EWANGELIA

IV Niedziela Adwentu

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. 
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:
«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».

Łk 1, 39-45

***

Odsuńmy nieco na bok wszelkie narzucające się nam drugorzędne sprawy, aby odnaleźć to, co najistotniejsze – betlejemską szopkę.

„Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił”.

Zgięte kolana oraz gotowe do przyjęcia daru dłonie są naj… postawą człowieka przed Bogiem.

Symptomatycznym dla naszych czasów jest to, iż źródła, z których czerpiemy, często bywają przysypane. Taki los spotyka coraz częściej święta Bożego Narodzenia. Choinka, dni wolne od pracy, karp oraz stosy prezentów przysłaniają to, co w te święta najważniejsze. Często bywa tak, że musimy na nowo odkrywać najgłębszy sens świąt Bożego Narodzenia. Kto jednak chce odnaleźć źródło, musi iść pod prąd, jak pisał Karol Wojtyła w Tryptyku Rzymskim:

„Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj…”

Świat, dla którego Bóg nie ma już prawie żadnego znaczenia, nie jest w stanie ukazać nam najgłębszego sensu Bożego Narodzenia. My sami natomiast, bracia i siostry, my, którzy nie pozwalamy się ponieść nurtowi czasów współczesnych, możemy – podobnie jak pasterze z Betlejem – wyruszyć w drogę w te ostatnie dni Adwentu w poszukiwaniu źródła radości bożonarodzeniowej. Zechciejmy podjąć trud powrotu do źródła, gdzie woda jeszcze nie jest zmącona, gdzie woda jest czysta i zdatna do picia. Zadajmy sobie pytanie, co jest dla nas najgłębszym motywem obchodzenia świąt Bożego Narodzenia. Niech ta motywacja stanie się dla nas źródłem, z którego będziemy mogli czerpać siłę do dalszego życia.

Czwarta niedziela Adwentu, która obwieszcza nam obietnicę narodzin Jezusa, przypomina nam, iż Bóg kocha człowieka i świat nieskończoną miłością. Wieść ta daje nam nadzieję i otwiera przed nami świetlaną przyszłość. Tam, gdzie zawodzi ludzka pomoc, tam Bóg kieruje do nas swoje słowo: Ja jestem zawsze przy tobie.

Odsuńmy nieco na bok wszelkie narzucające się nam drugorzędne sprawy, aby odnaleźć to, co najistotniejsze – betlejemską szopkę.

„Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił”.

Zgięte kolana oraz gotowe do przyjęcia daru dłonie są naj… postawą człowieka przed Bogiem. Bo tylko taką postawą jesteśmy w stanie przyjąć Boże dary, które ubogacają nas i niosą ze sobą prawdziwą radość.

Autor: o. Witold Szamburski CSsR – Kustosz Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki w Neumarkt – Niemcy

Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj