fot. PAP

Wydatki Sikorskiego pod lupą

Po wybuchu tzw. afery madryckiej przyszedł czas na rozliczenia. Tłumaczyć będzie musiał się sam zlecający audyt – marszałek Radosław Sikorski. Wydatki byłego szefa polskiej dyplomacji wzięli pod lupę dziennikarze „Wprostu”. Jak się okazuje Sikorski pobrał dziesiątki tysięcy złotych zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych.

Marszałek Radosław Sikorski zarządził audyt podróży zagranicznych posłów – po wybuchy tzw. afery madryckiej z udziałem posłów. Adama Hofmana, Mariusza Antoniego Kamińskiego i Adama Rogackiego. Na raport z audytu musimy jeszcze poczekać. Pytanie czy sam Radosław Sikorski uderzy się w pierś i rozliczy swoje wojaże.

Wydatki Sikorskiego prześwietlił tygodnik „Wprost”. Jak się okazuje, marszałek pobrał dziesiątki tysięcy złotych zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych. Sprawa dotyczy okresu od 2007 r. do września 2014 r., gdy Sikorski pełnił funkcję szefa polskiej dyplomacji.

Sikorskiemu przysługiwała całodobowa ochrona Biura Ochrony Rządu i możliwością jeżdżenia rządową limuzyną. Mimo to, jak ujawnia „Wprost”, co najmniej od 2009 r. Sikorski wykorzystywał publiczne środki na podróże prywatnym autem.

Według sejmowych rozliczeń – jak podaje tygodnik – Radosław Sikorski w celach służbowych i własnym autem w ciągu pięciu lat przemierzył dystans odpowiadający dwóm okrążeniom kuli ziemskiej. Tymczasem milczenie przerywa Adam Hofman. Były poseł PiS w wywiadzie dla tygodnika w Sieci, który ukaże się jutro, twierdzi, że on i jego koledzy działali zgodnie z prawem i że zostali „wrobieni”.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj