Biało-czerwone flagi nad Circo Massimo

Sobotni wieczór. Wigilia beatyfikacji. Kilkaset tysięcy osób z całego
świata, głównie młodych, modli się w rzymskim Circo Massimo, przygotowując się
do ceremonii wyniesienia Jana Pawła II na ołtarze. Widać łopoczące
biało-czerwone flagi przywiezione przez Polaków. A kiedy na telebimach pojawia
się twarz Ojca Świętego i słychać Jego słowa, nikt nie jest w stanie ukryć
wzruszenia. Szczególnie żywiołowo reagują Meksykanie.

Czuwanie animuje włoska dziennikarka Safiria Leccese. Oprawę muzyczną zapewniają
Chór Diecezji Rzymskiej oraz Orkiestra Konserwatorium Świętej Cecylii pod batutą
kardynała Marco Frisiny z udziałem solisty Gianna Proiettiego. Gościnnie z
repertuarem tradycyjnych pieśni kościelnych występuje: chór wspólnoty
filipińskiej w Rzymie, ten sam, który uświetnił spotkanie młodzieży z Ojcem
Świętym w Manili, oraz polskie chóry – Adonai i "Gaudium Poloniae".
"Miejscem świętych nie jest muzeum. Święci są po to, aby ich naśladować, a my
przyszliśmy tu dzisiaj po to, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, co życie Jana
Pawła II mówi dzisiaj każdemu z nas" – tymi słowami wita młodych ludzi Safiria
Leccese. Pierwsza część czuwania to "Celebrowanie Pamięci". Towarzyszą jej słowa
samego Jana Pawła II i związane z Nim obrazy – m.in. ikona Matki Bożej,
Opiekunki Ludu Rzymskiego – Maria Salus Populi Romani. Tej ikonie Maryi,
patronki Wiecznego Miasta, w czasie pierwszej części czuwania oddają uroczysty
hołd przedstawiciele poszczególnych rzymskich parafii. Kilkoro młodych chłopców
i dziewcząt składa poruszające świadectwa, opowiadając o roli, jaką w ich życiu
odgrywał Papież z Polski. Mówią o tym, jak ogromne znaczenie miała dla nich
osoba Jana Pawła II, podkreślają szczególnie to, że zawsze szukał młodych,
kochał ich i uczył zarazem, co znaczy naprawdę kochać.
Szczególnie poruszające są naznaczone cierpieniem obrazy z ostatnich lat życia
Ojca Świętego, które oglądamy w trakcie tego wigilijnego czuwania. Trzy osoby
blisko związane z Papieżem składają świadectwa: dr Joaquin Navarro-Valls,
kardynał Stanisław Dziwisz i siostra Marie Simon-Pierre, cudownie uzdrowiona za
wstawiennictwem Jana Pawła II. – Ojciec Święty na każde Boże wezwanie odpowiadał
"tak", a Bóg prosił go przecież o niemało – mówi były rzecznik Stolicy
Apostolskiej. Dodaje, że Jan Paweł II nie tylko głosił Boże Miłosierdzie, ale i
sam często czerpał z jego zdroju, spowiadając się co tydzień. Miał – według słów
Navarro Vallsa – świadomość, że człowiek sam z siebie nie potrafi uczynić się
godnym Boga, że potrzebuje do tego Jego pomocy pozostawionej nam w sakramentach.
Pierwsza część uroczystości kończy się wraz z ostatnią strofą pieśni "Totus Tuus"
skomponowanej przez kardynała Frisinę z okazji 50. rocznicy kapłaństwa Jana
Pawła II, często wykonywanej podczas celebrowanych przez Papieża uroczystości na
terenie diecezji rzymskiej.

