Apostołka nowej ewangelizacji

W każdym czasie gotowa, by uczyć i małych, i niemających wiedzy;
nieszczędząca poświęceń koniecznych z racji powierzonej jej misji, a gdyby Bogu
tak się spodobało – gotowa oddać życie, do końca pełniąc swe posłannictwo. Taki
testament pozostawiła swoim następczyniom s. Giulia Salzano, założycielka
Zgromadzenia Sióstr Katechetek Najświętszego Serca Jezusowego.

Pochodziła z dość zamożnej rodziny, jednak kiedy zmarł jej ojciec, matka
powierzyła ją opiece Sióstr Miłosierdzia, u których się kształciła. Jej życie
wypełniały modlitwa, nauka, praca i obowiązki związane z życiem we wspólnocie.
To tam właśnie Giulia odebrała solidne wykształcenie, tam także po raz pierwszy
przystąpiła do Komunii Świętej i przyjęła sakrament bierzmowania. Po ukończeniu
15. roku życia wróciła do domu i podjęła pracę jako nauczycielka. Przekazując
dzieciom wiedzę, zawsze starała się wspomnieć o Panu Jezusie. Po pewnym czasie
zrozumiała, że jej prawdziwym powołaniem jest co prawda nauczanie, ale związane
z niesieniem ludziom Dobrej Nowiny. Ów charyzmat głoszenia katechezy połączyła z
upowszechnianiem kultu Serca Jezusowego, w myśl zawołania: "Ad maiorem Cordis
Iesu gloriam" (Na większą chwałę Serca Jezusowego).
Poprzez umiłowanie Eucharystii, Najświętszego Serca Jezusowego, Matki
Najświętszej i świętych stale umacniała i pogłębiała swoją relację z Bogiem. W
1905 r. założyła Zgromadzenie Sióstr Katechetek Najświętszego Serca Jezusowego.
Szczególną czcią darzyła Matkę Najświętszą. Ponieważ bardzo leżała jej na sercu
kwestia niesienia ratunku duszom grzeszników, oprócz katechez, które głosiła z
niebywałym entuzjazmem, chodziła do chorych i wspierała ubogich. Jej postawa
była wyrazem głębokiej i niezachwianej wiary i miłości do Boga, skąd też
wypływała miłość do bliźniego. Ci, którzy ją znali, opowiadali, że wszystko, co
robiła, wykonywała w obecności Boga.
Jej życie skupiało się wokół katechizacji, a szczególnie zależało jej na
przyprowadzeniu do Jezusa obojętnych. Mówiła: "Zawsze będę prowadzić katechezę,
do końca moich dni". I tak też się stało. Dzień przed śmiercią wiele godzin
spędziła z dziećmi, przygotowując je do pełnego uczestnictwa w Eucharystii.
Zmarła w powszechnej opinii świętości 17 maja 1929 r., a jej dzieło sięga dziś
takich krajów, jak m.in. Kanada, Brazylia, Filipiny, Peru, Indie.
 

AP

drukuj