Zakopane w obronie rodziny

Zakopane – jako jedyna gmina w Polsce – nie zamierza uchwalić programu rzekomego przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Radni miasta mówią, że ustawa szkodzi rodzinie i jest niezgodna z konstytucją. Tymczasem o uchwalenie programu zaapelowała do radnych Zakopanego pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara.

Podpisana przez pełniącego w 2010 r. obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawa o przemocy w rodzinie przewiduje szereg procedur, które radni Zakopanego oceniają jako sposób na instytucjonalne inwigilowanie rodzin. Zgodnie z tymi przepisami samorządy miały przygotować własne uchwały wdrażające niechciane przepisy.

Radni Zakopanego wielokrotnie zajmowali się sprawą uchwalenia takiego programu. Ostatnim razem kwestia ta została podjęta w lutym br. – przypomina wicestarosta Zakopanego Jerzy Zacharko.

– Były stosowane różnego rodzaju naciski. Rada cały czas była dyskredytowana, mi.in. informowano radnych, że mogą zostać jak gdyby rozwiązani, mogą utracić mandaty za rzekome uporczywe uchylanie się od podejmowania decyzji w tej sprawie. Nie. Rada Miasta Zakopanego poprzedniej kadencji ośmiokrotnie  Powiedziała tej uchwale, która była tworzona na podstawie tej ustawy – nie – podkreśla Jerzy Zacharko wicestarosta Zakopanego

Największym zagrożeniem jest to, że definicja przemocy w tej ustawie jest błędnie sprecyzowana. Dokument szkodzi rodzinie – mówi Józef Figiel, przewodniczący Komisji Rodziny i Spraw Społecznych.

– Instrumenty wychowawcze, które rodzic ma, w tej ustawie są ujęte jako przemoc. Krytykowanie, zawstydzanie, dawanie klapsów, zmuszanie do posłuszeństwa, do orientacji seksualnej, światopoglądowej. To nawet rodzic, który przywołałby dziecko do pacierza, stosuje przemoc, bo jeżeli ono nie będzie chciało z nimi uklęknąć i odmówić go, to jest przemoc – stwierdza Józef Figiel.

Dla górali dobre wychowanie dzieci i rodzina to fundament – zwraca uwagę Andrzej Jasiński, radny Zakopanego.

– Rodzina jest podstawową komórka społeczną. Od rodziny wszystko się zaczyna. I prawa rodziców do wychowywania swoich dzieci są niezbywalne – mówi Andrzej Jasiński.

18 lat temu podczas Mszy św. pod Wielką Krokwią, górale złożyli hołd św. Janowi Pawłowi II i zapewnili go, że będą wierni swojej wierze i chlubnej tradycji przodków. Obiecali także strzec jasnogórskich ślubów.

– I my tak trwamy w tych wartościach, w tym przyrzeczeniu, w hołdzie Janowi Pawłowi II zawierzyliśmy nasze rodziny. W herbie już 18-letnim miasta Zakopane na niebieskim tle widnieje krzyż, za którym krzyżują się klucze bram piotrowych ze spinkami góralskim. To jest nasza najwyższa wartość – zaznacza Andrzej Jasiński.

Rządowe pomysły nie rozwiązują problemu przemocy w rodzinie, a istniejące instytucje takie jak: policja, prokuratura, sądy rodzinne, kuratorzy, czy ośrodki pomocy społecznej powinny po prostu działać skutecznie – mówią radni Zakopanego.

Największy sprzeciw budzi pomysł powoływania spośród kadry urzędniczej zespołów interdyscyplinarnych, które mogą samodzielnie, bez decyzji sądu, odbierać rodzicom dzieci. Rodzinie, która jest na celowniku zakładana jest tak zwana niebieska karta, w której gromadzone są informacje z najrozmaitszych źródeł.

– Sposób, w jaki się to robi jest kompletnie niekonstytucyjny. Obywatel nie może się bronić – wskazuje Jerzy Zacharko.

Powoływanie kolejnych komórek zajmujących się tropieniem przemocy w domu nie ma uzasadnienia, gdyż w prawie jest wystarczająco dużo regulacji, które służą przeciwdziałaniu i zwalczaniu patologii.

– Są struktury państwa, struktury samorządowe, Kościół, które mają tej rodzinie pomóc. Natomiast ta ustawa te kwestie pomija – powiedział  Józef Figiel, przewodniczący Komisji Rodziny i Spraw Społecznych.

Radni Zakopanego w 2012 r. zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Cały czas oczekują na orzeczenie.

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj