fot. pixabay.com

Zmiana formy rejestracji m.in. ciąży

Informacje o ciąży będą dokumentowane elektronicznie, a nie w formie papierowej. Liberalno-lewicowa opozycja wywołuje ideologiczną burzę i dopatruje się w tym ataku na kobiety. Minister zdrowia odpiera zarzuty i mówi, że to zwykła gra na emocjach.

Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia dotyczący zdarzeń medycznych. Zmiana ułatwi lekarzom dostęp do informacji o pacjencie i usprawni pracę personelu medycznego. Dzięki zmianom w Systemie Informacji Medycznej pojawią się dane na temat implantów, alergii, grupy krwi, a w przypadku kobiet także ciąży.

„Konieczność raportowania i pozyskania informacji o ciąży jest podyktowana względami medycznymi związanymi m.in. z ordynowaniem leków. Pozwoli to w przyszłości na uniknięcie przepisania leków niewskazanych przy ciąży oraz w sytuacji udzielania świadczeń ratujących życie w przypadku niemożności pozyskania informacji od pacjenta” – informuje Centrum e-Zdrowia w komunikacie.

Informacja o tzw. rejestrowaniu ciąży wywołała oburzenie wśród liberalno-lewicowej opozycji. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, widzi w projekcie atak na kobiety.

– Świadomość polskiej kobiety, że żyje w państwie, które będzie zmuszało do jakichś zachowań, które sobie ideolodzy PiS wymyślili i że będzie to związane z kontrolą, bo takie wrażenie wszyscy mamy. To jest trochę jak z jakiegoś upiornego horroru – mówi Donald Tusk.

W podobnym tonie wypowiada poseł Lewicy, Wanda Nowicka.

– Kobieta, której ciąża zostanie zarejestrowana, a z jakichś powodów się zakończy, czy ona zdecyduje się na zabieg za granicą i wróci do kraju, w którym będzie przepytywana, co stało się z jej ciążą. Oczywiście będzie to forma represji, która może być jeszcze karana – podkreśla Wanda Nowicka.

Zamieszanie wywołane przez opozycję jest bezpodstawne i skierowane na własne cele polityczne – zaznacza Adam Niedzielski.

– Jeżeli jest temat, który wiadomo, że budzi ogromne publiczne emocje, no to można przedstawić taką interpretacje, która robi sensacje – mówi minister zdrowia na antenie RMF FM.

Padają też zarzuty, że wgląd do tzw. rejestru ciąż będzie miała prokuratura, aby wyciągać konsekwencje wobec kobiet, które dopuszczą się tak zwanej aborcji.

– Na tym etapie prokuratura nie ma dostępu do rejestru. Oczywiście może wystąpić o taki dostęp. Natomiast również może wystąpić o dostęp do dokumentacji medycznej – podkreśla działaczka pro-life Halszka Bielecka.

Minister zdrowia wskazuje, że raportowanie zarówno ciąży, jak i innych zdarzeń medycznych to jedynie element postępującej cyfryzacji.

– Mamy zwykłe przejście z papieru na cyfrowe kartoteki – podsumowuje Adam Niedzielski.

Zgodnie z projektem dane o alergiach, grupie krwi, ciąży czy implantach do 30 czerwca 2022 będą raportowane dobrowolnie.

TV Trwam News

drukuj