fot. PAP/Paweł Topolski

Ks. bp A. Ważny: Boże, daj łaskę opamiętania i skruchy przyłapanym na okrutnych grzechach

Boże, daj pochwyconym w Kościele na okrutnych grzechach łaskę opamiętania, skruchy, nawrócenia i pokuty oraz okaż im swoje zmiłowanie, pokazując, w jaki sposób mogą za to zgorszenie zadośćuczynić – modlił się na Jasnej Górze ks. bp Artur Ważny z Tarnowa.

Poprosił też Boga o pomoc w nauce nowych relacji między ludźmi, w nauce dialogu. Poprosił o pomoc w uczeniu nowych relacji; dał moc przebaczania, odwagę do przepraszania i chęć do naprawiania krzywd.

Ks. bp Artur Ważny wygłosił rozważanie podczas wieczornej modlitwy Apelu Jasnogórskiego, w dzień przed przypadającym na 26 sierpnia świętem Matki Bożej Częstochowskiej.

Nawiązując do przypowieści o weselu w Kanie Galilejskiej i tamtejszej potrzeby napełnienia stągwi, ks. bp Artur Ważny mówił o potrzebie dostrzegania wielości charyzmatów, różnorodności duchowości i bogactwa form pobożności w Kościele.

„Uwolnij nas od osądzania, krytykowania i potępiania tego, co jest inne od naszej duchowej wrażliwości, a co jest zaaprobowane przez twój Kościół” – modlił się hierarcha.

Przypominając scenę przyprowadzenia do Jezusa kobiety przyłapanej na cudzołóstwie, ksiądz biskup zaznaczył, że „dzisiaj pochwycono w Kościele (…) niektórych na okrutnych grzechach”.

„Sam powiedziałeś, biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Prosimy Cię, daj im łaskę opamiętania, skruchy, nawrócenia i pokuty oraz okaż im swoje zmiłowanie, pokazując, w jaki sposób mogą za to zgorszenie zadośćuczynić skrzywdzonym i wspólnocie Kościoła. Jednocześnie pokazujesz nam, w jaki sposób mamy odnosić się do zranionych, lekceważonych, zapomnianych, ignorowanych, zaszczutych, oskarżanych przewrotnie, odrzucanych i izolowanych. Ty pochyliłeś się, by spojrzeć tej niewieście w oczy, zobaczyć jej życie z jej perspektywy – porozmawiać z nią i dać jej nadzieję oraz wolność, poprzez zrozumienie i miłosierdzie. Ucz nas tego, Panie Jezu. A wszystkim podnoszącym kamienie – uświadamiaj i oczyszczaj ich prawdziwe motywacje. Panie Jezu, przychodzimy z tak wieloma smutkami, lękami, obawami, zwłaszcza o dzieci, wnuków, bliskich i przyjaciół – tych małych, dorastających i tych już dorosłych. Tak wielu pogubiło się w życiu – po utracie wiary odchodzi z Kościoła, nie chce chodzić już drogami tradycji i żyć wartościami swoich ojców i dziadków – z różnych powodów. Daj nam nadzieję w moc naszej modlitwy i siłę naszego osobistego świadectwa, że smutek ten zamieni się w radość” – poprosił ks. bp  Artur Ważny.

Przypominając z kolei Jezusa przedstawiającego Maryi swojego ucznia słowami: oto syn Twój, poprosił Boga o „ogarnięcie cudem wody naszych trudnych relacji – w małżeństwach, w rodzinach, w Kościele, w ojczyźnie, w małych społeczeństwach oraz w całym bliższym i dalszym świecie.

„Nie umiemy ze sobą rozmawiać, nie słuchamy się wzajemnie, nie szanujemy się, obrażamy, wyrażamy się wulgarnie, tak łatwo ferujemy wyroki, wypowiadamy sądy, plotkujemy, hejtujemy, oczerniamy – mamy prawdę za nic. Prosimy Cię, ucz nas nowych relacji pomiędzy nami. Ucz nas dialogu i daj moc przebaczania sobie wzajemnie oraz dodawaj odwagi do przepraszania i chęci do naprawiania krzywd. Ucz nas troski i odpowiedzialności za siebie nawzajem oraz budowania wspólnoty” – modlił się biskup pomocniczy z Tarnowa.

Przypominając natomiast wizję Magdy Magdaleny, rozpaczającej po zabraniu ciała Jezusa, wskazał na częste w życiu żałobę i ból po stracie bliskiej osoby, żal wobec rozpadającego się małżeństwa, gniew wobec niewierności małżonka czy odczuwane piętno rozwodu rodziców i syndrom odrzucenia.

„Nie umiemy zmierzyć się z chorobą własną czy kogoś bliskiego, przerasta nas ogrom decyzji do podjęcia i wyzwań stojących przed nami. Ogarnia nas depresja i nieokreślony lęk. Pojawiają się natrętne myśli, nawet samobójcze. Żyć się czasem nie potrafi, nie chce. Prosimy Cię, przemień nasze życie, posyłając różnorakich aniołów: ludzi, którzy nas zobaczą, usłyszą, zechcą zrozumieć, dać dobre i mądre słowo rozjaśniające troski oraz podadzą rękę i poprowadzą trochę tą nową drogą, jak długo będzie trzeba” – zwrócił się ks. bp Artur Ważny.

PAP

drukuj