Homilia wygłoszona podczas mszy św. z okazji jubileuszu 500-lecia objawień św. Anny z Sanktuarium Trójcy Świętej i Św. Anny w Prostyni

Kochani Siostry i Bracia

Najczcigodniejszy Księże Prałacie, Proboszczu, Kustoszu tego Sanktuarium, wszyscy księża.

Jeszcze nie powiedzieliśmy przy tym przedstawianiu wszystkiego o wszystkich. Otóż chciałbym jeszcze dodać, że ksiądz Dariusz Jagodziński, który był tu kiedyś wikariuszem, a pochodzi z ziemi drohiczyńskiej, jest odpowiedzialny za Caritas na całą Rosję. Tam robi dużo dobrego Caritas przez swoją posługę i wspierajcie go także swoimi modlitwami. Może i nie tylko modlitwami, wtedy mamy wielki udział w dziele ewangelizacji. Także tutaj przychodziła nie raz s. Tobiana, też z tej ziemi pochodzi, chyba z parafii z Węgrowa i kózki zawoziła do Watykanu, do Ojca Świętego Jana Pawła II. Ona z Ojcem Świętym była z tzw. suora de la partamentto. Jest teraz mam nadzieję w Krakowie. To wszystko trzeba wiedzieć. I te kózki z ciasta wiozła do Watykanu, a co te kozy znaczą, to na pewno się dowiemy. Jest też pan senator Waldemar Kraska, lekarz, który jest bardzo porządnym człowiekiem. Wiemy o tym, bo i nam jako lekarz pomaga raz po raz i to dobrowolnie, sam. Szkoda, że jest was tak mało tam. Gdy Polacy będą mądrze głosować, to moglibyście zatrzymać te straszne ustawy, które wprowadzają w tej chwili Polskę – to bardzo jasno widać – z powrotem w orbitę Rosji. Rosja i Niemcy, i o tym się nie mówi. Polacy nie mają tej świadomości, a nawet nie wierzą w to, bo z niewłaściwych źródeł czerpią informacje. Wiem, że w czasie ostatniego posiedzenia Senatu Marszałek odrzucił postulat senatorów w związku z dramatem, tragedią narodową, jaka stała się pod Katyniem, w lasku smoleńskim. Nie ma żadnej odpowiedzi, jesteśmy zdani tylko na KGB i Putina z Moskwy. Co to znaczy. Polacy, zacznijcie myśleć i mówić innym. Jakoś nie mówią o tym ludzie, a czekacie żeby ksiądz powiedział. Wszyscy muszą mieć odwagę mówić. Jak będziemy tchórzami, to będzie się bardzo źle działo z Ojczyzną.

Najdrożsi, najpierw z całego serca dziękuję za zaproszenie do tego czcigodnego Sanktuarium Świętej Trójcy i świętej Anny. Bóg zapłać za to zaproszenie Jego Ekscelencji Księdzu Biskupowi – pasterzowi diecezji drohiczyńskiej ks. Biskupowi Antoniemu Pacyfikowi Dydyczowi, który był tu wczoraj w czasie uroczystości, jeszcze jutro będą uroczystości, a który w tej samej chwili jest z posługą pasterską w Kleczelach, pod granicą białoruską. Bóg zapłać jeszcze raz ks. prałatowi Krzysztofowi Maksimiukowi pasterzowi parafii prostyńskiej na pięknym Podlasiu. Niech Polacy przyjeżdżają i patrzą jacy piękni ludzie, jacy serdeczni ludzie tu są. Tu ludzie mają naprawdę serce. Pozdrawiamy wszystkich księży jeszcze raz serdecznie, łącznie z ks. Pawłem Rytlem, którego podziwiam. Studiuje bardzo trudną dziedzinę Pismo Święte, te studia trwają minimum 8 lat, trzeba wiele języków poznać, w tym grekę, hebrajski, aramejski. Nie tylko angielski, niemiecki, włoski a tymi językami mówi bardzo dobrze. Tamtymi to nie wiem, bo nie pytałem. Studiuje w Jerozolimie, w Rzymie a teraz szlifuje język w Oksfordzie albo coś podobnego i jeszcze pewnie Pismo święte też. Szuka pewnie różnych źródeł.

