EWANGELIA

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych 

Gdy Maria siostra Łazarza, przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». 
Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»
Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz».
Jezus zapłakał.
A Żydzi rzekli: «Oto jak go kochał!»
Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
Jezus rzekł: «Usuńcie kamień». Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał».
To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą.
Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

J 11, 32-45

***

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, * a światłość wiekuista niechaj im świeci.

Antyfona na wejście (por. 4 Ezd 2, 34.35)

Antyfona na wejście (por. 4 Ezd 2, 34.35)

Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, * a światłość wiekuista niechaj im świeci.

 Dzisiejszego dnia wszyscy chyba jesteśmy (przynajmniej myślami) na naszych cmentarzach. Szukamy na nich ludzi, którzy wśród nas żyli, cierpieli i pracowali; tych, którzy zmarli już dawno temu i tych, których przyprowadziliśmy na to miejsce spoczynku w ostatnich miesiącach, tygodniach i dniach. Z wdzięcznością myślimy o nich i chwalimy Boga za ich dobroć.

Księga proroka Daniela zapowiada powszechne zmartwychwstanie. Wszyscy zapisani w księdze dostąpią zbawienia. Wielu śpiących w prochu ziemi obudzi się. Bóg odda sprawiedliwość wierzącym. Ci będą żyli wiecznie. Pozostali powstaną ku hańbie i wiecznej odrazie. Ta nauka o zmartwychwstaniu należy do najcenniejszych, jakie Księga Daniela wnosi w Stary Testament. Z wizji proroka wynika, że Bóg uratuje tych, którzy pokładają w Nim całkowitą ufność. Wzbudzi ich z martwych, aby mogli dzielić radość królestwa Bożego. W Księdze Daniela wiara w zmartwychwstanie jest wyraźna. Cierpienie i śmierć na ziemi znajdzie nagrodę w życiu wiecznym.

Pomyślmy o naszej śmierci i zapytajmy się, gdzie jest zakotwiczone nasze serce.

Pierwsi chrześcijanie malowali nadzieję w postaci kotwicy, tak jakby życie było zakotwiczone na drugim brzegu. A my wszyscy idziemy naprzód, trzymając się tej liny. To piękny obraz nadziei! Mieć serce zakotwiczone tam, gdzie są nasi bliscy, nasi przodkowie, gdzie są święci, gdzie jest Jezus, Bóg. Na tym polega nadzieja. Ta nadzieja nie zawodzi. Kiedy przychodzą trudne chwile w życiu, dzięki nadziei można iść naprzód. Iść naprzód, wpatrując się w to, co nas czeka. Na każdego z nas przyjdzie koniec. Jak o tym myślę?

Pomyślmy o odejściu tak wielu naszych braci i sióstr, którzy nas poprzedzili. I pomyślmy o naszym odejściu, kiedy przyjdzie na nas czas. Pomyślmy o naszym sercu i zapytajmy się, gdzie jest zakotwiczone moje serce? A jeśli nie jest dobrze zakotwiczone, to zarzućmy kotwicę na tamtym brzegu, pamiętając, że ta nadzieja nie zawodzi, bo nie zawodzi Pan Jezus.

Apostoł Narodów w Liście do Rzymian oświadcza, że życie chrześcijanina jest złączone ze śmiercią Jezusa, a złączenie to dokonuje się podczas przyjęcia sakramentu chrztu. Chrzest zanurza w Chrystusa, a dokładniej w Jego śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie. Podczas chrztu stary człowiek, który popełniał grzechy, został ukrzyżowany, dzięki czemu chrześcijanin uwolnił się od grzechu. W momencie chrztu przechodzimy razem z Chrystusem ze śmierci do życia. Nowe życie rośnie w nas każdego dnia, kiedy w modlitwie zbliżamy się do Boga, Dawcy Życia. Nowe życie umacnia się, kiedy przyjmujemy sakramenty, a zwłaszcza, kiedy uczestniczymy w Eucharystii, która jest źródłem prawdziwego, nieprzemijającego życia. Bo to Jezus jest Panem życia i śmierci.

Ewangelia ukazuje nam wskrzeszenie Łazarza, przyjaciela Jezusa. Pochowano go w pieczarze zamkniętej kamieniem przysuniętym, by chronił jego wnętrze. Ciało Łazarza zostało owinięte w lniane prześcieradło i złożone na posadzce w przedsionku grobowca. Po upływie czterech dni proces rozkładu ciała był już zaawansowany. Jezus kochał Łazarza i postanowił go wskrzesić. Po raz kolejny ukazał swoją Boską moc. Pokazał, że jest Panem życia i śmierci.

Chrześcijanie pierwszych wieków mieli zwyczaj ozdabiać groby swoich zmarłych wieńcem zwycięstwa i gałązką oliwną – symbolem pokoju.

Wiedzieli, że Chrystus zwyciężył śmierć i że ich zmarli odpoczywają w pokoju Chrystusa.

Wiedzieli, że na nich też czeka Chrystus, któ¬ry obiecał im pokój, jakiego świat dać nie może.

Pamiętali, że pierwsze słowa Zmartwychwstałego do uczniów brzmiały: „Pokój wam!” (J 20, 19).

On sam, można by powiedzieć, przynosi gałązkę oliwną, zaprowadza swój pokój na świecie. Głosi zbawczą dobroć Boga. On jest naszym pokojem i ZMARTWYCHWSTANIEM. Zgromadzeni dziś na Eucharystii chcemy złożyć dziękczynienie Bogu za życie i posługiwanie tych, którzy od nas odeszli ze znakiem wiary. Ufamy, że Pan wyprowadzi ich ze śmierci do życia, okaże im miłosierdzie i obdarzy wiecznym zbawieniem. Pełni wiary wychwalajmy Boga, by umocnił w nas wszystkich wiarę w ZMARTWYCHSTANIE (Życie wieczne).

Niech ta Eucharystia umocni nas, byśmy wzorem naszych zmarłych przynosili plon wiary przez dobre czyny wypływające z miłości do Boga i ludzi.

Autor: o. Andrzej Makowski CSsR

Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj