Wspomnienie wizyty w Niepokalanowie

Z o. dr. Romanem Aleksandrem
Soczewką, franciszkaninem z Niepokalanowa, o wizycie ks. kard. Ratzingera
w Niepokalanowie w roku 1980 rozmawia Katarzyna Cegielska

Dokładnie w niedzielę, 28 maja, mija 65. rocznica przewiezienia ojca Maksymiliana
Kolbego z Pawiaka do Auschwitz. Tego dnia Ojciec Święty Benedykt XVI stanie
w miejscu męczeńskiej śmierci założyciela Niepokalanowa. Jaki wymiar ma ta
wizyta w takiej chwili?
– Rodzi się pytanie, czy to przypadkowy zbieg terminów, czy zamierzone, zaplanowane
wydarzenie. Bo jeśli to przypadek, to miły. Ale jeśli zamierzony układ terminów,
to znaczy, że Ojciec Święty Benedykt XVI widzi postać świętego Maksymiliana
jako godną podkreślenia w tej właśnie pielgrzymce do Polski.

W 1980 r. podczas wizyty w Polsce przedstawicieli Konferencji Episkopatu Niemiec,
w której uczestniczył również ks. kard. Józef Ratzinger, dostojni goście odwiedzili
Oświęcim, ale także przybyli do Niepokalanowa, choć miejsca tego nie było w
programie pielgrzymki. Był Ojciec świadkiem tego wydarzenia…
– Tak, to prawda, w programie wizyty ks. kard. Ratzingera Auschwitz był zaplanowany,
zaś do Niepokalanowa przyjechał poza programem. Wizyta dostojników kościelnych
z Niemiec była odpowiedzią na zaproszenie skierowane przez ks. kard. Stefana
Wyszyńskiego w ramach rewizyty za pielgrzymkę, jaką delegacja Episkopatu Polskiego
odbyła do Republiki Federalnej Niemiec w roku 1978. Rewizyta nastąpiła 11 września
1980 roku. Na specjalną rangę tego spotkania wskazywał komunikat Episkopatu
Polski z 30 czerwca 1980 r., który zapowiadał dokładny czas i program tej pielgrzymki
biskupów niemieckich, wśród których było trzech kardynałów – Hoeffner, Volk
i Ratzinger.

Jak to się stało, że Niepokalanów, choć był poza programem wizyty, jednak
znalazł się na pielgrzymim szlaku biskupów niemieckich?
– Nawet tego nie wiemy. Wiemy tylko, że w programie pielgrzymki nie przewidziano
Niepokalanowa, a jednak był on pierwszym miejscem wizyty wyjątkowych gości.
Wtedy kontakty z Niemcami były niesłychanie rzadkie. Uprzedzono o ich przybyciu
ojca prowincjała Stanisława Frejlicha i ojca gwardiana Janusza Głazowskiego.
A odbyło się to mniej więcej tak, że około godziny 10.00 w bazylice zebrali
się wszyscy mieszkańcy Niepokalanowa. W podwojach świątyni gości przywitał
ojciec prowincjał, a w prezbiterium po krótkiej adoracji Najświętszego Sakramentu
po niemiecku przemówił ojciec gwardian, wyrażając wielką radość i wagę tej
wizyty. Gościom towarzyszyli też polscy księża biskupi – Franciszek kardynał
Macharski, arcybiskup Jerzy Stroba. Wszyscy biskupi udzielili zakonnej wspólnocie
Bożego błogosławieństwa po łacinie. Następnie goście zwiedzili Niepokalanów,
starą kaplicę, salę pamiątek, celę ojca Maksymiliana.

Niemieccy goście dokonali także wpisu do pamiątkowej księgi Niepokalanowa.
Co on głosi?

– W celi, w której gestapo aresztowało ojca Maksymiliana, leżała księga pamiątkowych
wpisów. I tam właśnie kardynałowie niemieccy wpisali się do niej. Na stronie
113. księgi wpisu dokonał ks. kard. Józef Hoeffner, przewodniczący Konferencji
Episkopatu Niemiec. Zapis dokonany po niemiecku mówi: "Błogosławiony Maksymilian
Kolbe poświęcił się całkowicie Panu Bogu, bez granic i bez reszty". I
widnieje data 11 września 1980 roku. Wpis potwierdzili własnoręcznie wszyscy
uczestnicy delegacji. Na drugim miejscu jest podpis ks. kard. Józefa Ratzingera.

Wizyta dostojników Kościoła z Niemiec posłużyła do podjęcia starań o szybszą
kanonizację ojca Maksymiliana?

– Kiedy sprawa kanonizacji św. Maksymiliana nabierała już konkretnego wymiaru,
to był jeden z argumentów, żeby przyśpieszyć kanonizację założyciela Niepokalanowa.
Wśród wielu przytoczonych racji była i ta, że kult błogosławionego wzrasta,
gdyż wśród pielgrzymów przybywających do Niepokalanowa znaleźli się też kardynałowie
Hoeffner, Volk i Ratzinger, a rok wcześniej gościł tu ks. kard. Marty.

Ojcze Doktorze, proszę przypomnieć, jak wyglądała wizyta w drugim ważnym miejscu
z uwagi na postać św. Maksymiliana, w Oświęcimiu.

– Do Oświęcimia kardynałowie przybyli 13 września. Złożyli wieńce pod ścianą
śmierci i w głodowej celi śmierci ojca Maksymiliana. Wszyscy dłuższą chwilę
trwali w modlitewnym milczeniu, które zakończył ks. kard. Józef Hoeffner głośną
modlitwą: "Wszechmogący Boże! Miejsce, w którym stoimy, przypomina nam
bezlitosną i bezwzględną moc bezprawia, jakiego dopuścili się Niemcy… Zebrani
w tym miejscu ofiary bł. Maksymiliana przyrzekamy, że wspólnie dołożymy starań,
by przezwyciężyć wrogą nienawiść między narodami…". Następnie delegacja
niemiecka przekazała na ręce metropolity krakowskiego kardynała Franciszka
Macharskiego rzeźbę w drewnie ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa jako wotum, które
zdobi dziś kościół pw. świętego Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu.

Nawiązując do obecnej wizyty Ojca Świętego Benedykta XVI, czy za sprawą Papieża
pochodzącego z narodu niemieckiego i jego wizyt w Auschwitz, jest szansa na
poprawę stosunków polsko-niemieckich, na które cień rzuciły zbrodnie II wojny
światowej?

– Niewątpliwie tak, choć trzeba powiedzieć, że między Kościołami polskim i
niemieckim sytuacja jest poprawna. Polscy księża pracują w Niemczech. Niemcy
pomagają Polakom, a na pewno pomagali przez laty w prowadzeniu różnych akcji
charytatywnych czy przy budowie obiektów sakralnych w Polsce. Kościół ma swoje
relacje i nie kieruje się politycznymi racjami.

Wracając do Niepokalanowa, w 1983 r. gościł tu także Ojciec Święty Jan Paweł
II. W świetle wizyt takich dostojnych gości, proszę powiedzieć, jakie znaczenie
mają te pielgrzymki dla kultu św. Maksymiliana?
– Niewątpliwie takie wizyty podkreślają postać świętego i całą jego działalność.
Zwracają także uwagę na ważną funkcję, jaką pełni w Polsce oraz na świecie
Niepokalanów z sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej Wszechpośredniczki
Łask i świętego Maksymiliana Marii Kolbego.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj