fot. podlasie24.pl

Pomnik powstania styczniowego stanął w Hajnówce

13 stycznia na skwerze przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Hajnówce odsłonięto i poświęcono pomnik powstania styczniowego.

Powstał o z inicjatywy posła Krzysztofa Jurgiela, senatora Jana Dobrzyńskiego, radnych PiS sejmiku samorządowego województwa podlaskiego oraz proboszcza tej hajnowskiej parafii ks. kan. Józefa Poskrobki.

Odsłonięcia jego dokonali  reprezentanci inicjatorów i zarazem sponsorów monumentu w postaci kamienia, z wizerunkiem orła w koronie z napisem :

„  …Cześć Waszym duszom, co gorzały dumnie

W tę noc styczniową, dziwnie rozsrebrzoną,

Kiedyście zwarci w trzy szare kolumny

Zapałem zbrojni, w walkę szli szaloną…

1863

W 150 ROCZNICĘ POWSTANIA STYCZNIOWEGO

HAJNÓWKA 2013 

Poświęcenia pomnika dokonał biskup drohiczyński Antoni Dydycz, zaś delegacje złożyły wiązanki kwiatów.

Na uroczystość przybyli przedstawiciele miejscowych władz, policji, harcerzy, „ Solidarności”, liczne poczty sztandarowe, reprezentujący duchowieństwo prawosławne – ks. mitrat Michał Nigierewicz oraz kapłani katoliccy dekanatu z dziekanem hajnowskim ks. prał. Zbigniewem Niemyjskim.

Po obrzędzie odsłonięcia i poświęcenia pomnika, w tamtejszej świątyni była celebrowana Eucharystia w intencji powstańców styczniowych.

Zawiązując wspólnotę ks. kan. Józef Poskrobko, powiedział, że istotą uroczystości oraz  powstania monumentu była chęć upamiętnienia naszych poprzedników – rodaków, który porwali się na nierówną walkę z zaborcą.

Przewodniczący Eucharystii ks. bp Antoni Dydycz, w wygłoszonej homilii powiedział, że 150 rocznica powstania styczniowego skłania nas do przypomnienia, że głównym celem tego zrywu narodowego było ratowanie naszej tożsamości, a powstańcy styczniowi stali się jej wielkimi obrońcami.

Przypomniał on, że powstanie miało wielkie znaczenie w kształtowaniu się narodowego ducha i świadomości.

Powstanie listopadowe, które wybuchło wcześniej, było oparte żołnierzach polskich, wychowanych w obcych armiach, zaś powstanie styczniowe było zrywem całego narodu, mówił.

Odegrało ono wielką rolę wobec niebezpieczeństwa kupczenia przez zaborców wśród polskiego społeczeństwa, co groziło jego wynarodowieniem i utratą tożsamości.

Ksiądz Biskup przypomniał, że u jego początków była tzw. „ branka do wojska”, którą  zaborcy chcieli objąć najwartościowszych Polaków i chociaż styczeń był niesprzyjającym miesiącem do rozpoczynania takich  działań, to społeczeństwo na wszystkich ziemiach polskich włączyło się w pomoc powstańcom, zorganizowanym w partiach, płacąc za to często najwyższą cenę.

Wspomniał on też wielką ofiarę, jako zapłacili za pomoc powstańcom duchowni, których zakony w Królestwie Kongresowym były zamykane, a niektórzy z nich, ponieśli śmierć, tak jak kapucyn o. Agrypin Konarski, czy ks. Stanisław Brzózka, powieszony w Sokołowie Podlaskim, już po straceniu Romualda Traugutta.

Przypomniał on też o ważnych bitwach powstańczych, rozgrywających się na terenie diecezji drohiczyńskiej : pod Węgrowem, Siemiatyczami i Olszewkiem.

Pasterz Kościoła drohiczyńskiego mówił również, że pomimo braku sukcesu militarnego, powstanie wywołało ożywione zainteresowanie się Polską w Europie, ożywienie kultury i źródeł odrodzenia, w stosunkowo swobodnej Galicji. Poskutkowało to wychowaniem w późniejszych latach, wielu z pośród nauczycieli, prawników, arystokracji oraz mieszczan i ziemian, mających silną tożsamość narodową. Dało to też początek możliwości odrodzenie się pół wieku później naszej ojczyzny.

Ks. bp Dydycz przypomniał, że po powstaniu styczniowym ożywił się również bardzo kult Matki Bożej wśród Polaków. Z tego czasu pochodzą bowiem, rozpowszechnione wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej splecionej z wizerunkiem orła białego.

Na koniec, dziękując za wspaniała inicjatywę upamiętnienia tego wielkiego wydarzenie

z naszej historii, prosił on : „ Róbmy wszystko, aby ten pomnik nie zaśniedział, aby mech nie pokrył tego kamienia ! Żebyśmy często go odwiedzając,  zastanawiali się nad tymi dziwnymi drogami. Nad Bożymi drogami i szczególnym powołaniem każdego człowieka do bycia sobą, do posiadania własnej tożsamości, kształtowania swojego charakteru, zachowań i przyzwyczajeń. (…)

Krew powstańców niech zaś jeszcze bardziej zwiąże nas z polską kulturą, duchowością i tożsamością, abyśmy mogli, jako naród o określonej kulturze być darem dla współczesnych prądów i cywilizacji.

Żebyśmy potrafili dać to cywilizacji, która czuje się niekiedy zagubiona. Cywilizacji, która nie uświadamia sobie darów otrzymanych od Pana Boga i nie chce wsłuchiwać się w Słowo Boże oraz wpatrywać w Jezusa Chrystusa. „

W przemówieniu, wygłoszonym po Eucharystii poseł Krzysztof Jurgiel przypomniał, że w powstaniu styczniowym stoczono ponad 1200 bitew i potyczek, a pomimo początkowych sukcesów zakończyło się ono klęską powstańców, których kilkadziesiąt tysięcy zostało zabitych w walkach, blisko tysiąc stracono, około 38 tysięcy skazano na katorgę i zesłanie, a ponad 10 tysięcy wyemigrowało.

Przypomniał on też słowa Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia,, który mówił że ; „ Naród bez przeszłości nie ma przyszłości. „ oraz fakt że to Kościół był przez lata depozytariuszem pamięci narodowej.

„ Dzisiaj Kościół organizuje znów tę uroczystość patriotyczną, kontynuował. Jakże bardzo potrzeba nam dzisiaj tego głosu pasterskiego, który może poruszyć serca i sumienia Polaków.

Dzisiaj, gdy polską rację stanu sprowadza się do minimum, ograniczając ją do zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych, potrzebujemy odważnych i zdecydowanych słów, takich jak ks. bpa Antoniego Dydycza, który mądrze i bezkompromisowo przypomina o naszych obowiązkach wobec Polski.” – mówił Parlamentarzysta.

Wyraził on też radość, że w Hajnówce znaleźli się ludzie, na czele z ks. kan. Józefem Poskrobko i radnym Henrykiem Łukaszewiczem, którzy wzięli sobie do serca słowa, że naród który nie chce ludzi wielkich kończy się, i postanowili upamiętnić na tej ziemi wielkich Polaków z powstania styczniowego.

Uroczystość zakończył patriotyczny program artystyczny przygotowany przez społeczność szkolną Zespołu Szkół nr 2 im. Władysława Jagiełły w tym mieście.

ks. Artur Płachno

drukuj