fot. flickr.com

Zakończyły się wybory samorządowe na Litwie

Na Litwie odbyły się w niedzielę wybory samorządowe. Merowie rejonów i miast po raz pierwszy byli wyłaniani w wyborach bezpośrednich. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL) ubiegała się o mandaty radnych w 13 samorządach; w poprzednich wyborach walczyła w 11 samorządach.

Największy bój toczył się o urząd mera Wilna. O to stanowisko ubiegało się 12 kandydatów, w tym przewodniczący AWPL, europoseł Waldemar Tomaszewski. Liderem sondaży był obecny mer Arturas Zoukas, pełniący tę funkcję od 10 lat. Jego najbardziej prawdopodobnym kontrkandydatem w drugiej turze za dwa tygodnie będzie właśnie Tomaszewski lub Remigijus Szimaszius z Litewskiego Ruchu Liberałów.

W wyborach władz lokalnych na Litwie uczestniczyły 23 partie polityczne i 58 komitetów obywatelskich. O 1524 mandatów radnych w 60 samorządach walczyło ponad 15 tys. kandydatów.

AWPL w koalicji z Aliansem Rosjan (AR) wystawiła około 500 kandydatów w 13 samorządach Litwy, w dziesięciu ubiega się o stanowisko mera. W poprzednich wyborach, przed czterema laty, AWPL startowała w 11 samorządach z 400 kandydatami.

W 2011 roku AWPL w koalicji z Aliansem Rosjan zdobyła 65 mandatów w siedmiu samorządach. Najwięcej w rejonie solecznickim – 22 mandaty w 25-osobowej radzie, w rejonie wileńskim – 19 w 27-osobowej radzie, w Wilnie – 11 mandatów w 51-osobowej radzie. Od lat AWPL niepodzielnie rządzi w rejonie wileńskim i solecznickim, gdzie większość mieszkańców stanowią Polacy, zdobywając tu ponad 60-70 proc. poparcia. Przez ostatnie cztery lata AWPL współrządzi w Wilnie.

Hasło wyborcze AWPL „Jednością silni”, od lat wskazujące na konsolidację polskich organizacji społecznych na Litwie na rzecz wspólnego zwycięstwa, tym razem zostało rozszerzone o pojęcie konsolidacji wszystkich mniejszości narodowych.

W wyborach samorządowych na Litwie dla partii obowiązuje 4-procentowy próg wyborczy. Koalicje mają wyższy próg – 6-procentowy. W wyborach merów, jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 procent głosów w pierwszej turze, dwaj z najwyższym wynikiem spotkają się w drugiej, za dwa tygodnie.

Niedzielne wybory monitorowało 23 obserwatorów z komisji wyborczych, m.in. z Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Łotwy, Mołdawii, Ukrainy, a także Holandii. Z Polski przyjechała 10-osobowa grupa parlamentarna.

PAP/RIRM

drukuj