Wszystkich pozdrawiamy obecnych gości, wszystkich kapłanów. Jest wielu kapłanów, są księża sąsiedzi, emeryci. I oczywiście wszystkich was. Pozwólcie, że pozdrowię was. Wierzę w to, że chcieliby was pozdrowić wszyscy słuchacze Radia Maryja i widzowie Telewizji Trwam, którzy łączą się z nami w tej chwili. I my tych słuchaczy też w Polsce i na świecie pozdrawiamy. Przy tej okazji dziękujemy tym, którzy tworzą tę telewizję Trwam i Radio Maryja, wszystkim kochającym Pana Boga, Kościół i Ojczyznę i rozumiejącym jak potrzebne są media, jak Polska jest biedna, bo nie ma mediów. Radio Maryja jest to jedyne katolickie i czysto polskie radio w Polsce. Prawie wszystko już jest nie polskie w mediach. W dzienników jest tylko jeden czysto polski dziennik ogólnopolski. Czy wyobrażacie sobie co to znaczy? Jakie konsekwencje są? Czy będą pisali w interesie Polaków? W interesie właścicieli będą pisali i dlatego tak ludzie myślą. A kto telewizje zakładał najpierw> Przeróżne agentury. Słuchajcie Radia Maryja to się dowiecie, bo są odważni ludzie, którzy mówią jeszcze o tym i procesy mają z tego powodu, ale wygrywają, bo jeszcze zdarzają się przyzwoici sędziowie i prokuratorzy.

Jesteśmy w Prostyni w Sanktuarium Trójcy Przenajświętszej i św. Anny. W uroczystym dniu odpustowym, w drugim dniu świętowania pięćsetnej rocznicy objawień świętej Anny na tym miejscu. Naprawdę jest to wielka to radość, zaszczyt i łaska być

w tym miejscu. A ja gdy mówili, żeby przyjechać, pytałem się czy to nie żart, bo to jest wielka łaska i to w takim jubileuszu. Dokładnie 500 lat temu 27 maja 1510 roku w tym miejscu na Podlasiu były wydarzenia określane w dokumentach archiwalnych: „revelationis sanctae Annae” (objawienia św. Anny). To sanktuarium jest jednym z dwóch w świecie, obok Sainte – Anne d Auray we Francji, gdzie władze Kościelne także potwierdziły prawdziwość zeznań naocznych świadków objawień. W tych dwóch miejscach w świecie objawiła się św. Anna.

Objawienia św. Anny w Prostyni potwierdzają liczne dokumenty archiwalne, wśród nich Księga Cudów z 1511 roku jak słyszeliśmy już na początku Mszy Świętej, pergaminy biskupów diecezji łuckiej począwszy od 1511 roku, liczne odpusty wiernym przebywającym na prostyńskie wzgórze, nadawane przez dekrety Stolicy Apostolskiej od 1513 r. Nie sposób więc traktować tego faktu w kategoriach legendy lub podania ludowego.

Kochani Siostry i Bracia, raz po raz w historii zbawienia niebo schodzi na Ziemię, Pan Bóg w swojej nieskończonej miłości posłał z Nieba do ludzi swojego Syna – Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ale i posyła Go raz po raz, są te objawienia. I posyła Matkę Najświętszą, posyła świętych, a tutaj posłał świętą Annę. Pragnie przez szczególne objawienia coś ludziom powiedzieć, przekazać w swojej bezgranicznej miłości. Objawienia dokonują się w szczególnych sytuacjach ludzkości. Np. objawienia Matki Najświętszej w Fatimie były tuż przed rewolucją bolszewicką – z wszystkimi jej strasznymi konsekwencjami dla całego świata.

Objawienia w Prostyni miały miejsce też w szczególnym kontekście kulturowym, politycznym i religijnym. Były dokładnie sto lat po zwycięstwie Polaków i Litwinów nad Krzyżakami, którzy pod pozorem nawracania mordowali ludzi. Ba! Nazwali się „zakonem Najświętszej Marii Panny” i płaszcze z krzyżami. Niszczyli i naszą kulturę, podbijali ziemie. Wtedy Europa była po stronie Krzyżaków, nie po stronie Polski i Litwy. Czas objawień w Prostyni 100 lat po tym zwycięstwie, to czas niepokojów religijnych w Niemczech i Europie. Te niepokoje rozwinęły się w rewolucję religijną, tzw. reformację, wieloletnie wojny religijne, aż do usankcjonowania łamania sumień, niszczenia wolności wyznania w imię zasady, iż władza decyduje o tym jak, i w co czy w kogo mają wierzyć obywatele. Z takimi postawami nie zgadzali się nigdy Polacy. O tym mówił Rektor Akademii Krakowskiej ks. Paweł Włodkowic na Soborze w Konstancji. Protestował przeciwko temu. A król Zygmunt Stary mówił „Nie jestem królem waszych sumień”. Zobaczcie, Polacy byli zawsze za wolnością.

