https://galeria-zdjec.com/images/image363_4.jpg (https://pl.painting-planet.com/)
Wasilij Polenow: Wskrzeszenie córki Jaira

Mk 4,35-43: Jezus – Syn Boży wskrzesza umarłych

Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia:

35 Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» 36 Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!». 37 I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. 38 Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, 39 wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». 40 I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. 41 Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!” 42 Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. 43 Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Krytyka literacka:

  1. Kontekst i kompozycja:
  • Kontekst poprzedzający opis uzdrowienia opętanego w kraju Gerazeńczyków (Mk 5,1-20) i bardzo ściśle łącząca się z niniejszą perykopą fragment o uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok (Mk 5, 21-34). Po analizowanej perykopie mowa jest o sceptycyzmie rodaków Jezusa w Nazarecie odnośnie do Jego nauczania i działalności cudotwórczej.
  • Perykopa Mk 5,21-43 znajduje się w pierwszej części Ewangelii Markowej (1,14 – 8,30), w której bardzo istotnym jest pytanie o tożsamość Jezusa. Cuda dokonywane przez Jezusa potwierdzają, że jest On Synem Bożym i zapowiadanym Mesjaszem.
  • Prośba Jaira wprowadzona została w poprzedniej perykopie (Mk 5, 22-24).
  • Istnieją przypuszczenia, że perykopa o wskrzeszeniu córki Jaira łączyła się bardzo mocno z perykopą o powrocie z drugiej strony jeziora i dlatego należy brać pod uwagę cały kompleks 4,1 – 5,20. Mogło jednak być tak, że została dopiero później włączona w opowiadania o cudach i należy powiązać z 6, 34-51.
  1. Gatunek literacki:
  • Opowiadanie, które ma na celu ukazać Jezusa, budzi wiarę i ufność. Po czterech przypowieściach pojawiają się cztery opowiadania o cudach (Mk 4, 35 – 5, 43). Wszystko odbywa się w 24 godziny. Jest to ważna wskazówka, że wydarzenia następują bardzo szybko po sobie.
  • Niektóre myśli opowiadania o cudzie wpisuje się w styl literacki wskazujący na epizody, w których dokonywane są cuda. Stąd pojawia się zarówno drwina tłumu (Mk 5, 40), oddalenie się od tłumu i słowo w języku obcym, które posiada moc (Mk 5,41). W końcu zademonstrowany i zweryfikowany jest dokonany cud (Mk 5, 42-43).
  • Ewangelista przyjął zapewne ukształtowany już materiał, który nazwany został cykl cudów. Redakcja markowa jest widoczna w postaci wzmianki o zabraniu przez Jezusa do domu Jaira trzech uczniów (ww. 37. 40), zaś sztandarowym przykładem jest wprowadzenie sekretu mesjańskiego (w. 43).
  • Marek w opowiadaniach o cudach stosuje „metodę kanapkową” (sandwich technique). Polega ona na umieszczeniu jednej perykopy wewnątrz innej. Sztandarowym przykładem jest kombinacja scen 3, 20-21. 22-30. 31-35) Ewangelista stosuje ją nad wyraz często (np. 4, 1-9. 10-13. 14-20; 11, 12-14. 15-19. 20-26).
  • Przerwanie jednej relacji, aby umieścić w niej drugą wydaje się ulubionym zabiegiem Marka, gdyż pozwala czytelnikowi zwrócić uwagę na upływ czasu, którego domaga się logika opowiadania. Nie musi zaistnieć kontynuacja pomiędzy wydarzeniami i wypowiedziami w poszczególnych częściach. Także geneza poszczególnych fragmentów może być niezależna.
  • Relację o wskrzeszeniach pojawiają się także niezależnie od przekazu Marka (Łk 7, 11-17; J 11, 1-44).

Orędzie teologiczne:

