fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Senat za ustawą tworzącą rejestr pedofilów

Senackie komisje poparły we wtorek ustawę przewidującą utworzenie rejestru przestępców seksualnych, m.in. pedofilów. Poparcia nie uzyskała poprawka szefa komisji praw człowieka Michała Seweryńskiego ws. rezygnacji z publicznej części tego rejestru.

Komisje Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Ustawodawcza zaproponowały do ustawy osiem poprawek porządkujących zgłoszonych przez resort sprawiedliwości. Ostatecznie rekomendację całości ustawy, wraz z poprawkami senatora Michała Seweryńskiego z Prawa i Sprawiedliwości, poparło 10 członków komisji, przeciw był jeden senator, zaś trzech wstrzymało się od głosu.

Senat zajmie się tą ustawą najprawdopodobniej na kolejnym plenarnym posiedzeniu zaplanowanym na koniec kwietnia.

Przygotowana w resorcie sprawiedliwości ustawa, którą Sejm przyjął 31 marca, zakłada powstanie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, do którego trafiałyby dane osób prawomocnie skazanych za przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Składałby się on z dwóch części: rejestru z dostępem ograniczonym i rejestru publicznego, do którego dostęp będzie powszechny i bez ograniczeń.

Prawo dostępu do rejestru ograniczonego – gdzie będą szczegółowe dane o skazanych, w tym fotografia, miejsce zameldowania i faktyczny adres pobytu – będą miały m.in.: sądy, prokuratorzy, policja, ABW, Służba Celna, CBA, organy administracji rządowej i samorządowej. Druga – powszechnie dostępna część – dotyczyłaby danych tych skazanych, którzy popełnili swój czyn wobec nieletnich, ze szczególnym okrucieństwem lub działali w recydywie. W tym przypadku nie byłyby podawane tak szczegółowe dane, jak np. adres, a jedynie nazwa miejscowości, w której skazany przebywa.

Właśnie kwestia powszechnie dostępnej części rejestru wywoływała najwięcej dyskusji w trakcie prac legislacyjnych nad tą ustawą.

„Poprawka jest zgłaszana ze względu na podniesione zastrzeżenia co do rejestru otwartego, na jego potencjalnie duże negatywne konsekwencje społeczne” – mówił Michał Seweryński, uzasadniając swą obszerną poprawkę.

Jak wyjaśniał, poprawka miałaby polegać na tym, aby zrezygnować z rejestru publicznego, a jednocześnie umożliwić dostęp do rejestru ograniczonego każdej osobie, jeśli przemawiałby za tym jej interes prawny.

„W ten sposób skonsumowany byłby cel rejestru otwartego, bo każda osoba, która czułaby się zagrożona tego typu przestępstwami, mogłaby się dowiedzieć, czy jej poczucie zagrożenia znajduje potwierdzenie w tym rejestrze” – wskazywał senator.

„Stanowczo sprzeciwiamy się tej poprawce, bo ona niszczy tę ustawę. Nie widzę żadnego powodu, dla którego mielibyśmy reglamentować dostęp wszystkim obywatelom do wiedzy na temat pedofili, którzy działają ze szczególnym okrucieństwem, bądź popełnili swój czyn jeszcze raz” – odpowiadał wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Ostatecznie propozycję poprawki Michała Seweryńskiego poparło pięciu senatorów z komisji, zaś ośmiu było przeciw.

Zgodnie z ustawą sprawcy figurowaliby w rejestrze – prowadzonym na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości – do zatarcia skazania, ułaskawienia czy amnestii. W „szczególnie uzasadnionych przypadkach” sąd mógłby orzec, że dane skazanego nie trafią do rejestru. Te przypadki to: ochrona życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny pokrzywdzonego albo jego osób najbliższych, zwłaszcza dobro małoletniego pokrzywdzonego. Sąd nie kierowałby też danych do rejestru, jeśli uznałby, że spowodowałoby to „niewspółmiernie surowe skutki dla skazanego”.

Ponadto Komenda Główna Policji ma prowadzić mapę przestępczości na tle seksualnym, która będzie stale aktualizowana i publicznie dostępna na jej stronach. Do dwóch lat więzienia ma grozić temu, kto bez uprawnienia uzyskałby dostęp do rejestru ograniczonego. Skazanemu umieszczonemu w rejestrze, który nie podałby swego adresu lub jego zmiany, groziłby areszt, ograniczenie wolności lub co najmniej tysiąc zł grzywny. Taką samą odpowiedzialność ponosiłby ten, kto dopuściłby osobę z rejestru do pracy z dziećmi.

Ustawa miałaby wejść w życie 1 października 2017 r.

PAP/RIRM

drukuj