Eksperci od spotkania z Bogiem

Ksiądz biskup Stanisław Stefanek, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji
Episkopatu Polski, pasterz Kościoła łomżyńskiego:

To dopiero początek pielgrzymki, a już nastąpiło bardzo precyzyjne wyznaczenie
jej kierunku. Ojciec Święty przywitał duchownych w warszawskiej katedrze słowami
świętego Pawła z Listu do Rzymian. Jest to niezwykle prosta, a jednocześnie
dogłębna wskazówka, jak mamy odbierać cztery dni jego pielgrzymki po Polsce.
Benedykt XVI przychodzi jako apostoł, by wzmocnić naszą wiarę, ale jednocześnie
się nią ubogacić.
W katedrze św. Jana, podczas spotkania z duchowieństwem, miał miejsce bardzo
charakterystyczny moment. Ojciec Święty nie przeoczył szczególnych osób, np.
najstarszych z biskupów: ks. bp. Ignacego Jeża, ks. abp. Kazimierza Majdańskiego
– więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, przede wszystkim w Dachau.
Ojciec Święty podszedł do obu księży biskupów, przywitał się i zamienił dwa
słowa. Tak było też w jego przemówieniu. Z jednej strony znalazły się w nim
fundamentalne przypomnienia na temat duchowości kapłańskiej, a z drugiej strony
Ojciec Święty nie pominął tych szczegółowych zadań, które nam, Polakom, w tej
chwili przypadły z Opatrzności Bożej jako ważne. Mam tu na myśli pracę na rzecz
tych, którzy opuścili Polskę z racji bezrobocia. Ojciec Święty nazwał bezrobocie
plagą. To bardzo charakterystyczne, bo ekonomiści uznają, że bezrobocie dyscyplinuje
pracownika, podnosi wydajność pracy, że jest to sposób na wyduszanie z człowieka
potów, podczas gdy jest to faktycznie plaga, która rozbija rodziny. Mówiąc
o tym, Ojciec Święty od razu posyła nas, duszpasterzy, właśnie do tego miejsca,
w którym Polska najbardziej doznaje krzywdy, zranień.
Widać też, że Ojcu Świętemu bardzo bliska jest wielokrotnie powtarzana zachęta
do modlitwy, zwłaszcza adoracyjnej, i w ogóle modlitwy prywatnej w relacji
do pracy duszpasterskiej. Najwspanialsze dzieła duszpasterskie powstają wtedy,
kiedy kapłan się modli. Papież podał cudowny przykład własnego doświadczenia
z Kolonii, kiedy przed Najświętszym Sakramentem trwało w ciszy ponad milion
młodych ludzi. I znów taka prosta formuła Ojca Świętego: "Wzmocniłem się".
Widzę, że ten kierunek, który nadał pielgrzymce, będzie bardzo "nasz",
bardzo domowy. Zresztą już nie zabrakło takich akcentów, nawet mnie zaskakujących,
bo w tym rejonie, gdzie byłem w katedrze, byli sami dostojnicy, którzy zachowują
się dosyć nobliwie. Natomiast w sekcji, gdzie byli kapłani, młodzież duchowna,
rozpoczęła się typowa dla pielgrzymek wspaniała rozmowa, rozlegały się oklaski,
słychać było zawołanie "Benedetto". To stwarza pewną atmosferę otwarcia
się i równocześnie utrwalania pewnych treści.
Ojciec Święty zachęca do radykalizmu życia, który polega chociażby na tym,
żeby nie poddać się pokusie wyspecjalizowania w zakresie ekonomii, polityki
czy działania społecznego. My mamy być ekspertami od spotkania człowieka z
Bogiem, prowadzić człowieka na to spotkanie. Tę ogólną myśl Papież wpiął doskonale
w szczegółowe zalecenia, które otrzymali wszyscy uczestnicy spotkania w katedrze.
I za to Panu Bogu dziękujemy.

not. Katarzyna Cegielska

drukuj