  • Sytuacja wydaje się krytyczna, ale właśnie w tym momencie Jezus mówi: „Nie bój się»”. W ten sposób pragnie wnieść nadzieję w rzeczywistość, która napawa lękiem. W rozumieniu tej nowej rzeczywistości ma pomóc Jezusowe „wierz tylko”, które pozwala wkroczyć słuchaczowi zanurzyć się w zaufaniu, którego nie zostaje pozbawiony. Słowo Chrystusa ofiaruje człowiekowi to, czego potrzebuje. Póki jest życie, jest nadzieja. Jezus nie jest jedynie nauczycielem, ale także włada nad wiatrem, wodą, złem i chorobą. Teraz ma się objawić jako Pan życia, który ostateczne nasze ograniczenia zamienia w pełną więź ze sobą. Chrystus zaprasza ojca dziewczynki, żeby zachował taką samą wiarę, z jaką zwrócił się do Niego na samym początku rozmowy.
  • W centrum opowiadania o uzdrowieniu znajduje się wiara w moc Chrystusa, która pozwala człowiekowi dojść właśnie od tego momentu, kiedy zostanie odniesione zwycięstwo nawet nad śmiercią. Stąd akcent pada na inny temat wyrażony w zadaniu: „dziecko nie umarło, tylko śpi”. Śmierć jest snem, ale nie jest końcem wszystkiego. Bez wątpienia dziewczynka umarła, ale dla tego, kto wierzy śmierć nie posiada wcześniejszego znaczenia, gdyż rodzi się nadzieja. Perspektywa Jezusa jest otwarta na horyzont Boga, zaś obecnego tłumu ograniczona jest do stwierdzenia fizycznego faktu śmierci.
  • Na poziomie komunikacji narracyjnej na pierwszy plan wysuwa zawarte w tytule Zrozumienie Jezusa jako Nauczyciela pojawia się na poziomie postaci wprowadzonych w narracji, z którymi większość może się utożsamić: uczniowie i przeciwnicy, ale także rzadziej pojawiające się w opowiadaniach osoby: ludzie przełożonego synagogi (w. 35), Warto zauważyć, że ci, którzy rozumieją Jezusa i zwracają się do Niego jako do Nauczyciela, to wyłącznie postaci wywodzące się z kręgów żydowskich. W opowiadaniach o uzdrowieniu opętanego w kraju Gerazeńczyków i konfrontacji z Syrofenicjanką używany jest termin Pan (5.19; 7.28).
  • Kontakt fizyczny z Jezusem nie oznacza zbliżenia duchowego, które jest koniecznym warunkiem skorzystania z dobrodziejstw wypływających z Jego obecności. Wielu było blisko Jezusa, wielu próbowało się Go dotknąć, jednak mimo bezpośredniego kontaktu w życiu wielu z nich niewiele się zmieniło. Pokłon Jaira wyraża szacunek dla godności i wiarę w moc Jezusa.
  • Dziewczyna, która była w wieku zaręczyn, po spotkaniu z Oblubieńcem wraca do życia. Taką unią z Chrystusem jest chrzest, obrazem takiego zjednoczenia jest małżeństwo. To wszystko wprawia wszystkich w osłupienie ze zdumienia. Wpadają w ekstazę – „tracą rozum”. To co czyni Bóg wymyka się ludzkim możliwościom postrzegania i staje się wręcz absurdalne.
  • Wyraźnie pojawia się powiązanie pomiędzy wskrzeszeniem córki Jaira a zmartwychwstaniem Chrystusa. Marek czyni to poprzez stwierdzenie: „i osłupieli wprost ze zdumienia” (Mk 5, 42). W taki sam sposób Ewangelista opisze emocje, które towarzyszyły kobietom, które udały się do pustego grobu i usłyszały zapowiedź zmartwychwstania (Mk 16, 8). Paradoksalnie jednak brzmi nakaz Jezusa, aby nikomu nic nie mówili o tym wydarzeniu, bo przecież dziewczyna nie pozostanie w zamkniętym pokoju przez całe życie. Problem ten może zostać rozwiązany, jeśli ów nakaz zachowania milczenia rozpatrzymy w perspektywie chrystologicznej całej markowej Ewangelii.
  • Przed ową dziewczyną pozostaje jeszcze długa droga, jak przed prorokiem Eliaszem (1 Krl 19, 7). Nowe życie będzie miało nowy pokarm, który da Jezus na pustyni – nowym chlebem będzie miłość Oblubieńca, którą ofiaruje swojej oblubienicy.
  • Wielu miało i ma dziś w Kościele możliwość dotknąć Jezusa. Ale istnieją dwa sposoby dotykania Go. Jedni czynią to z wiarą i wtedy On zbawia oraz inny sposób bez wiary, a wtedy On jedynie uciska.

Ojcowie Kościoła:

„Jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem lub wierzącego z niewiernym” (2 Kor 6, 15)? Synowie pogańscy, którzy nic nie wiedzą o zmartwychwstaniu, jednak wynajdują dowody na pocieszenie, mówiąc: «Znoś mężnie, bo nie można tego, co się stało, odwrócić ani też łzami naprawić», a ty, który słyszysz upomnienia bardziej wzniosłe i pożyteczne niż te, nie wstydzisz się, gdy zachowujesz się mniej przystojnie niż oni? Nie mówimy: «Znoś mężnie, skoro nie da się odmienić tego, co się stało», lecz: «Znoś mężnie, ponieważ z pewnością zmartwychwstanie»; dziewczynka śpi, lecz nie umarła, odpoczywa, ale nie zginęła. Czeka ją zmartwychwstanie, żywot wieczny, nieśmiertelność, dziedzictwo anielskie. Czy nie słyszysz psalmisty mówiącego: „Wróć, moja duszo, do swego spokoju, bo Bóg ci dobrze uczynił” (Ps 116, 7). Bóg nazywa to dobrodziejstwem, a ty pogrążasz się w smutku?

