Praktyczne wskazanie wychowawcze, a zarazem stwierdzenie o charakterze socjologicznym, sformułował w wypowiedzi do Polaków w Wielkiej Brytanii: „Związanie z kulturą polską – stwierdził – dokonuje się w domu rodzinnym, życiu religijnym i organizacyjnym. Natomiast szkoła, studia, życie zawodowe wiąże z kulturą kraju zamieszkania. Więź między krajem ojców a krajem zamieszkania dokonuje się właśnie na płaszczyźnie kulturowej” (Londyn, 1982).

W przemówieniach papieskich szczególnie zostały zaakcentowane te osiągnięcia dziejowe Polski, które mogą być powodem do dumy Polaków. W czasie spotkania z Polonią argentyńską (1987) mówił o trudnych dziejach Polski, których się wstydzić nie musimy, o jej tysiącletniej historii i o duchu tolerancji typowym dla jej dziejów. Przemawiając w Nigerii na temat respektowania praw ludzi i narodów, Ojciec Święty stwierdził, że jest ono wielowiekowym dziedzictwem Polaków. „Tegośmy się nie nauczyli – mówił wówczas – dopiero z deklaracji Narodów Zjednoczonych po drugiej wojnie światowej. Tego uczyliśmy się w ciągu stuleci. Z takim posłannictwem przybywał na Sobór w Konstancji Paweł Włodkowic*. To jest dziedzictwo wiekowe. Trudno być Polakiem nie nosząc w sobie tego dziedzictwa”. Przypominając Polonii w USA sławnych rodaków, którzy na trwałe weszli do historii Ameryki, powiedział, że „z uzasadnioną dumą i wdzięcznością możemy mówić o wielkich twórcach naszej kultury: pisarzach, poetach, artystach, politykach, religijnych i duchowych przywódcach (…), którzy i na tej ziemi wytyczali nowe drogi dla ludzkiego ducha” (Detroit-Hamtramck, 1987).

Ogromny koszt udziału Polski w II wojnie światowej Jan Paweł II oceniał jako wielkie świadectwo i wkład w dzieło regeneracji świata (Kanada, 1984). W jednym z przemówień zwrócił uwagę na zmiany oblicza Europy w ostatnim okresie i szczególną rolę Polski w tym względzie. „Jesteśmy narodem – powiedział – który ma swój szczególny wkład w te przemiany (…), ale nie możemy też zapomnieć, że należymy do wielkiej wspólnoty narodów, że korzystamy z ich dorobku i osiągnięć. Inne narody też chcą ubogacać się, czerpiąc z naszego skarbca. Możemy być dumni z tego, co mamy. Dlatego (…) bardzo ważne jest, by czuć się Polakiem, mieć świadomość polskich korzeni, które sięgają tysiąca lat” (Rzym, „Kraj – Emigracja”, 1990). Pierwsze zdanie powyższej wypowiedzi było nawiązaniem do roli, jaką odegrał ruch „Solidarności” w latach 1980-1981. Był on, ze względu na swój program i zasięg społeczny, niespotykanym w dziejach fenomenem. Jan Paweł II wielokrotnie zwracał uwagę na jego ogólnoświatową wymowę i udzielał mu moralnego, zdecydowanego poparcia. „Jako duch tolerancji i solidarności – powiedział w Argentynie – (…) przybrała [Solidarność] tak bardzo chrześcijański i polski kształt i stała się wyzwaniem nie tylko na naszej ziemi, ale dla świata całego (Buenos Aires, 1987). W Kanadzie mówił, że program „Solidarności” stał się współczesnym wyrażeniem przez Naród Polski treści Deklaracji Praw Człowieka ONZ (Toronto, 1984). Słowa te, będące dosłownym powtórzeniem zdań wypowiedzianych trzy miesiące wcześniej na spotkaniu z ludźmi morza w Gdyni 11 czerwca 1987 r., były niejako wnioskiem z tego manifestacyjnego poparcia dla „Solidarności”, z jakim Jan Paweł II spotykał się w różnych krajach świata. W Peru (1985) witały go transparenty tamtejszych kolejarzy z napisem „Solidarność”. Spotykał je w Kanadzie (1984) i w Belgii (1985). W tym ostatnim kraju przedstawiciele belgijskiego świata pracy podczas spotkania z Papieżem powoływali się na jej program. Toteż mógł on tam stwierdzić, że sprawa, która wiąże się ze słowem „Solidarność”, nie jest tylko jakąś naszą polską specyfiką, ale ma szeroki oddźwięk poza Polską (1985). Nawiązaniem do tych słów była wypowiedź na temat „Solidarności” na Zamku Królewskim w Warszawie 8 czerwca 1991 roku. Mówił wówczas: „Solidarność bowiem przekroczyła już granice Polski. Stała się elementem myślowym i wymogiem moralnym dla współczesnego świata, nie tylko Europy”.

Ostatnie słowa na temat znaczenia „Solidarności” Jan Paweł II wypowiedział podczas audiencji środowej 29 września 2004 roku. Stwierdził wówczas, że otworzyła ona bramy wolności licznym krajom europejskim. Kilka miesięcy później, w 25. rocznicę jej powstania, Izba Reprezentantów Kongresu USA jednogłośnie uchwaliła rezolucję: Polska jest wzorem dla innych krajów walczących o wyzwolenie od rządów totalitarnych i ustanowienie reprezentatywnych władz („Nasz Dziennik”, 29 VII 2005).


