(fot.PAP)

Zawieszono postępowanie apelacyjne wobec Kiszczaka

Z powodu złego zdrowia Czesława Kiszczaka, Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesił postępowanie apelacyjne wobec b. szefa MSW w sprawie wprowadzenia w 1981 r. stanu wojennego. Wnioskował o to obrońca nieobecnego w sądzie Kiszczaka. Przeciw był przedstawiciel IPN.

Sąd Apelacyjny uznał, że Kiszczak ma prawo bronić się osobiście i ma prawo do udziału w rozprawie apelacyjnej, co obecnie uniemożliwia mu zły stan zdrowia. Sąd Apelacyjny prowadzi rozprawę już tylko wobec byłego I sekretarza PZPR Stanisława Kani.

W 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Kiszczaka na 2 lata więzienia w zawieszeniu za udział w tajnej grupie przestępczej, która na szczytach władzy PRL przygotowała wprowadzenie stanu wojennego.

Katowicki pion śledczy IPN nie zaskarżył do Sądu Apelacyjnego wyroku wobec Kiszczaka – apelację na jego korzyść złożył zaś jego obrońca. IPN chce natomiast uchylenia uniewinnienia Kani.

Spośród podsądnych na rozprawie stawił się Kania; nie chciał jednak wypowiadać się dla prasy.

Historyk, prof. Wojciech Polak ma nadzieję na bardziej sprawiedliwy wyrok sądu apelacyjnego w porównaniu z orzeczeniem sądu pierwszej instancji. Mówi, że wyrok skazujący powinien usłyszeć Stanisław Kania, a kara Czesława Kiszczaka powinna być wyższa.

– Spodziewałbym się wyroku skazującego wobec Stanisława Kani ponieważ jego odpowiedzialność za przygotowanie stanu wojennego jest rzeczą oczywistą. Także w wypadku Czesława Kiszczaka uważam za nieadekwatny, do tego co ten człowiek zrobił, bo on był jednym z głównych motorów tych przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego. Wprowadzenie stanu wojennego to był po prostu zamach stanu, to było działanie zupełnie nielegalne, działanie niosące ze sobą daleko idące szkody dla społeczeństwa i dla państwa. I teraz wymierzanie wyroków symbolicznych za takie straszne zbrodnie, jest nie na miejscu. Więc ja miałbym nadzieję, że sąd w II instancji wymierzy wyroki bardziej sprawiedliwe – zaznacza prof. Wojciech Polak.

RIRM

drukuj