Tekst:

Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelie według św. Mateusza. Część pierwsza: homilie 1-40 (Kraków 2002) 369.

Kultura i sztuka:


https://pl.painting-planet.com/zmartwychwstanie-corki-jaira-ilya-repin/

Życie i nauczanie Kościoła:

Człowiek nie jest tylko istotą, która poznaje; on żyje również w przyjaźni, miłości. Oprócz wymiaru poznawania prawdy i bytu istnieje też nieodłączny od niego wymiar związku, wymiar miłości. I tutaj człowiek zbliża się najbardziej do źródła życia, z którego chce pić, aby mieć życie w obfitości, samo życie. Moglibyśmy powiedzieć, że cała nauka jest jedną wielką walką o życie; a przede wszystkim jest nią medycyna. W końcu medycyna jest próbą przeciwstawienia się śmierci, jest poszukiwaniem nieśmiertelności. Czy możemy wynaleźć lek, który zapewni nam nieśmiertelność? O tym właśnie mówi dzisiejsza Ewangelia. Spróbujmy wyobrazić sobie, że medycyna znalazła środek przeciwko śmierci, receptę na nieśmiertelność. Gdyby do tego doszło, byłby to w każdym razie lek należący do biosfery, lek z pewnością użyteczny również dla naszego życia duchowego i jako ludzi, ale sam w sobie byłby to wciąż lek z dziedziny biosfery. Łatwo sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby biologiczne życie człowieka było nieskończone, nieśmiertelne: żylibyśmy w świecie sędziwym, w świecie pełnym starców, w świecie niepozostawiającym miejsca młodym, odnawiającemu się życiu. Pojmujemy zatem, że to nie może być nieśmiertelność, do jakiej dążymy; to nie jest możliwość picia ze źródła życia, której wszyscy pragniemy.

Właśnie wtedy, kiedy z jednej strony rozumiemy, że nie możemy spodziewać się przedłużania w nieskończoność życia biologicznego, ale jednocześnie pragniemy pić z samego źródła życia, by cieszyć się życiem bez końca, właśnie wtedy zabiera głos Pan i mówi do nas w Ewangelii: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki». «Ja jestem zmartwychwstaniem»: pić ze źródła życia znaczy jednoczyć się z tą nieskończoną miłością, która jest źródłem życia. Gdy spotykamy Chrystusa, obcujemy, a wręcz jednoczymy się z samym życiem, i mamy za sobą próg śmierci, gdyż obcujemy z życiem prawdziwym, ponad życiem biologicznym.

Benedykt XVI, homilia w Międzynarodowym Ośrodku Młodzieżowym św. Wawrzyńca, 9 marca 2008 roku.

Tekst:

https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/homilie/mlodziezowyosr_09032008.html

Ewangelia (por. Mk 5,21-43) przedstawia dwa cuda dokonane przez Jezusa, opisując je niemal jako rodzaj triumfalnego marszu ku życiu.

Najpierw Ewangelista opowiada o pewnym Jairze, jednym z przełożonych synagogi, który przybył do Jezusa i błagał Go, aby poszedł do jego domu, ponieważ jego dwunastoletnia córka dogorywała. Jezus zgodził się i poszedł z nim; ale po drodze nadeszła wiadomość, że dziewczynka nie żyje. Możemy sobie wyobrazić reakcję owego ojca. Ale Jezus mówi mu: „Nie bój się, tylko wierz” (w.36). Gdy dotarli do domu Jaira, Jezus odsunął wszystkich, wszedł do pokoju jedynie z rodzicami oraz trzema uczniami i zwracając się do zmarłej powiedział: „Dziewczynko, mówię ci, wstań” (w. 41). Dziewczynka natychmiast wstała, jakby budząc się z głębokiego snu (por. w. 42).

W obrębie tego opisu Marek umieszcza inny: uzdrowienie kobiety, która cierpiała na krwotok a została uzdrowiona, skoro tylko dotknęła się płaszcza Jezusa (por. w. 27). Tutaj uderzający jest fakt, że wiara tej kobiety przyciąga, – chciałbym powiedzieć „kradnie” – boską moc zbawczą będącą w Chrystusie, który czując, że „wyszła z niego” moc, starał się zrozumieć, kto to był. A kiedy kobieta przyznała się i wyznała wszystko, powiedział do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła” (w. 34).

