Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Prymas Tysiąclecia

Bł. ks. kard. Stefan Wyszyński stał na czele polskiego Kościoła w okresie komunizmu. Reżim miał raz na zawsze oderwać Polskę od jej chrześcijańskich korzeni. Prymas internowany przez władze sporządził program duchowej odnowy narodu. Zdawał sobie sprawę, że to wiara jest spoiwem, które może uratować polskość. Sam mówił, że po Bogu najbardziej kocha Polskę.

Komunizm miał podeptać naród, zniewolić człowieka i Polskę. Taki był cel reżimu, który wolność traktował jako zagrożenie, a Kościół, jako wspólnotę, która ma szansę obudzić ducha drzemiącego w Polakach przez wieki.

– Stefan Żeromski powiedział bardzo dosadnie, że idea wolności państwa jest bardzo mocno związana z polskim katolicyzmem. Mówił, że jeżeli ktoś chce tę więź rozerwać, ma krew pod siekierą – mówił prof. Wiesław Wysocki, historyk.

Tę więź narodu polskiego z Bogiem dostrzegał bł. ks. kard. Stefan Wyszyński. Mówił, że albo Polska będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale – przypomniał  dr Robert Derewenda, historyk.

– On widział, że jak oderwie się Polskę od przywiązania do tradycyjnych wartości, do katolicyzmu, do chrześcijaństwa, to tak naprawdę Polska w swojej kulturze nie istnieje. Wiedział, że to będzie zupełnie inny kraj i inna tożsamość – wskazał dr Robert Derewenda.

W latach 50. komunistyczny reżim zaostrzył kurs wobec Kościoła. Księża byli represjonowani, a ze szkół usuwano religię. Episkopat, z inicjatywy Prymasa, skierował list do rządu, którego przesłanie brzmiało „Non possumus”, co było czytelnym głosem sprzeciwu wobec próby wymazania wiary z życia narodu – tłumaczył historyk Piotr Boroń.

– Kompromis nie z władzą komunistyczną, ale z narodem polskim, to była najważniejsza decyzja, jako przywódcy polskiego Kościoła i społeczeństwa po II wojnie światowej – ocenił Piotr Boroń.

W 1953 roku Prymas Tysiąclecia został zatrzymany przez komunistów. Był przetrzymywany kolejno w Rywałdzie, Stoczku Klasztornym, Prudniku i Komańczy. Wtedy właśnie opracował cały program duszpasterski, jaki realizował w kolejnych latach.

– Wiedział, że jeśli najpierw nie umocni się wiary Polaków, to w walce z tym wielkim systemem zła – jakim był wówczas komunizm – nie ostaniemy się – mówił ks. abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański.

W obecności miliona wiernych w duchowej stolicy Polski Prymas Tysiąclecia odnowił Jasnogórskie Śluby Narodu. W roku 1957 rozpoczął Wielką Nowennę na Tysiąclecie Chrztu Polski – przypomniał ks. prof. Jan Machniak z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

– To związanie się z Matką Bożą pozwoliło nie tylko Prymasowi, ale całej Polsce odważnie stanąć po właściwej stronie – zwrócił uwagę ks. prof. Jan Machniak.

Bł. ks. kard. Stefan Wyszyński podkreślał, że wszystko postawił na Maryję. O ojczyźnie mówił, że kocha ją bardziej niż własne serce. Inne słowa, po które sięgał, to Soli Deo: Jedynemu Bogu. I właśnie na te słowa – jako szczególne przesłanie niedzielnej beatyfikacji – zwrócił uwagę metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski.

– Oddawać wszystko Panu Bogu, mieć poczucie, kim się jest jako dziecko Boga, i kochać Ojczyznę, jak swoją matkę. Ocalejemy wtedy jako naród i jako Kościół – powiedział ks. abp Marek Jędraszewski.

Za sprawą bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego czas komunizmu, który miał złamać naród, był czasem walki o jego tożsamość, prawdę i o zwycięstwo dobra nad oprawcą, który nienawidził wszelkiej wolności.

– To doprowadziło nas do ostatecznego zwycięstwa, do oddalenia komunizmu w latach 80. XX wieku – ocenił Piotr Boroń, historyk.

Św. Jan Paweł II mówił, że nie byłoby Polaka na Stolicy Piotrowej, gdyby nie wiara ks. kard. Stefana Wyszyńskiego – Prymasa Tysiąclecia – bo tak również mówił o nim Ojciec Święty. „Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” powtarzał Prymas za swoim poprzednikiem ks. kard. Augustem Hlondem.

 

TV Trwam News

drukuj