A tamte prawo, w myśl którego władcy narzucali poddanym religię, nazywało się cuius regio, eius religio – kogo władza tego religia. W rozwoju tych wydarzeń tylko w Niemczech w czasie wojny 30-stoletniej zginęło 40%, nawet 50% ludności. Całe miejscowości zniknęły, a straty potęgowały jeszcze liczne zarazy. Po rewolucjach i wojnach fizycznych przyszły rewolucje myślowe, które ciągle rozwijają się i przekształcają, aż do naszych czasów. Na wschodzie wiek później, niedługo po unii brzeskiej (zjednoczeniu z Kościołem Katolickim części prawosławnych) rozpoczęło się prześladowanie katolików obrządku wschodniego – unitów. Można w skrócie powiedzieć, gdy w Europie rozpoczynały się i rozwijały potężne niepokoje – Polska była oazą pokoju. Polska pięknie się rozwijała, Polacy kochali Pana Boga i bliźnich – budowali dobre relacje z sąsiadami, jedność kulturową, polityczną, religijną. Polacy kierowali się sercem i rozumem, a pomagała im w tym wiara i miłość do Pana Boga. Polacy po prostu zawsze mieli serce i patrzyli w serce. I wtedy, by ustrzec Polaków przed złem, nieszczęściami duchowymi
i fizycznymi, które mogły przyjść z Europy na Polskę, Pan Bóg szczególnie zadziałał tutaj w Prostyni. W źródłach archiwalnych czytamy, że „św. Anna objawiła się w Prostyni nad ranem po uroczystości Trójcy Przenajświętszej w 1510 roku. Mieszkanka wioski, Małgorzata żona Błażeja wyszła przed dom i zobaczyła przy pobliskim krzyżu kobietę ubraną na biało. Gdy przejęta, myślała, że widzi śmierć, wtedy nieznajoma osoba powiedziała: „Niewiasto, nie bój się! Nie jestem śmierć, lecz św. Anna […] Idź do Prostyńskiego
i powiedz, aby wzgórze za wsią, gdzie my od dawna przebywamy było poświecone Trójcy Przenajświętszej […], żeby tam wybudowano kościół, a na miejscu mego objawienia – kaplicę. Na znak prawdziwości mych słów pozostawiam cztery wieńce na ławeczce pod krzyżem. Trzy ze sobą złączone na znak Trójcy Przenajświętszej, a czwarty na moją pamiątkę […]”.

Miejscowa tradycja przechowała również drugie objawienie św. Anny. Według niego, św. Anna ubrana w strój zakonny, ukazała się rolnikowi sąsiedniej wioski Złotki prosząc, aby zawiózł ją do Prostyni. Kiedy święta usiadła na wóz woły popędziły przez bagna. Szczęśliwie dotarły do celu i zatrzymały się przed pagórkiem, na którym stoi obecny kościół. Siostra zakonna przedstawiła się: „Jestem św. Anna. Idę oddać cześć Trójcy Świętej”. Po tych słowach weszła na wzgórze i klękając złożyła ręce do modlitwy.

Kochani, wtedy w tamtych czasach, gdy w Europie rozpoczynała się reformacja, a to było wielkie spustoszenie – tu przychodzi św. Anna i mówi by kochać, oddawać cześć Trójcy Przenajświętszej, by wybudować kościół i wybudował dziedzic Prostyński, a następne budowali kochający Pana Boga w Trójcy Jedynego kapłani i wierni. Te kościoły wrogowie Boga i Kościoła, wrogowie Polski, burzyli.

