fot. wikipedia

Wyścig o fotel prezydenta Warszawy

Kandydat Zjednoczonej Prawicy jest gotowy do debaty z Rafałem Trzaskowskim. Nie interesuje go jednak dyskusja pod hasłem: „Dlaczego Patryk Jaki jest zły?”, ale realne problemy warszawiaków, o czym przekonywał na antenie Polskiego Radia. Wątpliwości budzi poparcie wiceministra sprawiedliwości dla in vitro. Do tej pory lokalne programy in vitro były narzędziem walki samorządów z obozem Zjednoczonej Prawicy.

Rafał Trzaskowski wyszedł z propozycją debaty.

– Rafał Trzaskowski zapowiadał, że kampania będzie brutalna i chyba taka będzie, ale to w wykonaniu właśnie PO – zapowiada marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Dziś Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki dyskutują albo za pośrednictwem Twittera, albo za pośrednictwem mediów. Do bezpośredniego starcia jeszcze nie doszło.

– Rafał Trzaskowski zaprasza do debaty, która ma być pod tytułem: „Dlaczego Patryk Jaki jest zły?”. Jeżeli tak ma wyglądać jakakolwiek debata publiczna w Polsce – tym bardziej jeżeli ktoś stara się o fotel prezydenta Warszawy – to oznacza to, że ma deficyt powagi – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

Kandydat Zjednoczonej Prawicy przekonuje, że Rafał Trzaskowski – w temacie utraty funduszy europejskich przez Polskę – posługuje się kłamstwem. Kandydat PO i Nowoczesnej dzieli warszawiaków – mówi Patryk Jaki.

– Mam inną wizję tego miasta. Dla mnie z punktu widzenia choćby samorządowego nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś ma poglądy prawicowe, lewicowe czy jest pogardliwie nazywany przez Rafała Trzeskowskiego PiS-owcem. Wszyscy powinni mieć miejsce w stolicy – dodaje.

Wszyscy, w tym także osoby, które ucierpiały na nieprawidłowościach przy reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Tutaj Patryk Jaki ma sporo argumentów, bo to właśnie jego działalność w komisji weryfikacyjnej może być kołem zamachowym kampanii wyborczej.

– Jest to młody, niezwykle dynamiczny, ale już doświadczony polityk i jego praca w komisji weryfikacyjnej jest tylko ułamkiem tego, nad czym pan minister Patryk Jaki pracował do tej pory – podkreśla Stanisław Karczewski.

Początek kampanii Rafał Trzaskowski próbował sprowadzić do sporów ideologicznych. Stąd pytania o paradę równości, edukację seksualną czy in vitro. Wątpliwości wzbudza zwłaszcza ta ostatnia sprawa.

Patryk Jaki najpierw mówił, że rozważy wsparcie dla programu in vitro w Warszawie, później był już bardziej jednoznaczny.

– Jeżeli chodzi o samo in vitro to popieram, natomiast, jaka ilość środków z budżetu Warszawy miałaby być na to przeznaczona, to tu już musimy się poważnie zastanowić – wskazuje Patryk Jaki.

– Polityk prawicowy – odnoszący się do pewnej etyki klasycznej – nie powinien, nie może relatywizować tak fundamentalnej kwestii – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca KUL i WSKSiM tłumaczy, że finansowanie in vitro z budżetu samorządów to cecha charakterystyczna dla lewicowych prezydentów miast. Deklaracja Patryka Jakiego wcale nie musi przyciągnąć do niego centrowych wyborców.

– Cofanie się, robienie jakiegoś kroku w tył czy robienie uników w tak fundamentalnej sprawie, nie sądzę, żeby przysporzyła wyborców, a z drugiej strony robi zamieszanie wśród konserwatywnie usposobionych wyborców – dodaje prof. Mieczysław Ryba.

Swoje poparcie dla programu in vitro Patryk Jaki argumentuje otwartą prezydenturą, z której korzystać mają wszyscy warszawiacy. In vitro stoi jednak w sprzeczności z nauczaniem Kościoła, dlatego deklaracja kandydata Zjednoczonej Prawicy nie wzbudza entuzjazmu – zwłaszcza u twardego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

TV Trwam News/RIRM

drukuj