Pracownicy Poczty Polskiej nie dają za wygraną i bronią miejsc pracy
Przed siedzibą Poczty Polskiej w Warszawie o godz. 11.00 rozpoczęła się solidarnościowa pikieta w obronie miejsc pracy. Wydarzenie organizuje pocztowa „Solidarność”. Manifestacja ma być wyrazem sprzeciwu wobec realizacji planu zwolnień ponad dziewięciu tysięcy pracowników oraz jednostronnego wypowiedzenia zakładowego układu zbiorowego pracy.
Piotr Mierzejewski z pocztowej „Solidarności” podkreślił, że działania, które przedstawił nowy prezes Poczty Polskiej i jej zarząd, prowadzą zakład do upadku.
– Brakuje pracowników w służbach eksploatacyjnych: listonoszy, pracowników okienek, pracowników ekspedycji, kurierów jak i również pracowników ochrony. Dalsza taka sytuacja i polityka prowadzona przez zarząd niestety prowadzi do upadku Poczty Polskiej – wskazał Piotr Mierzejewski.
Przewodniczący pocztowej „Solidarności”, Bogumił Nowicki, zauważył, że rynek, na którym Poczta Polska jeszcze zarabia, jest bardzo ponętny i może zostać przejęty.
– Jeżeli zarżnie się Pocztę Polską, a do tego zmierzamy, to ktoś ten rynek przejmie. Nie jest tak, iż obywatele na tym zaoszczędzą, ale będą musieli płacić nawet wyższe kwoty za usługę, która na pewno będzie niższej jakości. Mieliśmy już takie doświadczenia, kiedy InPost obsługiwał wymiar sprawiedliwości. Szykuje się powtórka z rozrywki – akcentował Bogumił Nowicki.
Związkowcy z „Solidarności” Poczty Polskiej protestują w siedzibie spółki od 12 lutego. Rozpoczęli go po fiasku rozmów z przedstawicielami zarządu firmy na temat nowego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy.
RIRM