Ta świątynia to już szósty kościół w dziejach Prostyni po piątym zburzonym w 1944 roku przez oddziały hitlerowskie. Zbudował go ks. Prałat Józef Ruciński ze swymi dobrymi parafianami i pielgrzymami w 1954 roku, a ksiądz Prałat tutaj obecny, kustosz i proboszcz wyremontował go pięknie. Przepięknie wygląda wewnątrz i zewnątrz. Ale to też dzięki temu, że kocha, że ma wiarę żywą i ma ludzi dobrych. Żeby ci ludzie wszyscy byli dobrzy. Jak będziemy wszyscy razem coś robić, to zrobimy. Chociażby maleńka cegiełka, a powstanie wielka sprawa. Nie dajmy się podzielić, skłócić, a jak komuś coś wychodzi, ma sukces, to cieszmy się i gratulujmy. Bo sukces kogoś to i drugiemu pomoże. I to jest miłość bliźniego. Nie miejmy takiej postawy, że szewc zazdrości księdzu, że kanonikiem został. Niektórzy mają takie postawy. Ja się cieszę jak patrzę na was. Widać, że ubrani, wygląda jakoś. Niekoniecznie musi być bogato, ale ma gust. To jest piękne, prawda? A Niemcy mówią, że rozpoznają Polki z daleka. A po czym? Bo ładnie ubrane. Także ubierajcie się niekoniecznie drogo i niekoniecznie z tej mody takiej, że jak są jeansy to wszyscy w jeansach chodzą, świątek-piątek. Czy to Murzynka w Ameryce, czy to biała w Europie czy u nas też.

Razem możemy bardzo wiele. A konsekracji szóstego kościoła dokonał nasz kochany Ks. Bp. Antoni Pacyfik Dydycz 11 czerwca 1995 roku.

Siostry i Bracia, to wzgórze prostyńskie jest szczególnym miejscem spotkania Pana Boga i człowieka. Tutaj wiele osób doznaje tu wielkich łask i cudów z uzdrowieniami duszy i ciała. Wyrazem zaufania przybywających na to prostyńskie wzgórze są słowa pieśni: „Święta Trójco w Prostyni, wysłuchaj błagania, które lud czyni”.

Sam zaś Sługa Boży Ks. Kardynał Stefan Wyszyński, którego rodzice zawarli związek małżeński w Prostyni, a tata tu był organistą mówił; „Jeżeli chcesz doznać łaski, jedź do Prostyni”.

Dokładnie pięćset lat temu, objawiła się w Polsce – oazie spokoju w Europie św. Anna. „Niech wybudują tutaj kościół. Idę oddać cześć Trójcy Świętej”. Te kościoły murowane są znakiem Kościoła żywego, którego my wszyscy jesteśmy żywymi
kamieniami, wszyscy wszczepieni w głowę tego Kościoła, w jego Ciało – Jezusa Chrystusa. Mając na pamięci sytuację Polski i Europy przed pięciuset laty popatrzmy jaka jest sytuacja dzisiaj.

