O. Knabit: Katolik powinien mówić jasno „nie”

O. Leon Knabit apeluje o odwagę w mówieniu „nie” wobec tzw. związków partnerskich, aborcji czy in vitro. Jak podkreślał podczas spotkania zorganizowanego przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich – nie przejmujmy się tym, że ktoś skomentuje „zacofany”, „moher”.

Spotkanie z o. Leonem Knabitem odbyło się w kościele pw. św. Elżbiety Węgierskiej w Łodzi.

O. Knabit zachęcał do odważnego dawania świadectwa swojej wiary.  „Jeśli jestem wierzący, powinienem to pokazywać. Trzeba pogłębiać wiadomości religijne. To, że coś było kiedyś, nie oznacza, że to już mnie nie dotyczy”-mówił o. Knabit.

Wyraźnie mówię związki partnerskie – nie, in vitro – nie, aborcja – nie, zdrada małżeńska – nie. Nie będę się przejmował tym, że ktoś powie: ‚o, zacofany’, ‚o, moher’, ‚o, armia Rydzyka’. Ja jestem armią Chrystusa i Niepokalanej – akcentował o. Knabit.

Swoje zdanie w tej sprawie w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja wyraził pedagog i socjolog Błażej Kmieciak – mówił, że my jako katolicy nie mamy prawa do kompleksów. Nie możemy się też wstydzić, że jesteśmy armią Chrystusa.

Wychodząc z Kościoła nie możemy zapominać, że należymy do Chrystusa. Jeżeli ktoś jest naukowcem, politykiem, urzędnikiem obowiązują go pewne zasady i normy. Nas katolików obowiązuje także percepcja Chrystusa. Trzeba o tym pamiętać – powiedział Błażej Kmieciak.

Pedagog zaznaczył również, że za każdym razem kiedy w mediach wypowiada się katolik to natychmiast jego głos jest tłumiony – jako pewna forma ciemnogrodu, radykalizmu.

 – Jako katolik nie mam powodu czuć się gorszy od kogokolwiek.  Nie mam powodów, aby uważać na to żeby nie powiedzieć, że tzw. związki partnerskie są moralnym złem. One nie tylko są moralnym złem, ale są również zaprzeczeniem wszelkim zasadom pedagogiki i psychologii rozwojowej – podkreśla Błażej Kmieciak.  

Dzisiaj często mówi się, że Kościół i osoby, które wierzą w Boga chociażby w kontekście tzw. związków partnerskich nie szanują praw człowieka – mówi pedagog.

Gdy analizowałem historię praw człowieka to zatrzymałem się na jej początku, czyli Jezusie Chrystusie. Mam jednak wrażenie, że w Polsce bardzo trudno prowadzi się debatę. Dziś tzw. mowa nienawiści jest zarezerwowana tylko dla tych po lewej stronie. W momencie gdy ja jako katolik jestem nazywany przedstawicielem ciemnogrodu, nie mam prawa czuć się obrażony – zwracał Błażej Kmieciak.

Nie unika wątpliwości, że naszym obowiązkiem jako katolików jest mówienie prawdy.

 – Naszym obowiązkiem jest mówienie prawdy zarówno o pięknie, ale również o tym co człowieka może doprowadzić do destrukcji. Tzw. związki partnerskie, aborcja, in vitro to są ewidentnie rzeczy, które prowadzą do destrukcji osobowości człowieka. Prowadzą do zniszczenia człowieka – powiedział Błażej Kmieciak.
drukuj