Nabożeństwo ekspiacyjne w Gdańsku

W Bazylice św. Brygidy odbyło się nabożeństwo wynagradzające za akt świętokradztwa, jaki dokonał się w Narodowym Sanktuarium.

Msza św. ekspiacyjna rozpoczęła się o godz. 15.00 w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po Eucharystii zebrani udali się w Marszu Pokutnym pod Gdańskie Krzyże.

Jak mówił ks. Krzysztof Ławrukajtis, wikariusz w parafii św. Brygidy w Gdańsku, być może Pan Bóg daje dziś po raz kolejny znak, abyśmy się nawrócili.

– Daje nam Pan Bóg po raz kolejny znak. Tak jak było w czasie potopu szwedzkiego, tak samo może i dzisiaj Pan Bóg pokazuje znak „Obudźcie się, bo idzie potop”. Szczęśliwi oni, którzy mają wybudowaną Arkę. A czym jest nasza Arka? Oczywiście naszym sercem, które żyje w jedności z Bogiem, w jedności z całym Kościołem, w jedności z całym naszym krajem – powiedział ks. Krzysztof Ławrukajtis.

 Na ziemi uświęconej krwią naszych braci modliliśmy się o odwrócenie od Polski klęsk i siłę do walki ze złem coraz zuchwalszym i coraz bardziej obecnym w codzienności Polaków – powiedział dr Andrzej Kołakowski.

Wybraliśmy akurat to miejsce, ponieważ jest to ziemia uświęcona krwią stoczniowców. W tym miejscu modlił się również Ojciec Święty. To jest takie najważniejsze miejsce w Trójmieście. W przekonaniu Krucjaty różańcowej potrzeba jest wielkiej modlitwy, wielkiego wynagrodzenia Panu Bogu. Właściwie nie miała miejsca żadna publiczna ekspiacja po zbezczeszczeniu Krzyża lub po zniszczeniu świętej księgi – podnosi dr Andrzej Kołakowski.

Brak publicznej ekspiacji po znieważeniu Krzyża Św. na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, poparcie jakiego przedstawiciele państwa udzielili sataniście niszczącemu świętą księgę wiary, kampania nienawiści skierowana na Kościół Katolicki wydają właśnie swoje owoce – zaznaczył dr Andrzej Kołakowski.

 – Nie można udawać, że nic się nie dzieje np. wokół tych zdarzeń, które miały miejsce na Krakowskim Przedmieściu. Bluźnierstw, które były zignorowane przez społeczeństwo polskie, a przez część traktowane jako świetna zabawa. Byłem świadkiem tych zdarzeń, kiedy to ateiści zapowiedzieli, że zlikwidują krzyż. Muszę powiedzieć, że czułem zło fizyczne – niemal namacalne – powiedział dr Andrzej Kołakowski. 

Ponadto organizator Krucjaty różańcowej dodał, że to wszystko, co dzieje się obecnie w Polsce jest skutkiem świadomej polityki antykatolickiej.

Zwyciężyła polityka zachodnia. Polska jest tym miejscem, w którym jeszcze toczy się bój. Ewa Kowalewska, która jest odpowiedzialna za peregrynację Kopii Obrazu Jasnogórskiego zwróciła uwagę, że 8 grudnia kopia była w Lourdes i to jest odpowiedź szatana na zwycięstwo Maryi. Na to, że Obraz Jasnogórski poprzez peregrynację w Europie staje się coraz bardziej znany – podkreślił doktor. 

Jak zauważył prof. Jan Żaryn nawet Hans Frank nie odważył się na zbezczeszczenie obrazu jasnogórskiego. Nawet pijani żołdacy sowieccy, którzy wtargnęli do Kaplicy Jasnogórskiej po tzw. wyzwoleniu Częstochowy nie odważyli się zbezcześcić tego miejsca. Natomiast stało się to w XXI w. z rąk Polaka.

Można tłumaczyć, że to jest szaleniec. Jednak żadnej diagnozy psychiatrycznej nie znamy. Ponadto ciekawe jest to, że szaleniec rzucił się akurat na symbol wiary katolickiej, na symbol trwałości polskiego narodu – a nie na cokolwiek innego. Widać wyraźnie, że siły zła atakują w taki bardzo jawny sposób – powiedział dr Andrzej Kołakowski.

Do profanacji cudownego obrazu doszło w niedzielę rano. 58-letni mieszkaniec Świdnicy rzucił w kierunku ikony Matki Bożej Częstochowskiej żarówki wypełnione czarną farbą. Dzięki szybie zabezpieczającej obraz w żaden sposób nie ucierpiał. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany przez straż jasnogórską, która przekazała go policji.

Próba znieważenia świętego wizerunku poruszyła wiernych. Paulini i biskupi częstochowscy zaraz zgromadzili się na modlitwie, odprawiono nabożeństwo ekspiacyjne. Modlitwy wynagradzające za znieważenie Jasnogórskiego Obrazu, trwały na Jasnej Górze przez cały dzień. Charakter ekspiacyjny miał też wieczorny Apel Jasnogórski w Kaplicy Matki Bożej.

Przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski powiedział, że wiadomość o profanacji wydała się nieprawdopodobną, wszyscy wstrzymali oddech, zatrzymały się serca, jednak dzięki Bogu obraz ocalał  – powiedział przeor. Dodał, że atak na obraz wielu odczytuje jako atak na istotę polskości oraz   wrażliwość narodową i religijną.

Wypowiedź dr. Andrzeja Kołakowskiego

Audio MP3
Pobierz

 

RIRM

drukuj