Obserwujemy niesamowity atak na Polskę, bardzo sprytny. Tak sprytny, że wielu Polaków nawet tego nie zauważa, czyniony siłami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Cyprian Kamil Norwid mówił „państwa nie można zniszczyć, chyba przy współpracy jego obywateli”. I to dzieje się teraz w Polsce. Nawet jest pytanie czy Polska będzie jeszcze istnieć. Trzeba pytać i patrzeć. My nie możemy myśleć projekcjami własnych pragnień i marzeń. Nie tylko serce, trzeba też używać rozumu. Jednym z zasadniczych jego elementów tego niszczenia jest atak na rodzinę. Obejmuje on niszczenie dziedziny wychowania i edukacji. W tej chwili w Polsce mówi się o reformie edukacji. Jest to perfidna deformacja edukacji. To nie reforma, to deforma i Polska będzie zbierać straszne owoce po paru latach. Często Polacy się tym w ogóle nie interesują albo pojęcia nie mają. Podcinane są ekonomiczne podstawy bytu polskich rodzin polskich. Cały system zdobywania środków na utrzymanie jest w Polsce niszczony poprzez likwidację własnej gospodarki. Zobaczcie, wszystko sprzedawane. Nawet gaz, o którym w Radiu Maryja mówiliśmy, o złożach, o bogactwach polskich. Patrzyli na nas, co oni mówią. A ja pytam, czemu ksiądz to mówi. Bo jest przykazanie miłuj Boga i bliźniego. Nie mogę mówić „kocham Boga”, jak o bliźnich nie myślę. Okazuje się, że Polska ma gazu tak dużo, może i na 200 lat, mogłaby być eksporterem. I co robią? Uzależniają nas od gazu z Rosji, bardzo drogiego i na tyle lat, żebyśmy się nie urwali. Na ponad 25 lat jeszcze chcą podpisać. I w Katyniu o tym rozmawiał Putin z tymi rządzącymi. Wtedy w tamtą środę, nie w sobotę. W sobotę to sobie w cztery oczy rozmawiało sobie dwóch, jeden z Polski, drugi z Moskwy. Cieszymy się, że chce nam ktoś pomóc, ale ważna jest własna gospodarka. Zobaczcie, powiększanie bezrobocia, niszczenie rolników, którzy zawsze żywili i bronili. Niszczenie polskich rolników, którzy mają najzdrowszą żywność w całej Europie i Ameryce. Może w Południowej Ameryce mają zdrową, ale nie w Północnej. Jesteśmy wprowadzani w sytuację kraju kolonizowanego. Określam to mianem innego sposobu rozbioru Polski, inaczej niż to czyniono w wieku XVIII czy XX. Z tamtych rozbiorów Polska się wyrywała. Z tego, jak już nie będzie należała do Polaków, nie wyrwie się. Polacy będą obcymi w swojej ziemi. Obserwujemy to niszczenie na każdym kroku. Widzimy ogromne łamanie sumień np. forsowanie in vitro. To jest prawda, że co szóste małżeństwo nie może mieć dziecka, ale nie ta metoda. Są inne, lepsze, zdrowsze, niełamiące sumień. I słyszę teraz jak pewien prezydent Warszawy mówi „No, ten kandydat jak będzie wybrany, ten obecny marszałek, to biskupi muszą się z nim liczyć”. Bo biskupi powiedzieli, że nie wolno, ten kto lansuje taką metodę zabija wiele istot ludzkich. Dlatego nie wolno i nie może przystępować do komunii świętej taki i nie może nazywać się katolikiem. My musimy o tym wiedzieć. Tak niedaleko stąd jest Treblinka, tylu wymordowanych ludzi. Obok świętego miejsca, zobaczcie, szatan tak działa. Dlaczego w Polsce taki atak – bo Polska jest boża i szatan chce to zniszczyć. Łamanie sumień, propaganda aborcyjna, promocja konkubinatów, związków jednopłciowych (i mówią, że to małżeństwa są), rozwiązłości, edukacji seksualnej od dzieci zamiast nauki o miłości, o rodzinie. Wszystkie te zjawiska, które mają znamiona totalitaryzmu, są w dużym stopniu efektem zorganizowanego działania tzw. Nowej Lewicy. Czytajcie na ten temat. Dzisiaj będzie bardzo ciekawa audycja, wybitny profesor, znawca tego tematu będzie w „Rozmowach Niedokończonych”. I myślę o. Grzegorzu, że zrobimy o 18.15 w radiu i w telewizji od razu. Niech ludzie posłuchają. Słuchajcie mądrych ludzi. Ten profesor, gdy badał tą sprawę, a 15 lat studiował w Niemczech, zapytał rektora uniwersytetu, co oni mogą mu zrobić, jeżeli on będzie o tym mówić. Rektor powiedział „wszystko ci mogą zrobić za mówienie prawdy”. Szukajmy prawdy i przekazujmy prawdę szybko i nie mówmy, że to jest niemożliwe.

Idzie ta Nowa Lewica przez instytucje, uczelnie, szkoły, media, parlamenty i rządy. Przychodzi ona i do nas, ale czy nas zwycięży? To zależy od tego czy będziemy silni Bogiem, czy damy się podzielić, skłócić. Marguerite A. Peeters w książce „Globalizacja zachodniej rewolucji kulturowej” pisze: „Atakując samą strukturę osoby ludzkiej, rewolucja wywołała kataklizm antropologiczny. Kultura zachodnia odeszła od rodziny w kierunku par i jednostek, od małżeństw do partnerów, od małżeństwa do wolnej miłości, od szczęścia do dobrego samopoczucia i jakości życia, od władzy rodzicielskiej do praw dzieci, od daru z siebie do prawa do własnego ciała i kontroli nad swoim przeznaczeniem, od sumienia do wolnego wyboru, od komunii międzyosobowej do fuzji bezimiennych i pozbawionych twarzy jednostek, od komplementarności mężczyzny i kobiety do umowy między płciami”. Jedna z parlamentarzystek powiedziała mi „w Unii Europejskiej już nie wiem ile naliczyli płci”. Oni nie tylko mówią jak ma ogórek wyglądać. A na sprzątaczkę to nie można mówić, że to jest sprzątaczka, ale to „konserwator powierzchni płaskich”. To tylko mówię dla pewnego rozluźnienia, bo może już jesteście zmęczeni.


