fot. pixabay.com

Władze Kolumbii kolejny raz odrzuciły legalizację tzw. eutanazji

Projekt ustawy legalizującej tzw. eutanazję w Kolumbii został zgłoszony przez deputowanego Izby Reprezentantów, Juana Fernando Reyesa Kuriego. Do jego przyjęcia wymagane było 85 głosów, ale zabrakło dwóch, więc projekt nie przeszedł.

Sytuacja w odniesieniu do tzw. eutanazji jest w Kolumbii mocno skomplikowana. Z jednej strony jest to kraj, o którym mówi się, że jest ona tam legalna, ale w praktyce tak nie jest.

W 1997 roku kolumbijski trybunał konstytucyjny orzekł, że „państwo nie ma prawa, aby sprzeciwić się decyzji jednostki, która cierpi na śmiertelną chorobę, naruszająca jej godność i powodującą nieznośny ból, która nie chce dalej żyć i prosi o pomoc w śmierci”. Trybunał polecił też ustawodawcy uchwalenie ustawy regulującej prawo do śmierci.

Minęło jednak ponad 20 lat i jedna po drugiej propozycje takiej ustawy były odrzucane. To powoduje, że zwolennicy prawa do „pomocy” w zadawaniu śmierci są mocno sfrustrowani.

Deputowany Juan Fernando Reyes Kuri, który jest zwolennikiem tzw. eutanazji, twierdzi, że dla niego jest zrozumiałe, że niektórzy z jego kolegów w tak katolickim kraju, jakim jest Kolumbia, będąc katolikami sprzeciwiają się z własnych pobudek religijnych lub przekonań etycznych wprowadzeniu takiego prawa. Twierdzi jednak, że jego zdaniem „nie można pozwolić im dalej narzucać wszystkim swoich przekonań”.

Inny lewicowy polityk, popierający prawo do śmierci, senator Armando Benedetti, twierdzi, że w Kolumbii tzw. eutanazja już istnieje i wymaga jedynie uregulowania.

„Dlaczego ci, którzy nie wierzą w Boga, mieliby ograniczać pragnienie, by przestać żyć w obliczu tak wielkiego cierpienia?” – pyta polityk.

Te lewicowe poglądy są bardzo typowe, a wszelkie argumenty mówiące o godności i wartości ludzkiego życia są dla owych polityków nieistotne, a co więcej – odbierające im prawo wolnego wyboru śmierci. Wychodzą z założenia, że „jak orkiestra przestaje grać, trzeba się po prostu wyłączyć i odejść w nicość”. Nie zauważają, że swoją postawą naruszają prawa innych ludzi, którzy nie akceptują „medycznej pomocy” w umieraniu i wskazują na możliwość wielkich nadużyć w środowisku lekarzy, którym daje się prawo do decydowania o życiu i śmierci pacjentów.

Z punktu widzenia zwolenników legalizacji tzw. eutanazji, impas legislacyjny, który dotyczy Kolumbii, stwarza niepewność dla lekarzy. Niewielu z nich jest skłonnych zaoferować tzw. eutanazję, ponieważ w praktyce jest to nadal nielegalne.

Angela Sanchez, przedstawicielka kolumbijskiej legislatury, twierdzi, że Trybunał Konstytucyjny orzekł jedynie, iż prawo do godnego życia oznacza umieranie z godnością – dlatego Kolumbia potrzebuje większego wsparcia dla opieki paliatywnej.

Więcej informacji na temat tzw. eutanazji w Kanadzie znajduje się [tutaj].

Human Life International – Polska

drukuj