Zamieszanie wokół przekładanej rekonstrukcji rządu. Planowane zmiany mogą zaszkodzić m.in. finansowaniu ochrony środowiska i zarządzaniu strategicznymi spółkami Skarbu Państwa
Przekładana w czasie rekonstrukcja rządu może oznaczać radykalne zmiany w działach poszczególnych ministerstw. Według nieoficjalnych informacji szykowana jest poważna rewolucja, która może zaszkodzić między innymi finansowaniu ochrony środowiska i zarządzaniu strategicznymi spółkami Skarbu Państwa.
W ramach rekonstrukcji rozważane jest powołanie dwóch superresortów. Pierwszy miałby skupić działy z różnych ministerstw zajmujących się energetyką. Drugi superresort miałby polegać obecnemu ministrowi finansów, Andrzejowi Domańskiemu, i odpowiadać za kwestię gospodarcze. Może to oznaczać wchłonięcie kompetencji z resortów rozwoju i technologii, funduszy i polityki regionalnej, gospodarki oraz klimatu i środowiska. Z tego ostatniego ministerstwa może zostać wydzielony Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Byłby to poważny błąd – przekonywał poseł PiS, Paweł Sałek.
– Jeśli Narodowy Fundusz (Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – przyp. red.) znalazłby się pod Ministerstwem Finansów, to z punktu widzenia na inwestycje środowiskowe w Polsce to jest po prostu tragedia, bo to wpadnie do budżetu – powiedział pos. Paweł Sałek.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jest częścią unikatowego systemu finansowania ochrony środowiska w Polsce.
Proponowane zmiany mogą mu zaszkodzić – przekonywał prezydencki doradca, Sławomir Mazurek.
– Mamy komplementarny system, który realizując zasady zanieczyszczające, płaci, ma środki i możliwości, żeby te środki inwestować w poprawę jakości środowiska, w poprawę jakości życia. Z tego finansujemy wielkie projekty związane z jakością powietrza, z jakością gleby, także z gospodarką odpadami – mówił Sławomir Mazurek.
Nie jest wykluczone, że ogromne środki z Narodowego Funduszu rząd Donalda Tuska będzie chciał wykorzystać na inne cele, na przykład na łatanie dziury budżetowej. Podobne próby podejmowały już w przeszłości inne rządy. Jeśli zostaną zrealizowane, stracą na tym i Polacy, i ochrona środowiska.
– Koszty pieniądza, koszty związane z finansowaniem inwestycji prośrodowiskowych drastycznie wzrosną, a zyski trafią do sektora finansowego, który niekoniecznie będzie tym sektorem, nad którym jesteśmy w stanie zapanować – podkreślił doradca prezydenta RP.
Nie jest to jedyna kontrowersja związana z rekonstrukcją. Na ostatnim spotkaniu liderów koalicji rządowej miała zapaść decyzja o przeniesienie nadzoru nad strategicznymi spółkami Skarbu Państwa bezpośrednio pod kancelarię premiera – to oznacza likwidację Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Poseł Lewicy, Dariusz Wieczorek, próbował przekonywać, że decyzja usprawni działanie największych krajowych podmiotów.
– Wtedy uzyskamy rzeczywisty instrument realizacji polityki, ale poczekajmy, jaki z tych negocjacji wyłoni się ostateczny kształt – zaakcentował pos. Dariusz Wieczorek.
Przeniesienie kontroli nad strategicznymi spółkami do kancelarii premiera tylko rozmyje odpowiedzialność za działanie tych podmiotów. Według Daniela Obajtka już przez ostanie półtora roku zarządy bały podejmować się strategiczne decyzje.
– Rynek cierpi od Polskiej Spółki Gazowniczej, gdzie, proszę Państwa, nawet 5 proc. inwestycji nie realizuje się tych co za naszych czasów, aż po energetykę atomową – zauważył europoseł PiS, Daniel Obajtek.
Bezpośrednie podporządkowanie premierowi Donaldowi Tuskowi spółek to sygnał, że szykuje się jeszcze większy skok na posady – ocenił były wiceminister aktywów państwowych, poseł PiS, Maciej Małecki.
– Nie od dziś wiadomo, że „Koalicja 13 grudnia” kłóci się przede wszystkim o miejsca w zarządach spółek Skarbu Państwa. Nie wierzę w żadną pozytywną reformę rządu, na czele którego stoi Donald Tusk – podsumował Maciej Małecki.
Wszelkie radykalne zmiany w działach poszczególnych ministerstw będą wymagały nowelizacji ustawy i zgody prezydenta.
TV Trwam News