I co dalej? Ta Nowa Lewica przechodzi „od wszelkich form prawowitej władzy do wzmacniania pozycji jednostek i dania im prawa do eksperymentowania”. Nie można eksperymentować na człowieku, na życiach ludzkich. Te zmiany postępują bardzo szybko. W ciągu niespełna stu lat na zachodzie Europy idee rewolucyjnej mniejszości przekształciły idee i obyczaj większości. To, co było nienormalne jeszcze przed 100 laty, zostało nazwane normą. To, co jest normą według zachodnioeuropejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, ale i według prawa naturalnego, okrzyknięto nienormalnym. Dochodzimy do takiego totalitaryzmu, że za nazwanie patologii po imieniu trafia się pod sąd.

Pamiętam jednego ministra, takiego prawicowego. Ministra zdrowia kiedyś, nie będę mówił kiedy. Jak powiedział wieczorem w parlamencie, że homoseksualizm to zboczenie, na drugi dzień w południe przestał być ministrem. Ktoś mi powiedział, że był błękitny telefon z Brukseli.

Ojciec Święty Benedykt XVI określa to mianem dyktatury liberalizmu. Zobaczcie, w pobożnej Holandii, która wydała najwięcej misjonarzy z wszystkich krajów, wystarczyło 40 lat, żeby wielu obywateli teraz zaczęło zbierać podpisy za wprowadzeniem eutanazji od 70. roku życia. Do nas też to przyjdzie. Polska jest obecnie na ogromnym zakręcie historii. Olbrzymia odpowiedzialność za to, co będzie się dalej działo w naszym kraju, spoczywa na rodzinie. Twierdzą nam będzie każdy próg. Powinniśmy wszyscy pracować nad tym, aby zachować wiarę i fundamenty chrześcijańskie. Wierność Bogu. Trójca Przenajświętsza.

Przeżywamy odpust i jubileusz 500-lecia objawień w Prostyni. To sanktuarium jest też sanktuarium rodziny. Jeżeli św. Anna była mamą Najświętszej Maryi Panny, to tym samym była Babcią Pana Jezusa i jest patronką małżeństw, a szczególnie każdej babci.

Jaka rodzina, taki naród. Co czeka nasz naród w wymiarze biologicznym? Zauważmy, podczas powszechnego spisu ludności z 1932 r. było nas 32 miliony 200 tys. Według prognoz z 1932 r., w 1951 r. miało nas być 40 milionów. Nadeszła wojna, wielu wymordowano, część ludzi pozostała na Kresach, inni wyjechali na Zachód i w konsekwencji w 1950 r. Polaków było nie 40 mln, ale 25 mln 800 tysięcy. W 1956 r. wprowadzono stalinowską ustawę aborcyjną, wolność zabijania dzieci nienarodzonych. I jaki efekt mamy obecnie? Po tylu latach w 2010 r. jest nas 38 mln 300 tys. Prymas Wyszyński mówił: „z Polską będą się liczyć jak będzie miała 70 milionów”. Dlatego Polskę niszczą wewnątrz i zewnątrz. Czy można zdradzać Ojczyznę? Za jakie srebrniki? 38 mln 300 tys. – to jest dramat. W dodatku przeżyliśmy dwie wielkie emigracje: w okresie stanu wojennego (ok. 1 mln osób) i obecną ponad 2-u milionową emigrację zarobkową. W sumie ponad 3 mln ludzi w wieku prokreacyjnym wyjechało za granicę. Aby w Polsce występowała zastępowalność pokoleń, na kobietę musi przypadać teraz 2,3 dziecka. Obecnie jest to 1,3. To znaczy – Polska umiera. Jeśli ludzie z wyżu demograficznego w wieku prokreacyjnym nie będą mieli przynajmniej 3 dzieci, to za 5 lat powinni mieć czworo by zapewnić zastępowalność pokoleń. Jeśli nie osiągniemy tych wskaźników, to za 50 lat będzie nas 20 mln, a później ta liczba będzie bardzo szybko maleć. Niesie to katastrofalne skutki dla całego państwa i Narodu, popatrzmy choćby na system emerytalny. To kolejna bardzo poważna sprawa, o której nie mówi się nigdzie. Młodzi Polacy nie sprostają zadaniu utrzymania starszych. Raz po raz mamy szczęście rozmawiać z wybitnym polskim prorodzinnym ekonomistą dr Cezarym Mechem. I co jest. Dług w tej chwili ZUS-u względem jedynie części osób obecnie pracujących wynosi 1 bln 750 mld, tj. 140 proc. PKB. W rzeczywistości jest on dużo wyższy, być może 3 razy wyższy. Nie zdajemy sobie sprawy z dramatyzmu naszej sytuacji. W Grecji, która przeżywa obecnie wielki kryzys gospodarczy, ten wskaźnik wynosi 420 proc. PKB. Pracujący Polacy nie będą w stanie tego spłacić naszego długu. Kolejna sprawa. Ludzie w wieku emerytalnym wymagają 4 razy więcej zabiegów zdrowotnych niż ludzie pracujący w sile wieku. Konsekwencją będą wydłużone kolejki do szpitali, pomysły prywatyzacji służby zdrowia, brak dostępu do leków. Do tego dochodzą emigracje solidarnościowa i obecna tj. ponad 3 mln emigrantów, którzy pracują na emerytury w innych krajach, a nie dla Polski. Pamiętacie jak obecny premier mówił „Irlandia będzie, do Irlandii jedziemy”. A po co ty wypędzasz Polaków z Polski? Ty zrób tak, żeby była taka gospodarka, żeby pojechali sobie gdzie chcą! Jak ich będzie stać to i na księżyc. Ale mają tu dom. Gospodarzy nie ma, którzy by kochali własny Naród.

To wszystko grozi załamaniem demograficznym i krachem systemu emerytalnego.

W latach 60. na jednego emeryta przypadało pięcioro ludzi czynnych zawodowo. Niedługo na jednego emeryta będzie przypadać jeden pracujący. Przypomnijmy, że już bardzo wydłużono czas przechodzenia na emeryturę. Prognozy wskazują, że od 2012 r. nastąpi bardzo duży wzrost liczby emerytów. Już dziś w Polsce więcej osób przechodzi na emeryturę niż wchodzi w życie zawodowe, choć jest to jeszcze sztucznie zatrzymywane. Dlaczego o tym mówię? Gdyż w Polsce zacznie się polityka i propaganda eutanazyjna. I młodzi to chwycą! Dlatego ludzie, jak chcecie mieć eutanazję wybierajcie tych, którzy to robią. Powiedzą znów: „Rydzyk mówił”. Ale jestem księdzem, jestem obywatelem i po Panu Bogu kocham najbardziej Polskę. Zaznaczmy, że najlepszym ubezpieczeniem na starość nie są firmy ubezpieczeniowe. One są dobre do wyciągania pieniędzy. Na Zachodzie i w Polsce kto ma największe, najbogatsze budynki – banki i formy ubezpieczeniowe. Najlepszym ubezpieczeniem na starość jest rodzina, dzieci. Nie bójcie się mieć dzieci. Jak Pan Bóg daje to brać, bo później nie da. Te wszystkie zjawiska uświadamiają nam, że niesłuchanie Pana Boga, postępowanie wbrew prawu Bożemu i naturalnemu burzy całego człowieka i szczęście narodów. Jeżeli Polska nie będzie słuchała Pana Boga, sama się zniszczy. To jest najwyższy czas słuchać Pana Boga. To całe zło to efekt propagandy Nowej Lewicy, która za cel obrała niszczenie wiary obyczaju i kultury. Kościół i narody niszczy się dziś nie argumentami rozumowymi, ale niszczeniem obyczajów, oszczerstwami, pomówieniami, ale i słabymi ludźmi w kościele, nawet księżmi niektórymi, którzy wychodzą i tak mówią jakby towarzyszami byli. A to trzeba zauważyć i wiedzieć swoje. Trzeba mieć rozum, trzeba umieć rozróżniać. I dziękujmy Panu Bogu za dobrych kapłanów i dobrych biskupów. Ale nie myślcie, że Jan Paweł II miał łatwo z wszystkimi duchownymi, już nie mówię z katolikami. A Benedykt XVI myślicie, że ma tak słodkie życie? Potrzeba potężnej modlitwy o obronę. Zalewa nas potop, tym razem nie szwedzki, ale kulturowy.