Są to dwie powiązane historie, z jednym centrum: wiara. Ukazują one Jezusa jako źródło życia, jako Tego, Który daje na nowo życie osobom, które całkowicie Mu ufają. Dwaj główni bohaterowie, czyli ojciec dziewczynki i chora nie są jeszcze uczniami Jezusa, a jednak zostali wysłuchani ze wzglądu na swą wiarę. Rozumiemy stąd, że na drogę Pana przyjmowani są wszyscy: nikt nie powinien czuć się jak intruz, osoba dopuszczająca się nadużycia, czy ktoś, kto nie ma prawa. Jest tylko jeden wymóg, by uzyskać dostęp do Jego serca: poczucie potrzeby uzdrowienia i powierzenie się Jemu. Pytam was, każdego z osobna: czy czujesz potrzebę uzdrowienia? Z jakiejś rzeczy, jakiegoś grzechu, problemu? A jeśli to odczuwasz, czy masz wiarę w Jezusa? To dwa wymagania, aby być uzdrowionymi, by mieć dostęp do Jego serca: odczuwać potrzebę uzdrowienia i powierzyć się Jemu.

Jezus idzie, aby znaleźć tych ludzi w tłumie i wyrywa ich z anonimowości, wyzwala z lęku, by żyć i się ośmielić. Czyni to spojrzeniem i słowem, które stawia ich na nogi po tak wielu cierpieniach i upokorzeniach. My również jesteśmy wezwani, by nauczyć się i naśladować te słowa, które wyzwalają i te spojrzenia, które przywracają chęć życia, tym którzy są jej pozbawieni.

W tym fragmencie Ewangelii przeplatają się tematy wiary i nowego życia, które Jezus przyszedł dać wszystkim. Wchodząc do domu, w którym leżała martwa dziewczynka, wyrzucał tych, którzy robili zgiełk i płakali, (por. w. 40) mówiąc: „Dziecko nie umarło, tylko śpi” (w. 39). Jezus jest Panem, a wobec Niego śmierć fizyczna jest jak sen: nie ma powodu do rozpaczy. Istnieje inna śmierć, której należy się obawiać: serce znieczulone złem! Tak, tej śmierci musimy się obawiać! Gdy czujemy, że nasze serce jest nieczułe, znieczula się – pozwolę sobie powiedzieć – serce zmumifikowane – wówczas musimy się tego obawiać. To właśnie jest śmierć serca. Ale także grzech, serce zmumifikowane nie jest dla Jezusa ostatnim słowem, ponieważ to On przyniósł nam nieskończone miłosierdzie Ojca. I nawet jeśli nisko upadniemy, dociera do nas jego delikatny i mocny głos: „Mówię ci: wstań!”. Wspaniale usłyszeć to słowo Jezusa skierowane do każdego z nas: „Mówię ci: wstań! Wstań, bądź odważny, wstań!”. Jezus przywraca życie dziewczynce i przywraca życie uzdrowionej kobiecie: życie i wiarę obydwu.

Prośmy Maryję Dziewicę, aby towarzyszyła naszej pielgrzymce wiary i konkretnej miłości, zwłaszcza wobec potrzebujących. I wzywajmy Jej macierzyńskiego wstawiennictwa dla naszych braci, którzy cierpią na ciele i na duchu.

Papież Franciszek, Modlitwa Anioł Pański 1 lipca 2018 roku.

Tekst:
https://archwwa.pl/wiadomosci/nikt-nie-powinien-czuc-sie-jak-intruz/

Refleksja i modlitwa:

  • Jak przyjmuję fakt, że nie wystarczy jakikolwiek kontakt z Jezusem, ale potrzebna jest wiara, która prowadzi do kontaktu z mocą Chrystusa zmartwychwstałego, zdolną pokonać śmierć? Zauważam, że w osobie dziewczynki kryje się cała ludzkość, która wierząc, będzie wskrzeszona dzięki mocy płynącej z wiary w Zmartwychwstałego?
  • Wierzyć to znaczy dostrzec własną słabość i nędzę pozwalającą zaufać w moc Boga działającą w Jezusie. Dla Jezusa wszystko jest możliwe. Wiara jest uczestnictwem w Bożej Wszechmocy. Wtedy dopiero w Jezusie Bóg ukazuje się zdolny do wszystkiego, pozwala działać, umożliwiając mu interwencję.
  • Powinienem głęboko interpretować rzeczywistość i odnajdywać jej nowe znaczenia wynikające z faktu, że wydarzenia są puste czy skazane na pierwszą lepszą powierzchowną interpretację. Wszystko dzieje się w Chrystusie. Dobrodziejstwa wynikające z działalności Jezusa zależą ostatecznie od mojej postawy.

Lektura poszerzająca:

Opracował: ks. dr Sławomir Korona (wicemoderator „Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II” w diecezji zamojsko-lubaczowskiej)

drukuj