Pielgrzymi wracają na szlaki
W trakcie pandemii wiele cyklicznych pielgrzymek zostało odwołanych, inne odbywały się w małych grupach. Teraz gdy sytuacja się uspokaja, coraz więcej ludzi powraca do tej formy bycia blisko Boga.
Pandemia wstrzymała ruch pielgrzymkowy. Pustoszały kościoły, ale też sanktuaria i miejsca, które od lat odwiedzało tysiące wiernych. Wpływ na to miały obostrzenia, ale też troska o siebie nawzajem. Ludzie czują głód Boga, dlatego powoli odradza się ruch pielgrzymkowy, m.in. w Łagiewnikach.
– Ludzie przyjeżdżają i mówią, że tęsknią za Łagiewnikami, tęsknią za sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a miesiące, podczas których nie mogli pielgrzymować, były dla nich trudne – opowiadała Małgorzata Pabis, rzecznik sanktuarium w Łagiewnikach.
Teraz to miejsce codziennie nawiedzają nowi pielgrzymi, często całe rodziny. W samym czerwcu przyjechało ponad 70 zorganizowanych grup, w tym także osoby z zagranicy. Pielgrzymi powrócili również do duchowej stolicy Polski – na Jasną Górę.
– Ku naszej wielkiej radości i spełnieniu, bo kapłan bez ludzi nie jest spełniony. Jesteśmy zadowoleni i spełnieni, ponieważ znowu są ludzie – podkreślił o. Marcin Ciechanowski, podprzeor Jasnej Góry.
Pandemia, choć wstrząsnęła życiem religijnym wielu wiernych, nie ugasiła serc. Takie doświadczenia pracy w tym czasie ma o. Andrzej Laskosz CSsR, kustosz sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.
– Wiara zaczęła mocniej bić w wielu sercach. Ci, którzy przychodzili, więcej czasu spędzali w świątyni, nie tylko na Eucharystii, ale także – co było bardzo piękne – na Adoracji Najświętszego Sakramentu – mówił o. Andrzej Laskosz CSsR.
W toruńskim sanktuarium szczególne miejsce zajmuje św. Jan Paweł II. To nie tylko kościół. To dom dla całej Rodziny Radia Maryja. Dom, który pomaga odkryć nauczanie i pontyfikat polskiego Papieża.
– Każdy jest zaproszony do tego miejsca – ci bardzo wierzący i ci mniej wierzący, a także ci, którzy dzisiaj szukają drogi do Pana Jezusa – zaznaczył kustosz sanktuarium.
Nie tylko polskie sanktuaria czekają na pielgrzymów, ale też chrześcijanie w Ziemi Świętej. Tam, choć przyjeżdżają już pierwsze grupy, do odrodzenia turystyki jest jeszcze daleko. Zwłaszcza że wciąż jest problem z dotarciem do Betlejem. Chrześcijanie tam żyjący potrzebują wsparcia, bo turystyka to często dla nich jedyna możliwość zarobku.
– Chrześcijan w Ziemi Świętej można wesprzeć np. poprzez zakup pamiątek wykonanych przez nich z drzewa oliwnego. Pamiątki można nabyć w naszych regionalnych biurach Pomocy Kościołowi w Potrzebie – oznajmił Konrad Ciempka z Pomocy Kościołowi w Potrzebie.
A także na stronie internetowej PKWP. Szeroką ofertę dla chrześcijan ma także Taizé. To wspólnota modlitewna, która mieści się we Francji. Tam też pojawiają się już pierwsi chętni do przeżycia rekolekcji.
– Ten tydzień już jest tygodniem z większą liczbą pielgrzymów. Jest ponad 700 pielgrzymów. Nie są to tysiące, które odwiedzają naszą burgundzką wioskę normalnie, natomiast 700 osób z około 20 krajów świata to jest już jakiś mały sukces. Jest ponad 60 Polaków – podkreślał brat Maciej z Taizé.
Pielgrzymowanie to nie tylko zwiedzanie i odkrywanie nowych miejsc, ale też poznawanie nowych ludzi. Obecna sytuacja pandemiczna pozwala nam na spotkania i rozmowy, daje nam doświadczenie wspólnoty. Wtedy przecież łatwiej przejść przez codzienne trudy, gdy obok stoi ktoś, komu na nas zależy.
TV Trwam News



