fot. PAP/Wojciech Pacewicz

W. Wójcik: Państwo polskie pozwalało funkcjonować przestępcom

Państwo pozwalało funkcjonować, zapewniało w pewnym sensie ochronę, tylko urzędnicy robili to sprytnie – wykonywali pewne czynności rutynowe […], ale raport NIK […] pokazał, że można było zrobić więcej – powiedział Wiesław Wójcik.  Przewodniczący Porozumienia na rzecz Przedsiębiorców Poszkodowanych w Outsourcingu Pracowniczym w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poinformował o ostatnich działaniach NIK oraz rządu ws. afery outsourcingowej.   

Wiesław Wójcik zaznaczył, że w ostatnim czasie aferą outsourcingową zajęła się Najwyższa Izba Kontroli, która wykazała liczne nieprawidłowości ze strony ZUS.

–  W ostatnim czasie miały miejsce zmiany, które pozwalają nam z optymizmem patrzeć do przodu, ponieważ raport NIK, który został opublikowany w tej sprawie, wreszcie przyznał rację przedsiębiorcom, wskazał mnóstwo nieprawidłowości ze strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Chodzi o konkretnych urzędników, którzy w sprawie afery outsourcingowej dokonywali przez 10 lat wielu zaniedbań, które to zaniedbania pozwoliły na to, żeby nieuczciwe cztery agencje zatrudnienia przez ponad dekadę drenowały pieniądze Skarbu Państwa, a w konsekwencji ten dług jest przerzucany przez ZUS na przedsiębiorców – wyjaśnił Wiesław Wójcik.

Również Komisja Kontroli Państwowej zainteresowała się losem oszukanych przedsiębiorców, wystosowując dezyderat do premier Beaty Szydło ws. wsparcia – podkreślił przewodniczący Porozumienia na rzecz Przedsiębiorców Poszkodowanych w Outsourcingu Pracowniczym.

– 1 grudnia […] Komisja przyjęła raport Najwyższej Izby Kontroli, a następnie – 2 tygodnie później – wystosowała dezyderat do pani premier, który jest dokumentem wagi państwowej, w którym Komisja zwraca się o wsparcie dla przedsiębiorców, żeby te firmy nie upadały. […] Mamy również sygnał, że na początku października Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wystąpiła do ministra finansów, prawdopodobnie również do ZUS-u, o wstrzymanie wszelkich niesprawiedliwych postępowań przeciwko przedsiębiorcom do czasu kompleksowego namierzenia przez parlament – wskazał Wiesław Wójcik.  

Gość „Aktualności dnia” szczegółowo wytłumaczył, na czym polegały nieprawidłowości, których dopuszczali się urzędnicy pracujący w agencjach zatrudnienia.

– Polegało to na tym, że agencje zatrudnienia, których mamy w Polsce ponad 6 tysięcy […] świadczą usługę tzw. outsourcingu pracowniczego, czyli pracodawca może albo zatrudnić pracowników albo w sytuacji, kiedy jest mu to wygodniejsze, np. kiedy ma fluktuacje zamówień albo zamówienia sezonowe. On korzysta z pracowników poprzez agencje zatrudnienia, czyli agencja zatrudnienia de facto jest pracodawcą. Ona podpisuje umowę z pracownikiem i na zasadzie usługi  7830 Z udostępnia tych pracowników przedsiębiorcy. To jest normalna, legalna usługa na całym świecie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pieniądze, które agencja zatrudnienia otrzymuje od przedsiębiorcy na pensję, składki i podatki, były zapłacone zgodnie z intencją, czyli zapłacone za pensję pracownikowi, odprowadzone do ZUS-u i odprowadzone do urzędu skarbowego w formie należnych podatków. W tym przypadku cztery agencje zatrudnienia nie robiły tego – zwrócił uwagę Wiesław Wójcik.

Wiesław Wójcik podkreślił, że w aferze outsourcingowej najbardziej poszkodowany jest przedsiębiorca, który musi spłacać dług, wytworzony przez agencję zatrudnienia.

– W tej sytuacji najbardziej poszkodowany jest przedsiębiorca, dlatego że na przedsiębiorcę przerzuca się dług, które wytworzyły te agencje zatrudnienia. Dług tak naprawdę powinna zapłacić agencja zatrudnienia, ale wszyscy wiemy, że osoba, która stworzyła te agencje zatrudnienia, jest osobą ściganą od wielu lat międzynarodowym listem gończym, ukrywa się w Szwajcarii od wielu lat – powiedział przewodniczący Porozumienia na rzecz Przedsiębiorców Poszkodowanych w Outsourcingu Pracowniczym.

Cała rozmowa z Wiesławem Wójcikiem w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj