Wrócił Tusk, wróciło bezrobocie
Rośnie bezrobocie. Coraz poważniejszym problemem stają się zwolnienie grupowe. O dramacie wielu rodzin spowodowanym utratą pracy mówili w Warszawie w czasie happeningu członkowie Krajowej Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”.
„W tym roku prezentów nie będzie” – to hasło happeningu „Solidarności”. W samym centrum Warszawy pojawili się Mikołajowie. Zamiast rozdawać prezenty czytali listy od dzieci, których rodzice stracili pracę.
– Drogi Mikołaju, tu Michał. Wiesz, u nas w mieście dzieje się coś dziwnego. Nie tylko moja mama straciła pracę. Prawie wszyscy dorośli, których znam, mówią, że firma się zamknęła, nie przedłużyli umowy albo nie ma już miejsca. Nawet rodzice moich kolegów są smutni i mają te same rozmowy szeptem, kiedy my udajemy, że dalej się bawimy – napisało jedno z dzieci.
– Hej Mikołaju, tu Julka. Mam 8 lat. U nas jest trochę smutno. Mama powiedziała, że firma się zamknęła – napisała z kolei Julka.
Wspomnienie św. Mikołaja powinno być radosnym świętem dla dzieci i rodziców – wiele osób nie ma jednak dziś głowy do świętowania.
Kryzys nie jest abstrakcją – podkreśliła przew. Krajowej Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”, Alicja Skowron.
– Ponieważ ich rodziny doświadczają kryzysu zwolnień grupowych w Polsce, które już od dłuższego czasu tylko się nawarstwiają. Coraz większe zakłady pracy, które istniały na polskim rynku już od wielu lat, zostają zamykane, likwidowane, są etaty redukowane. Jako „Solidarność”, głównie tutaj jako sekcja młodych, zwracamy uwagę na ten problem społeczny, jakim jest deindustrializacja rynku – powiedziała Alicja Skowron.
Redukcję zatrudnienia prowadzą firmy meblarskie czy technologiczne, ale także sieci handlowe, które notują zyski. Lista firm jest bardzo długa. Są na niej też spółki Skarbu Państwa – PKP Cargo czy Poczta Polska.
– Mamy wysokie koszty pracy i koszty środków energii, czyli tak na dobrą sprawę jeśli wszelkie media służące produkcji są drogie, to cała produkcja jest wtedy droga – zauważył ekonomista, Marek Wardaszka.
Według najnowszych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stopa bezrobocia rejestrowanego w listopadzie wyniosła 5,7 procent. To najgorszy wynik od ponad czterech lat. W urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 875 tysięcy osób. Największe wzrosty liczby bezrobotnych odnotowano m.in. w woj. śląskim, podkarpackim i małopolskim. Liczba osób bez pracy jest jednak znacznie większa. Przytaczane dane dotyczą bowiem tylko tych, którzy zarejestrowali się w urzędach pracy.
TV Trwam News




