fot. E. Sądej/Nasz Dziennik

Witold Tomczak wniósł apelację o uniewinnienie

Były poseł Witold Tomczak, uznany za winnego zniszczenia bluźnierczej instalacji ukazującej przygniecionego meteorytem Jana Pawła II, wniósł do sądu apelację o uniewinnienie – o sprawie informuje dziś ,,Nasz Dziennik”.

Sąd pierwszej instancji dla Warszawy-Śródmieścia orzekł, że były polityk ponosi winę za zniszczenie rzeźby. Postępowanie zostało jednak warunkowo umorzone na rok. Tym samym sąd odstąpił od wymierzenia kary.

Witold Tomczak odwołał się od wyroku. Jak podkreśla – ,,choć nie zostałem skazany, wyrok pozostawia prawny i moralny cień na moim postępowaniu i obciąża mnie piętnem winy”.

Wyrok ma precedensowe znaczenie prawno-moralne – wskazuje Witold Tomczak.

Oczekuję, że Sąd Okręgowy da jasny sygnał, że nie ma w Polsce zgody na cyniczne profanacje symboli religijnych, że dotyczy to nie tylko niektórych religii, nie tylko judaizmu czy islamu, z których symboli nikt nie śmie zadrwić, ale także dotyczy chrześcijaństwa i katolicyzmu, do którego poczuwa się 90 proc. Polaków i którego symbole – jakkolwiek niektórym się to nie podoba – też prawnej ochronie podlegają. Oczekuję, że potępione zostanie postępowanie tych, którzy dopuszczają się nikczemnej profanacji, a nie tych, którzy się tej profanacji przeciwstawiają. Od tego wyroku zależy bardzo wiele – mówi Witold Tomczak.

Obrażająca uczucia katolików rzeźba włoskiego artysty została wystawiona w Galerii Narodowej Zachęta w 2000 r. Instalacja przedstawiała Jana Pawła II w papieskiej szacie leżącego na ziemi i przygniecionego przez wielki meteoryt.

Ówczesny poseł Witold Tomczak, chcąc sprzeciwić się aktowi znieważenia, usunął z rzeźby kamień przygniatający papieża Polaka.

 

RIRM

drukuj