fot. flickr.com

Zamieszanie wokół daty pierwszego posiedzenia Sejmu i Senatu

Trwa zamieszanie wokół reprezentacji naszego kraju na nieformalnym szczycie Unii Europejskiej ws. uchodźców. Spotkanie ma się odbyć w najbliższy czwartek na Malcie.

Również na czwartek prezydent Polski Andrzej Duda wyznaczył termin pierwszego posiedzenia Sejmu, na którym premier Ewa Kopacz ma złożyć dymisję swojego rządu. To powód, dla którego nie będzie mogła reprezentować Polski na Malcie.

Rzecznik PiS-u poseł Elżbieta Witek mówi, że z uwagi na nieformalny charakter szczytu Polskę może reprezentować inna osoba.

– Na szczyt nieformalny nie musi jechać premier. Po drugie pan Donald Tusk doskonale zna realia polskiego kalendarza wyborczego – przecież od dawna się mówiło o tym, że są trzy możliwe daty: 12, 16 i 23 – o ile dobrze pamiętam. Tak więc miał świadomość tego, że w każdym z tych trzech terminów może być zwołane pierwsze posiedzenie. Taka była decyzja pana prezydenta, więc nie widzę tutaj żadnego faux pas w stosunku do pani premier, dlatego, że szczyt jest nieformalny – powiedziała rzecznik PiS-u.

Rafał Trzaskowski poinformował, że państwo na szczycie UE może reprezentować tylko prezydent bądź premier. Prezydencki minister Adam Kwiatkowski zapewnił, że prezydent Andrzej Duda w czwartek będzie obecny na inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu.

W tej sytuacji możliwe jest jeszcze inne rozwiązanie – reprezentowanie naszych interesów przez prezydenta lub premiera innego państwa UE. Możliwe, że ostatecznie rząd skorzysta właśnie z takiej możliwości. Niektóre media już podają, że Polskę na szczycie prawdopodobnie będą reprezentowali Czesi.

RIRM

 

drukuj