Modlitwa pięciu kontynentów

Przez drugą część czuwania modlitewnego prowadzi nas Maryja. O sanktuariach
maryjnych Jan Paweł II mawiał, że są one "domami Matki". Zgromadzeni w Circo
Massimo wierni w łączności z pięcioma sanktuariami – na każdym kontynencie –
odmawiają modlitwę różańcową. Rozważamy tajemnice światła – ustanowione jako
nowy element Różańca właśnie przez Jana Pawła II. Każdy dziesiątek Różańca
poświęcony jest konkretnej intencji, drogiej Ojcu Świętemu. Pierwszy w łączności
z sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, w obecności wielu
zgromadzonych tam wiernych i wśród łopoczących biało-czerwonych i biało-żółtych
flag. Maryi zostaje poświęcona młodzież całego świata. Za rodziny modlimy się w
komunii z sanktuarium Kawekamo-Bugando w Tanzanii. W jedności z libańskim Notre
Dame du Lebanon w Harissie odmawiamy modlitwę w intencji ewangelizacji. A Matce
Bożej z Guadalupe powierzamy pokój na świecie. W Jej ręce składamy także
modlitwę o nadzieję dla ludzkości. Meksykanie, o których Jan Paweł II mawiał, że
są w stu procentach katolikami, a w stu pięćdziesięciu procentach – "Guadalupenami",
reagują entuzjastycznie, żywiołowo. Do kościoła przynieśli ułożony z ogromnych
liter gigantyczny napis: "Meksyk zawsze wierny". Ostatnim sanktuarium, z którym
nawiązujemy bezpośrednie połączenie, jest Fatima. Matce Bożej, która uratowała
życie Ojcu Świętemu, powierzamy losy całego Kościoła.
Ostatnią część czuwania uświetnia błogosławieństwo apostolskie skierowane do
uczestników ceremonii przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Papież wygłosił z
Pałacu Apostolskiego orację zamykającą uroczystość i pobłogosławił wiernych
zgromadzonych w Circo Massimo.
Podczas uroczystego śpiewu pieśni maryjnej "Salve Regina" wierni – w geście
oddania chwały Bogu i na znak powierzenia się opiece Matki Bożej – zapalają
tysiące przyniesionych ze sobą świec, które podnoszą wysoko. Klimat spotkania
przypominał znaną nam dobrze atmosferę Światowych Dni Młodzieży. Młodzi ludzie
mają ze sobą instrumenty muzyczne, transparenty – szczególnie z hasłami
wyrażającymi wdzięczność Ojcu Świętemu i z prośbami do Błogosławionego o
modlitwę i opiekę. Wielu z nich w chwilach, kiedy na telebimach pojawia się
twarz Ojca Świętego i słychać Jego słowa, ma łzy w oczach. Nad Circo Massimo
powiewają flagi z całego świata, w tym bardzo wiele polskich. Daje to nadzieję
na odnowę życia wiary w naszej Ojczyźnie. – Jan Paweł II byłby bardzo
zmartwiony, gdyby widział młodych Polaków, którzy wstydzą się swojej wiary,
patriotyzmu, a nawet znieważają Krzyż – mówi w rozmowie reporterami "Naszego
Dziennika" Marcin Plewka z Warszawy.
– Polska bardzo potrzebuje daru beatyfikacji Ojca Świętego – kwituje.
 

Agnieszka Żurek, Rzym

*********************

Emanuele Bertacchini
Mam na imię Emanuele, mam 21 lat. Przyjechałem do Rzymu z Modeny, aby
uczestniczyć w beatyfikacji Jana Pawła II. Poznałem Go właściwie dopiero po Jego
śmierci. Postać Ojca Świętego jest dla mnie szczególnie ważna z tego powodu, że
poświęcał On wielką uwagę młodym ludziom. Kiedy przebywał z młodymi, sam stawał
się młody – jak często mawiał. Jan Paweł II jest moim bratem i przyjacielem,
którego poznałem naprawdę niestety dopiero po Jego śmierci. On jednak nadal żyje
i zawsze jest blisko mnie.
Cieszę się, że czuwanie modlitewne możemy przeżywać razem z Maryją, to jest
najlepsza Osoba, która może nas przygotować do beatyfikacji Jana Pawła II.
Maryja jest naszą Matką, tak samo jak była Matką Jana Pawła II. Podczas tego
czuwania możemy powierzyć się Jej opiece, tak jak powierzył się Jej Ojciec
Święty, wybierając jako motto swojego pontyfikatu słowa: "Totus Tuus". Maryja,
obok świętej Faustyny Kowalskiej i jej nauczania o Bożym Miłosierdziu, była
najważniejszą postacią w życiu duchowym Jana Pawła II. Jezus Miłosierny i Maryja
są dwiema Osobami, które towarzyszą nam szczególnie podczas tych dwóch dni –
dzisiejszego i jutrzejszego.
Przyszedłem na czuwanie modlitewne w wigilię beatyfikacji także z pragnieniem
przeżycia jak gdyby kolejnego Światowego Dnia Młodzieży. Znowu jesteśmy razem,
znowu gromadzimy się wokół Ojca Świętego, który – chociaż nie jest fizycznie
obecny między nami, towarzyszy nam z Nieba. Jak powiedział Benedykt XVI: "Jan
Paweł II patrzy na nas z okna Domu Ojca i nam błogosławi".

Edward z Nowego Orleanu, USA
Wszystkim chodzi o to, aby być razem, razem się modlić i razem radować. Tego
właśnie chyba uczył Jan Paweł II. Wszyscy to rozumieją, panuje wzajemny szacunek
i właśnie dlatego atmosfera jest tutaj tak wspaniała. Dziś czeka nas bezsenna
noc, ale tak jak teraz nie myślimy o trudzie, tak jutro na placu Świętego Piotra
już nie będziemy o nim pamiętać, tylko cieszyć się z beatyfikacji.

Jesus z Oviedo, Hiszpania
Ja się deszczu nie boję. Zobacz, nie mam nawet kurtki ani parasola. Papież
powiedział przecież: "Nie lękajcie się!", to taka moja interpretacja Jego słów
na dziś. Tak na serio to staram się kierować tymi słowami na co dzień. Dziś w
Hiszpanii nie zawsze łatwo być katolikiem, zwłaszcza w przestrzeni publicznej,
ale my jesteśmy tu, by to pokazać. Pokazać, że się tego nie wstydzimy, ale że
wręcz chlubimy się naszą wiarą.
 

not. ŁS

drukuj