fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Zespół do spraw służby zdrowia

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ma dziś podpisać zarządzenie o powołaniu zespołu do spraw służby zdrowia. Do 15 grudnia zespół ma rozpatrzyć postulaty protestujących lekarzy rezydentów i wypracować rozwiązania w służbie zdrowia.

Utworzenie zespołu do spraw służby zdrowia zapowiedziała w minioną środę premier Beata Szydło po spotkaniu z protestującymi lekarzami rezydentami. Do prac w zespole zaproszeni są protestujący lekarze, którzy wcześniej odmówili udziału.

Do 15 grudnia zespół ma przedstawić szefowej rządu rozwiązania, nad którymi będzie pracował. Jak mówi minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zespół skupi się na trzech zagadnieniach: kwestii zwiększania nakładów na służbę zdrowia, wynagrodzeń dla pracowników, w tym rezydentów i systemie kształcenia podyplomowego lekarzy.

Tymczasem lekarze rezydenci kontynuują protest głodowy, nie zgadzając się na propozycje rządu, dotyczące realizacji ich postulatów. Głównym postulatem młodych medyków jest wzrost finansowania służby zdrowia do poziomu 6,8 procent PKB w trzy lata. Żądają także znacznego podwyższenia wynagrodzeń.

Do protestu rezydentów odniósł się w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Bogdan Chazan, położnik, ginekolog, były dyrektor szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie

– Jestem profesorem medycyny, pracuję na jednym z uniwersytetów w Polsce jako wykładowca i zarabiam tam 6 tysięcy złotych. Dodam, że jestem profesorem z pięćdziesięcioletnim stażem pracy. Rezydenci żądają 7 czy 9 tysięcy złotych, czyli więcej niż zarabia profesor. Zachowajmy jakieś proporcje – mówił.

Profesor Bogdan Chazan zaznaczył, że głodówka lekarzy rezydentów nie jest słuszną formą protestu.

– Nie można w ten sposób stawiać żądań drugiej stronie. To szantaż, w którym kładzie się na szali własne zdrowie, a nawet życie – komentował lekarz.

TV Trwam News/RIRM

drukuj