[Jestem w Kościele] Medziugorie, czyli między duchowymi owocami a prawdą
Watykan stanął przed niewątpliwie niełatwym zadaniem wydania sprawiedliwego i rozważnego osądu ws. Medziugorie. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z rzekomymi objawieniami, które trwają po dziś dzień, a które budzą niemałe wątpliwości m.in. pod kątem teologicznym, z drugiej zaś Medziugorie to jedno z najpopularniejszych miejsc pielgrzymkowych na świecie, gdzie czytelnie widać dobre duchowe owoce. Pozytywna opinia Stolicy Apostolskiej niesie za sobą jednak pewne wątpliwości.
Pamiętajmy, że decyzja ws. Medziugorie zapadła w oparciu o nowe „Normy postępowania w rozeznawaniu domniemanych zjawisk nadprzyrodzonych” wydane w tym roku. Kościół odstępuje w nich od rozstrzygania o nadprzyrodzonym pochodzeniu danych objawień i nie inaczej jest w przypadku Medziugorie. Czy to właściwa strategia? To temat na osobny tekst. Faktem jest jednak to, że wydarzenia duchowe mające miejsce w bośniackiej wiosce otrzymały najwyższą rangę aprobaty, czyli nihil obstat.
Podczas prezentacji dokumentu ks. kard. Fernandez potwierdził, że komisja powołana przez Benedykta XVI do zbadania domniemanych objawień w Medziugorie wydała pozytywną opinię nt. pierwszych siedmiu objawień. W przypadku kolejnych członkowie tego gremium mieli już wątpliwości. A pamiętajmy, że rzekome objawienia cały czas trwają, co również utrudnia definitywne rozstrzygnięcia. Również teraz Dykasteria Nauki Wiary wyraziła pewne wątpliwości, ale jednak uznała, że przeważają nad nimi dobre owoce.
Warto w tym miejscu przypomnieć, jaką rolę w Kościele pełnią objawienia prywatne. Otóż są one jedynie opcjonalną pomocą na drodze wiary. Katolik nie ma obowiązku w nie wierzyć, gdyż wszystko, co konieczne do zbawienia, zostało objawione w Jezusie Chrystusie. Brak akceptacji tej prawdy może prowadzić do wielu nadużyć, a opieranie wiary o prywatne orędzia to budowanie na niezwykle kruchym fundamencie. Dobrze wyraża to następujący fragment omawianego dokumentu: „Osoby, które udają się do Medziugoria, powinny być mocno ukierunkowane na akceptację faktu, iż pielgrzymki nie odbywają się po to, by spotkać się z domniemanymi widzącymi, ale po to, by spotkać się z Maryją, Królową Pokoju oraz – w wierności Jej miłości do swego Syna – spotkać Chrystusa i słuchać Go poprzez medytację Słowa, uczestnictwo w Eucharystii i adorację eucharystyczną”.
Tak więc ws. Medziugorie Kościół wciąż zaleca dużą ostrożność, niejako oddzielając fakt domniemanych objawień od owoców duchowych związanych z tym miejscem. Cieszy również fakt, że wizytator apostolski w Medziugorie będzie odpowiedzialny za kontrolę nowych orędzi Gospy. Mimo to wydaje się jednak, że zabrakło bardziej czytelnego odcięcia się od domniemanych objawień (zwłaszcza poźniejszych) i widzących, a przyznanie w tym przypadku nihil obstat nie powinno mieć miejsca w świetle chociażby wspomnianych w dokumencie dykasterii błędów zawartych w orędziach. Wszakże prawda wyzwala, a skoro tak, to nawet odrzucenie wątpliwych objawień nie przekreśliłoby dobrych owoców, które niewątpliwie przynosi Medziugorie.
Wojciech Grzywacz



