fot. PAP/ Leszek Szymański

Władze Poczty Polskiej mają stracić pracę. K. Płażyński: Jeżeli do spółki przyjdzie ktoś, kto będzie miał jakikolwiek plan na jej działanie, a nie tylko zwalnianie ludzi, może to zahamuję tę falę odejść

Władze Poczty Polskiej mają stracić pracę. Ze spółki mają odejść prezes zarządu oraz jego współpracownicy, z wyjątkiem dyrektora finansowego – takie informacje podała Telewizja wPolsce24.

Ma to być efekt złych decyzji, m.in. doprowadzenia do masowych zwolnień tysięcy pracowników oraz ograniczania czasu pracy wielu placówek tej strategicznej państwowej firmy.


Poseł PiS, Kacper Płażyński, powiedział, że nawet jeśli informacje o odejściu władz spółki się potwierdzą, to może się niewiele zmienić, bo za to, co się dzieje w Poczcie Polskiej, odpowiedzialni są też rządzący na czele z Donaldem Tuskiem. Potrzeba systemowych rozwiązań – dodał.

Jeżeli pan prezes Mikosz odejdzie, jeżeli ktoś rozsądny przyjdzie do spółki, ktoś, kto będzie miał jakikolwiek plan na jej działanie, a nie tylko zwalnianie ludzi, bo poza koncepcją zwolnień pan prezes Mikosz nie zaprezentował dosłownie niczego, w jaki sposób spółka miałaby się rozwijać, więc może to zahamuje tę falę odejść. Chociaż to dobre. Ale my potrzebujemy rządowego myślenia o spółce strategicznej dla Polski, niezwykle ważnej, która realizuje też zadania, które siłą rzeczy nigdy nie będą jeszcze w podobnych spółkach na Zachodzie rentowne – zauważył Kacper Płażyński.

Poseł PiS zaznaczył, że Poczta Polska to spółka o wyjątkowym znaczeniu dla gospodarki, a w obliczu wojny także dla pospolitego bezpieczeństwa.

Zwrócił uwagę, że na sytuację wokół tej firmy trzeba patrzeć też w ten sposób, że wiele osób chciałoby zniszczyć Pocztę Polską, bo mowa o rynku wartym rocznie ponad 8 mld złotych. O „ten tort” biją się prywatne firmy, które chcą przejąć rynek  – wskazał poseł PiS.

RIRM

drukuj