Rola historii


Papież niewątpliwie zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo groźna jest niewiedza historyczna. Dlatego ukazywał historyczne dziedzictwo Polaków, zobowiązywał do jego poznawania i uzasadniał dumę z naszego bogactwa historycznego. Była to odpowiedź na wypaczone, tendencyjne i agresywne przedstawianie historii Polski jako jedynie pasma klęsk, porażek i win, tak, by Polacy poczuli się nią zawstydzeni. Jego odczytanie dziejów Polski jest przeciwieństwem tego rodzaju dążenia i jest odpowiedzią na nie, nie da się go zignorować.

Wypowiedzi Jana Pawła II na temat stosunku Polaków i Polonii do własnego dziedzictwa kulturowego wskazują, że nie chodziło mu o bezrefleksyjne trwanie przy nim. Przeciwnie, zdecydowanie żądał wysiłku poznawania go, podejmowania i rozwijania w poczuciu odpowiedzialności za nie i za Ojczyznę. Jego ocenę wyrażał w takich charakterystycznych określeniach, jak: „bogactwo, z którego wciąż na nowo musimy czerpać”; „tysiącletnie dziedzictwo”; „wielkie dziedzictwo polskiego ducha i polskiej kultury”; „ogromne bogactwo”; „wartości ludzkie”; „własność”; „wyposażenie”; „integralna część psychiki i osobowości”. Trudno o bardziej zdecydowane i wymowne określenia. Uzasadniały one stawiane przez Papieża wymagania w tym względzie. Wyrażały je następujące sformułowania: „świadomość posiadanego dziedzictwa”; „twórcze odczytywanie swego rodowodu”; „umieć odczytywać to, co jest w Was i wokół Was. Umieć czytać, rozróżniać, wybierać”; „dostosowywać do potrzeb miejsca i czasu”; „odczuć i wyrazić”; „odkrywać”; „pogłębiać”; „podejmować trudne dziedzictwo i rozwijać je”; „odważnie podejmować”; „pielęgnować i pomnażać”; „chronić”; „pomnażać przez pracę”; „dzielić się nim”; „przekazywać następcom”. Wezwania te oznaczają wymagania intelektualne i moralne i są wyrazem nowoczesnego patriotyzmu.

Etos Polonii i emigracji

Dzieje Polonii i emigracji świadczą o tym, że jej zasadnicze cele i dążenia zmieniały się w zależności od sytuacji kraju ojczystego. W okresie zaborów była to walka o odzyskanie przez Polskę niepodległości, a w okresie międzywojennym o zachowanie polskości na wychodźstwie. Po II wojnie światowej naczelną ideą emigracji i Polonii stała się ponownie walka o wolną i suwerenną Polskę. W ostatnim ćwierćwieczu sytuacja polityczna Polski uległa zmianie i zmienił się ideowy profil emigracji.

Można postawić pytanie, jaki ma być etos współczesnej Polonii i emigracji, gdy Polska odzyskała niepodległość. Przemówienia papieskie zawierają odpowiedź na nie: jest nim realizacja chrześcijańskiej wizji człowieka i społeczeństwa w krajach osiedlenia, z zachowaniem więzi z kulturą polską i własnej tożsamości duchowej, ukształtowanej na drodze integracji. Mówią one, że tym, co zadecyduje o szacunku i godności Polonii w tych krajach, o wartości jej wkładu w ich życie i w budowę bardziej ludzkiego świata, będzie jedynie praca, zgodna z chrześcijańskim rozumieniem celu człowieka.

W przemówieniach Papieża Jana Pawła II polska emigracja i Polonia po raz pierwszy w historii otrzymała tak jasny i uzasadniony program ideowy, dotyczący jej postawy wobec własnego dziedzictwa kulturowego i wobec kultury krajów osiedlenia. Został on sformułowany w sposób głęboki, jasny i optymistyczny.

Nauczanie Papieża z upływem czasu nie traci na znaczeniu. Przeciwnie, dokonujące się przemiany kulturowe, narastający proces globalizacji i migracji oraz pustka duchowa kultury masowej, będąca wynikiem jej dechrystianizacji, sprawiają, że staje się ono coraz bardziej aktualne i potrzebne. Lektura wypowiedzi Jana Pawła II wywiera niezwykle inspirujący wpływ. Dawne i nowe fale wychodźstwa z Polski mogą w nich znaleźć nieocenioną pomoc w dokonywaniu trudnych wyborów moralnych, nieuniknionych na emigracji.

– Paweł Włodkowic (1370-1435), uczony, pisarz religijny i polityczny, prawnik i dyplomata. W swoim traktacie przeciwko Krzyżakom, przedstawionym na Soborze w Konstancji (1414-1418), bronił prawa każdej narodowości, także i pogan, do życia na swojej ziemi, co wówczas było czymś zupełnie wyjątkowym. Potępiał nawracanie siłą na wiarę chrześcijańską przez Krzyżaków. Traktat ten stał się początkiem nauki prawa międzynarodowego i naukowym sformułowaniem polskiej doktryny o tolerancji.

drukuj