fot. pixabay.com

O. J. Król CSsR: Prośmy dziś w intencjach wszystkich małżonków, których więź się rozpada, aby zaprosili Chrystusa do swojego związku. On ma moc zmienić wszystko

Każdego dnia przed takim czy innym sądem rodzinnym, w takiej czy innej miejscowości sędziowie podejmują decyzję o rozpadzie małżeństwa. Prośmy dziś w intencjach tych wszystkich małżonków, których więź się rozpada, aby zaprosili Chrystusa do swojego małżeństwa, bo On ma moc zmienić wszystko. Trzeba Mu tylko zaufać – mówił o. Jan Król CSsR podczas homilii wygłoszonej w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

Jak zauważył o. Jan Król CSsR od kilku miesięcy jesteśmy bombardowani statystykami dotyczącymi zachorowań na COVID-19, tym ile osób chciało nielegalnie przekroczyć granicę białorusko-polską, ale o wielu ważnych sprawach, które niestety zdarzają się codziennie, media milczą.

Media nie mówią nic, bo dla wszystkich stało się to takie oczywiste, że nie warto na to zwracać uwagi i że nie warto się nad tym zastanawiać. O czym myślę? O rozwodach. Każdego dnia przed takim czy innym sądem rodzinnym, w takiej czy innej miejscowości sędziowie podejmują decyzję o rozpadzie małżeństwa – wskazał kapłan.

Dla redemptorysty pretekstem do rozważań na temat rozwodów stała się Ewangelia św. Marka dot. wystawienia Jezusa na próbę przez faryzeuszy i postawienie mu pytania: „Czy wolno mężowi oddalić żonę?”.

– Faryzeusze powiedzieli, że Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić żonę – oczywiście w jakimś szczególnym przypadku. Co odpowiada Pan Jezus? – „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisałem wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem” – przypomniał o. Jan Król CSsR.

Według nauki Chrystusa małżeństwo może być tylko między mężczyzną i kobietą – kontynuował duchowny.

Nie można mówić o małżeństwie homoseksualnym, nie można mówić o małżeństwie osób tej samej płci, bo to kłóci się z samą definicją małżeństwa, bo to jest fałsz. Małżeństwo może zawrzeć tylko mężczyzna i tylko kobieta, nikt inny – akcentował.

O. Jan Król CSsR przypomniał, że Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę.

Choćby Unia Europejska wymyśliła ponad 100 płci, choćby stowarzyszenia feministyczne wymyśliły ich ponad tysiąc – bo to też jest możliwe – to prawda jest taka, że człowiek może być mężczyzną albo kobietą (…). Jeżeli mówimy o małżeństwie – trzeba to podkreślić – mówimy o związku kobiety i mężczyzny. Tak jak mówił to Pan Jezus w Ewangelii. Małżonkowie, którzy decydują się na wspólne życie są tak ze sobą zespoleni, zjednoczeni, że tworzą nie tylko wspólnotę małżeńską, ale tworzą jedno ciało. Tylko z mężczyzny i kobiety, którzy współpracują z Bogiem w dziele przekazywania życia może narodzić się nowy człowiek – zaznaczył redemptorysta.

Jak akcentował duchowny, zgodnie z nauką Kościoła katolickiego małżeństwo jest nierozerwalne.

–  Raz zawarte, ważne małżeństwo jest nierozerwalne. W czasie sakramentu małżeństwa małżonkowie ślubują sobie miłość, wierność, uczciwość małżeńską aż do śmierci – nie do pierwszej kłótni, nie do pierwszego konfliktu. Oczywiście mam świadomość, że żyjemy w czasach, kiedy używamy ciągle czegoś nowego, już prawie nikt nie przejmuję się tym, żeby coś co się zepsuło, próbować naprawić, przywrócić przydatność do użytkowania. Coś, co się zepsuje, rzucamy, idziemy do sklepu i kupujemy nowe (…). Podobnie dzieje się z małżeństwem. Nikt od razu nie jest święty, wszyscy do świętości mamy dopiero zmierzać i dlatego również w małżeństwie zdarzają się problemy (…), ale to nie jest powód, żeby zostawić żonę czy męża, żeby zostawić dzieci – wskazał o. Jan Król CSsR.

Redemptorysta zwrócił uwagę, że przez rozwody rodziców cierpią dzieci.

Jedną sobotę, niedzielę dzieci są z mamą, ale czasem ta mama też już nie jest sama. Kolejną sobotę są z tatą, który po nich przyjedzie albo karze sobie je przywieźć, i ten tata też często już nie jest sam. Czy te dzieci wychowywane tak w nienormalnych warunkach mają szanse na normalny, integralny rozwój? Czy właśnie ta trudna sytuacja, na którą zdecydowali się ich rodzice, nie przełoży się na ich życie, na ich wybory? Czy te dzieci, które dziś są małe, za jakiś czas nie będą się lękać sakramentu małżeństwa, żeby nie skończyło się tak, jak małżeństwo ich rodziców? – pytał kapłan.

Duchowny  wskazał, że pewnie za jakiś czas państwo zalegalizuje różne związki, ale my musimy pamiętać, że Bóg stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, stworzył nas jako mężczyznę i kobietę.

Chrystus, nasz Odkupiciel podniósł małżeństwo do godności sakramentu i tak jak ksiądz powinien się uświęcać przez modlitwę, przez sprawowanie Najświętszej Ofiary – Eucharystii, tak każde małżeństwo ma się uświęcać przez wzajemną miłość, współpracę, po prostu przez sakrament małżeństwa. Dlatego dziś trzeba, abyśmy dziękowali Bogu za Jego miłość, za to, że nas stworzył, za to, że ileś lat temu zawarliśmy małżeństwo, że mimo różnych trudności w nim trwamy. Prośmy dziś w intencjach tych wszystkich małżonków, których więź się rozpada, aby spróbowali, aby zaprosili Chrystusa do swojego związku, do swojego małżeństwa, bo On ma moc zmienić wszystko. Trzeba Mu tylko zaufać – podsumował o. Jak Król CSsR.

radiomaryja.pl

drukuj