Ks. abp T. Wojda podczas Uroczystości NMP Królowej Polski na Jasnej Górze: Należy dziękować Bogu za wszelkie dobro społeczne i narodowe, ale jednocześnie trzeba pozostawać zawsze czujnym strażnikiem swojej wiary
Nieprzewidywalność przyszłości rodzi czasem sprzeczne uczucia od ufności do lęku, od pogody ducha do zniechęcenia, od pewności do zwątpienia. Chrystusowa nadzieja pomaga nam spojrzeć na niełatwą codzienność, która ulega szybkim zmianom wraz ze zmianami, jakie zachodzą w Polsce i polskim społeczeństwie. To rodzi w nas pytanie, czy te zmiany są aby na lepsze? Polepszyły się wprawdzie standardy i warunki życia, mamy zapewnioną szeroką przestrzeń realizacji własnych planów życiowych, cieszymy się wolnością, ale w tym wszystkim jakby osłabła potrzeba budowania głębszych relacji z Bogiem i Maryją. Jakby wielu z nas przestały obchodzić przykazania i prawdy wiary, jakby sama wiara stawała się czymś drugorzędnym, mniej wartościowym. Należy dziękować Bogu za wszelkie dobro społeczne i narodowe, ale jednocześnie trzeba pozostawać zawsze czujnym strażnikiem swojej wiary. Nie możemy się łudzić, iż świat, w którym żyjemy, ułatwi naszą relację z Bogiem – mówił ks. abp Tadeusz Wojda SAC, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w homilii podczas Uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na Jasnej Górze.
https://www.youtube.com/watch?v=DmeOg037xPE
Na Jasnej Górze odprawiona została Msza święta z okazji uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Podczas wydarzenia homilię wygłosił ks. abp Tadeusz Wojda SAC. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zauważył, że 3 maja w sercu narodu polskiego rozbrzmiewa szczególna modlitwa wdzięczności, nadziei i zawierzenia. To dzień, w którym wierni z całego kraju i spoza jego granic kierują swe myśli i kroki ku Jasnej Górze, duchowemu sercu Polski.
– W dniu 3 maja każdy, komu wiara i dobro Ojczyzny leży na sercu, przybywa osobiście na Jasną Górę lub łączy się z tutejszym Sanktuarium. Dzisiaj jest Jej święto, Królowej Polski. Ona jest naszą Matką i Królową, dlatego mamy prawo, a jeszcze bardziej potrzebę, by do Niej przybywać i z Nią rozmawiać. Chcemy się z Nią dzielić tym, co nas raduje, napawa dumą, entuzjazmem, ale przede wszystkim tym, co nas trapi i niepokoi, napawa smutkiem w naszej i Jej Ojczyźnie. Przybywamy, aby naszej Matce i Królowej zawierzać los tej Ojczyzny – zaznaczył ks. abp Tadeusz Wojda SAC.
Papież Franciszek w bulli ogłaszającej Rok Jubileuszowy przypomniał, że nadzieja jest obecna w sercu każdego człowieka jako pragnienie dobra, nawet wtedy gdy nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Żyjemy w czasach wielu zmian. Z jednej strony cieszymy się większą wolnością i wygodą życia, z drugiej coraz trudniej zachować żywą i głęboką relację z Bogiem. Coraz więcej osób odsuwa wiarę na dalszy plan, zapominając, że to ona jest źródłem prawdziwej nadziei i siły.
– Papież Franciszek w bulli na inaugurację Roku Jubileuszowego, który przeżywamy napisał: „Nadzieja jest obecna w sercu każdego człowieka jako pragnienie i oczekiwanie dobra, nawet jeśli nie wie, co przyniesie ze sobą jutro”. Nieprzewidywalność przyszłości rodzi czasem sprzeczne uczucia od ufności do lęku, od pogody ducha do zniechęcenia, od pewności do zwątpienia. Chrystusowa nadzieja pomaga nam spojrzeć na niełatwą codzienność, która ulega szybkim zmianom wraz ze zmianami, jakie zachodzą w Polsce i polskim społeczeństwie. To rodzi w nas pytanie, czy te zmiany są aby na lepsze? Polepszyły się wprawdzie standardy i warunki życia, mamy zapewnioną szeroką przestrzeń realizacji własnych planów życiowych, cieszymy się wolnością, ale w tym wszystkim jakby osłabła potrzeba budowania głębszych relacji z Bogiem i Maryją. Jakby wielu z nas przestały obchodzić przykazania i prawdy wiary, jakby sama wiara stawała się czymś drugorzędnym, mniej wartościowym. Należy dziękować Bogu za wszelkie dobro społeczne i narodowe, ale jednocześnie trzeba pozostawać zawsze czujnym strażnikiem swojej wiary. Nie możemy się łudzić, iż świat, w którym żyjemy, ułatwi naszą relację z Bogiem – wskazał przewodniczący KEP.
Ks. abp Tadeusz Wojda SAC zauważył, że w dzisiejszym świecie wiele osób daje się zwieść pozornej wolności, która obiecuje łatwe życie bez zobowiązań i odpowiedzialności. W rzeczywistości oderwanie od Boga nie pozostaje bez konsekwencji, ponieważ odbija się ono na naszych relacjach, społeczeństwie, na tym, jak patrzymy na drugiego człowieka. Brak szacunku do Stwórcy często idzie w parze z brakiem szacunku do człowieka.
– Złudna perspektywa pseudo wolności znajduje – niestety – posłuch wśród nas. Lubimy żyć obietnicami, nie jest ważne jakimi. Nie zastanawiamy się, że przyjęcie złudnej obietnicy zaprowadzi nas na pustynię pełną niepokoju, nieporozumień, konfliktów, przemocy i cierpienia. Odrzucenie Boga oznacza zawsze negację drugiego człowieka. Jeśli nie masz szacunku do Boga, nie będziesz go miał także dla drugiego człowieka. To nie jest fikcja, lecz smutna rzeczywistość, którą nieustannie doświadczamy również w naszej Ojczyźnie. Doświadczamy tego w relacjach międzyludzkich, gdy mniejszość chce narzucać pozostałym laicki styl życia i swoje prawa, gdy podsycane są podziały społeczne, gdy kampanie wyborcze żywią się niedopuszczalną nienawiścią (…). Doświadczamy tego, gdy narzucana jest kultura śmierci, która nie szanuje poczętego w łonie matki niewinnego dziecka. Ta wdzierająca się kultura śmierci pozwala zabić poczęte dziecko nawet w dziewiątym miesiącu ciąży pod pretekstem schodzenia, braku rokowań na normalne życie czy jakichkolwiek innych powodów. Nawet gdyby poczęte dziecko nie było zdrowe, to należy z całą mocą podkreślić, że specjalistyczne ośrodki proponują w podobnych przypadkach terapeutyczne rozwiązanie zaistniałego problemu – akcentował duchowny.
radiomaryja.pl