Polak ma serce i patrzy w serce raz po raz. Świadczą o tym w chwilach dla nas trudnych niezrozumiałe także dla europejczyków zrywy serc polskich i wielkie owoce tych zrywów! Tak było np. w 1918 roku po 123 latach niewoli, w 1920 r. gdy czerwona armia szła na Europę, w roku 1939 gdy uderzyły na nas potęgi totalitarne z zachodu i wschodu, tak było podczas poznańskiego powstania w czerwcu 1956 roku, w grudniu 1970 roku, w czasie zrywu w Trójmieście, w czasie zrywu w 1976 roku w Radomiu. W 1980 roku na Wybrzeżu i Śląsku. W 1978 roku po wyborze Ojca Świętego Jana Pawła II. Podczas Jego śmierci i pogrzebu. W 1984 roku po zamordowaniu Ks. Jerzego Popiełuszki, którego od przyszłej niedzieli będziemy czcić jako błogosławionego. A 10 kwietnia po tragedii narodowej pod laskiem katyńskim w Smoleńsku, po tej tragedii, która nie jest wyjaśniana. Jesteśmy zdani tylko na to co premier Putin nam powie. Polacy, ruszcie głową. Kto do tego dopuścił, o co tu chodzi, jakie służby tu pracują. Kto kogo wystawia nawet na prezydenta. Pomyślcie i do wyborów idźcie, i rozmawiajcie z ludźmi. Polska jest na potwornym zakręcie, ale Polacy mają serce i ten zryw po 10 kwietnia i teraz w czasie ogromnej powodzi, o której też milczą. Ta powódź jest tylko przykryciem innych wszystkich grabieży i niszczenia Polski. A ta powódź jest tak wielka, że można ją porównać z tymi z 1934 i 1997 roku. Setki tysięcy ludzi bez dachu nad głową i dostaną 6 tysięcy jałmużny i to jeszcze z trudnościami. Tej powodzi nie powinno być. Trzeba myśleć. W Niemczech nie ma powodzi. Panowie, którzy tak jeździcie i na wschód i na zachód, jeżeli kochacie tę ziemię, która was karmi i tych ludzi, to uczcie się miłości do Ojczyzny od tych, do których jeździcie. Jak oni kochają własną Ojczyznę.

Zawsze w takich sytuacjach jest w Polsce zryw serc, jest Solidarność Polaków w miłości, bo Polak ma serce i patrzy w serce. A jeśli serce jest przepełnione wiarą, to i rozum mocno pracuje.

W obecnej sytuacji Polski i świata – Europy wymazującej Pana Boga z jej życia, tak jakby Go nie było – dochodzi do tego, iż ludzie ludziom gotują już piekło na ziemi. W tej sytuacji potrzeba ogromnej modlitwy, budowania żywego Kościoła, ludzi – żywych kamieni zjednoczonych z Jezusem Chrystusem. Potrzeba ogromnej modlitwy, nieustannej, różańcowej! Trzeba całą Polskę otoczyć modlitwą. Na szatana to egzorcyzm – komunia święta, modlitwa, różaniec. Potrzeba patrzenia sercem, ale i mądrego myślenia. Niedawno otrzymałem SMS-a: „wyłącz telewizję (chodziło o szkodliwą telewizję), a włącz rozum”. Pomyślcie nad tym.

Jesteśmy narodem szczególnie emocjonalnym, serdecznym – takimi ludźmi można manipulować działając na emocje tym bardziej wyłączajmy manipulatorów, a włączajmy wiarę, miłość do Pana Boga i włączajmy rozum.

Bóg zapłać za cierpliwość waszą. Bóg zapłać.

 

drukuj